Wpisy

Seminarium na temat roli miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego

25.05.2016 roku w budynku ZSP przy ul. Kameralnej, specjalnie przygotowanej przez pracowników szkoły (za co im serdecznie dziękujemy!) sali gimnastycznej odbyło się seminarium zorganizowane przez Stowarzyszenie Pomysł na Józefosław. Spotkanie miało charakter panelu edukacyjnego. Wśród zaproszonych panelistów byli: pani dr hab. Barbara Fatyga z instytutu Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego, dr inż arch. Tomasz Majda, wiceprezes Towarzystwa Urbanistów Polskich, pan Michał Kubasiewicz, prezes firmy Mak-Dom oraz wiceburmistrz Piaseczna, pan Daniel Putkiewicz. Za merytoryczną stronę spotkania odpowiadał radny i członek stowarzyszenia PnJ, Robert Widz, a ja miałem przyjemność, a czasami obwiązek poprowadzenia ostatniej części spotkania, czyli serii pytań do panelistów.

Zaczęło się jednak od nieporozumienia

Jak ma się praktyka do teorii wyjaśnia, niestety nie nadające się do cytowania, rosyjskie przysłowie. Na spotkanie pierwsi przybyli rdzenni mieszkańcy Józefosławia, niektórzy ściskając w rękach dokumenty. Przybyli zapewne w nadziei i z zamiarem walki o takie lub inne rozwiązania w powstającym mpzp. Tylko niewielka część gości przybyła świadomie na spotkanie edukacyjne po to, aby zrozumieć czym plany zagospodarowania są, komu i do czego służą, jak powstają i jak skomplikowana, technicznie i prawnie jest to procedura. Przy okazji wielokrotnie padały informacje jak, kiedy i gdzie mieszkańcy mogą wpływać na mpzp. W ramach dyskusji wypłynęło, że – jeśli chodzi o Józefosław – etap składania wniosków do planu minął w 2013 roku, co wywołało niemałe poruszenie wśród zebranych, ale etap równie istotnego dla całego procesu składania uwag dopiero jest przed nami. Mpzp dla Józefosławia ma zostać wyłożony po wakacjach. Wiceburmistrz Putkiewicz zapewnił także, że pomimo nieformalnego już charakteru wszystkich pism składanych w tym temacie w urzędzie (nie są to bowiem już wnioski i jeszcze nie mogą być uwagami) wszystkie one będą brane pod uwagę i analizowane.

Rozumiem konfuzję tej części gości, którzy przyszli walczyć o swoje, a otrzymali ponad trzygodzinną porcję wiedzy i edukacji. Nie wszyscy jednak chcieli się z faktem, że pomylili spotkania pogodzić do samego końca seminarium, które w trosce o wytrzymałość i zdrowie przybyłych dobrowolnie i charytatywnie panelistów osobiście musiałem zamknąć po ponad 4 godzinach.

Co wyniknęło z seminarium? Uważam, że bardzo wiele i że nawet ci z gości, którzy oczekiwali czegoś innego mogli wynieść coś dla siebie. Przede wszystkim mogli zrozumieć, że obecne problemy urbanistyczne (nieskoordynowana zabudowa, braki chodników, przestrzeni publicznej, rujnująca estetykę dowolność zabudowy itp. itp.), oraz warunki inwestowania, a zatem często ceny gruntów i nieruchomości w każdej miejscowości mają swoje korzenie w obowiązującym lub nieistniejącym mpzp. Proces uchwalania nowego może ciągnąć się latami. I tak się dzieje w wielu miejscach w gminie. Rekordzista zajmuje umysły władz, urbanistów i mieszkańców już 7 lat! Dlaczego to takie ważne i dlaczego warto poświęcić czas na stworzenie dobrego planu w najnowszym numerze “Sąsiadów” pisze Robert Widz. Uczestnicy z autentycznym zaciekawieniem słuchali wyjaśnień p. dr inż. arch. Zdzisława Majdy na temat mikroklimatu, jakości powietrza, warunków hydrologicznych naszej gminy. Niejedna osoba zamarła słysząc, że przez niewłaściwe planowanie możemy zafundować sobie brak odpowiedniej cyrkulacji powietrza i własny, lokalny, osobisty, józefosławsko-julianowski smog! Dla kogoś, kto mieszka niedaleko lasu temat smogu jest niespodziewany i szokujący. A jednak! Planiści tworząc plany muszą i ten aspekt brać pod uwagę. Muszą wiedzieć jak zabudowa pozwala na przewiewność i wymianę mas powietrza (ciepłego znad Auchan z zimnym znad lasu). Muszą mieć świadomość jak las może nam pomóc i od czego zależy jego zróżnicowanie. Okazuje się bowiem, że las mieszany jest tam, gdzie żyją różne gatunki zwierząt, ale w wypadku naszego lasu kłopot polega na tym, że wodopój tych zwierząt znajduje się na coraz gęściej zabudowywanym terenie. Jeśli odetniemy zwierzęta od rowu Jeziorki (wraz z dopływami), to się wyniosą i za dziesięciolecia także las przestanie pełnić swoją oczyszczającą funkcję. Pani dr Fatyga zwracała uwagę na społeczne aspekty planowania, budowania przestrzeni wspólnej i międzypokoleniowej oraz na fakt konieczności aktywnego wychodzenia po uwagi do mpzp do mieszkańców. Niestety zadanie dotarcia z założeniami planu spoczywa na urzędnikach i społecznikach, bowiem praktyka pokazuje, że gdy plan zostaje wyłożony uwagi do niego zgłaszają jedynie wąskie grupy interesów, ogół mieszkańców się tym nie interesuje sam z siebie, choć skutkom planu będzie podlegał. Edukacja wymaga nakładów.

20 lat Józefosławia

Bardzo istotna okazała się prezentacja Roberta Widza pokazująca jak zmieniały się plany i układ urbanistyczny samego Józefosławia na przestrzeni 20 lat. Udostępnimy ją wkrótce. Pokazuje ona jak nasza miejscowość była, co trudno ukryć, psuta. Najpierw mpzp uchwalonym w 2006, który potężnie zmieniał założenia planu z 1994 roku, a potem sukcesywnie zgłaszanymi do niego uwagami i zmianami. Znikały tereny zieleni publicznej, zmieniały się przepisy prawne, deweloperzy szukali luk, które pozwalały im stawiać bloki zamiast bliźniaków lub budować powyżej limitów wysokości. Grodzono wytyczone w planach drogi, a nawet sprzedawano działki będące bezpośrednio w pasach wyznaczonych w planach gminy dróg. Nie chodzi o to, by szukać winnych, choć wystarczy zajrzeć w odpowiednie dokumenty – mleko się wylało. Na to powstaje nowy mpzp, aby w przyszłości – i co trzeba zrozumieć bardziej dalszej niż bliższej – pohamować dziki rozwój miejscowości, w której w ciągu kilku lat może przybyć aż 8000 mieszkańców, co przy obecnej liczbie 12 000 zamieszkujących Józefosław i Julianów da liczbę powyżej 20 000! Pozwalając na to fundujemy sobie komunikacyjny horror, zniszczone środowisko i mieszkanie w morderczym suburbium, które niewiele będzie miało wspólnego z oazą ciszy i spokoju, dla której wybieraliśmy to miejsce.

My, redakcja i Stowarzyszenie Pomysł na Józefosław, planujemy więcej takich spotkań. Ich misją jest edukacja. Oprócz tego organizowane także będą spotkania dotyczące konkretnych problemów, gdzie będzie można przynosić petycje, pisma i skargi oraz dyskutować z radnymi RM oraz przedstawicielami urzędu.

seminar_02

Jacek Sut

 

Fundusz Sołecki – co to takiego?

Po raz kolejny sołectwa w całej Polsce uchwalały zakres przedsięwzięć do wykonania z funduszy sołeckich na kolejny rok. Pomimo tego, że fundusz sołecki działa od roku 2010, zainteresowanie nim ze strony mieszkańców naszych wsi jest niewielkie. Częściowo wynika to zapewne z niewiedzy, a częściowo niestety z braku zaangażowania oraz chęci poświęcenia czasu na sprawy dotyczące najbliższego otoczenia. Złożenie wniosku do funduszu wymaga chwili namysłu, spisania myśli na papierze, poszukania zwolenników proponowanego pomysłu oraz wstępnego sprawdzenia kosztów. Wydaje się, że nie jest to jakaś wielka rzecz w przypadku, gdy wydajemy pieniądze publiczne, ale np. w wielotysięcznym Józefosławiu wpłynął w tym roku 1 poprawnie sporządzony wniosek.

Fundusz sołecki to nasz wiejski budżet obywatelski i sami możemy zdecydować na co go wydać. W przypadku Józefosławia i Julianowa w tym roku wyniósł on 37.452 zł. Można za to kupić czy wykonać wiele pożytecznych rzeczy. Jest też nadzieja, że jako mieszkańcy będziemy o nie dbać, bo mieliśmy wpływ na ich powstanie.

Jakie warunki muszą być spełnione by wnioski były poprawne? Określa je Ustawa o Funduszu Sołeckim (z dnia 21 lutego 2014 r. – Dz. U. z 2014 r., poz. 301), i tak: wnioski muszą być uchwalone przez zebranie wiejskie (z inicjatywy sołtysa, rady sołeckiej lub co najmniej 15 pełnoletnich mieszkańców sołectwa), muszą zawierać listę przedsięwzięć wraz z uzasadnieniem oraz określać ile to będzie kosztowało, następnie wnioski w terminie do 30 września są składane przez sołtysów do burmistrza lub wójta, gdzie są sprawdzane pod względem formalnym i merytorycznym. Muszą też dotyczyć przedsięwzięć, które są zadaniami własnymi gminy, służą poprawie warunków życia mieszkańców i są zgodne ze strategią rozwoju gminy.

Jeżeli mieszkańcy danej wsi uznają, że warto np: zbudować lub wyremontować plac zabaw dla dzieci, naprawić chodnik, zadbać o porządek we wsi (np. postawić kosze na śmieci czy ławki), posadzić drzewa, postawić lub wyremontować wiatę przystankową, zakupić książki do biblioteki czy doposażyć świetlicę czy klub kultury to właśnie na ten cel mogą przeznaczyć te pieniądze. Warto przy tym pamiętać, że pieniądze z funduszu sołeckiego musza być wydane w ciągu 1 roku, więc zadania, które wybieramy powinny być w miarę proste i możliwe do szybkiej realizacji (nie wymagające np. pozwolenia na budowę, gdzie sama procedura trwa bardzo długo). Jeżeli mieszkańcy sołectwa zdecydują, to mogą wspomóc wykonanie konkretnych zadań np. poprzez własną pracę społeczną – do czego serdecznie zachęcam.

Anna Czerwieniec, Rada Sołecka Józefosławia.