Wpisy

Klimat nam się psuje od głowy

Będzie na poważnie. Nie ma już chyba w naszej częsci Europy kraju, ani człowieka, który by nie dostrzegł zmian w pogodzie. Śniegu jak na lekarstwo od co najmniej dwóch lat. Upały nie kończą się wraz z wakacjami. Jadąc ścieżkami lasu Kabackiego obserwujemy niepokojący obrazek stuprocentowej jesieni pod nogami, gdzie uschnięte liście tworzą solidny już dywanik i pełni lata na drzewach, gdzie wciąż jeszcze jest zielono. Trochę się to – przyznajcie sami – nie zgadza. Zastanawiając się na efektem cieplarnianym odbijamy się od ściany do ściany wplątywani co i rusz w dyskusje nie do końca rzetelene i niezbyt często uczciwe. Polscy naukowcy z Politechniki Wrocławskiej zamierzają w tym miesiącu zbadać empirycznie rozkład freonu w stratosferze – jako pierwsi na świecie. Skonstruowali urządzenie, które wysyłają balonem do góry. Freon został okrzyknięty złoczyńcą już dawno. Większość państw świata cywilizowanego (z wyjątkiem największych jego producentów – USA i Chin) już go nie produkuje. Reszta poniosła olbrzymie koszty zmian technologicznych, choćby w przemyśle chłodniczym. Jak wiadomo, gdzie ktoś ponosi koszty, tamktoś inny zarabia. Ścierają się więc opinie i oskarżenia. Z jednej strony słychać o niszczącym wpływie działań człowieka, a po drugiej stoją naukowcy twierdzący, że nasz wpływ na choćby ilość wytwarzanego dwutlenku węgla nie przekracza 4% w skali globu. Prof. Wolszczan kiedyś mi tłumaczył, że i tak wszystko zależy od aktywności wulkanów, a ekolodzy toczą wojnę z lobbystami szeroko pojętego przemysłu wydobywczego paliw kopalnych. Galimatias jest potężny, nierzadko podsycany celowo i za grube pieniądze.

Zastanówmy się więc tak po prostu. Po pierwsze na czym z grubsza efekt cieplarniany polega? Atmosfera Ziemi zaczęła się zachowywać jak goretex i przepuszcza ciepło tylko w jedną stronę. Na dół. Dziura ozonowa powoduje, że więcej promieniowania podczerwonego się na Ziemię dostaje i zamiast, jak to było przez miliony lat, odbić się i wrócić w kosmos zostaje ono zatrzymane przez rosnącą warstwę innych gazów, w tym dwutlenku węgla.
Ziemia jest miejscem unikalnym, enklawą, gdzie rozwinęło się życie. Podobne warunki miały planety sąsiednie i warto pomyśleć, co tam poszło nie tak? Wiemy, że na Marsie na pewno była woda. Na Wenus w dzień temperatura sięga 500 stopni Celsjusza, a w nocy przekracza 400. I nie chodzi o bliskość Słońca, bo Merkury, który jest przecież znacznie bliżej, w dzień ogrzewa się do „jedynie” do 350 stopni, a w nocy cierpi mrozy dwustustopniowe. Na Wenus mamy więc do czynienia z efektem cieplarnianym w swym najkoszmarniejszym wydaniu.
Co sprawiło, że Ziemi i nam się do tej pory udaje? Prawdopodobnie algi. Czyli organizmy żywe, które zdążyły się tutaj wykształcić, zanim temperatury przekroczyły punkt krytyczny, i które… zaczęły pochłaniać dwutlenek węgla z atmosfery. Przez miliony lat roślinność Ziemi odsysała ten gaz z otoczenia, przykrywając własne szczątki kolejnymi warstwami obumierających organizmów. Tak powstały olbrzymie złoża węgla, ropy i gazu. Ludzie, a w zasadzie kilka gigantycznych korporacji i państw nie robią dziś nic innego jak wydobywają na powierzchnię zmagazynowany w ciągu milionów lat dwutlenek węgla, po czym my sami spalając paliwa wyrzucamy go w atmosferę. Dzieje się tak od niecałych stu lat, trudno więc mówić o jakichkolwiek proporcjach. Po jednej stronie mamy całą historię ekosystemu planety, a po drugiej chciwość i bezmyślność kilku ludzkich pokoleń. Niestety Polska przoduje w bezmyślnym i bezkrytycznym popieraniu przemysłu węglowego. Sami przyznajemy, że mamy go jeszcze na całe… 200 lat. Więc po co się martwić i o co to całe zamieszanie. Przecież nas już nie będzie, kiedy ten cudowny, węglowy projekt wypali się do reszty.
Nie jestem naukowcem. Swoją wiedzę opieram na rozmowach z mądrzejszymi od siebie. Być może badania nad freonem w ramach projektu FREDE (z Politechniki Wrocławskiej) staną się początkiem poważniejszych działań. Zastanawiam się, co sam mogę zrobić dla ochrony klimatu? Oszczędzać wodę. Nie tylko ze względu na kosmiczne (po tym lecie) rachunki. Ograniczyć zużycie prądu, mniej jeździć samochodem, dbać o segregację odpadów i czystość w najlbliższym otoczeniu. Tyle mogę ja. Może wśród Was są tacy, którzy mogą więcej?