Jak po grudzie…

Pochodzenie nazwy grudzień jest dla każdego oczywiste. Wywodzi się ona od grudy, czyli zmarzniętej bryły ziemi. Bo to przeważnie w grudniu pierwszy tęgi mróz grudził ziemię.

Ale już nie jest tak prosto z inną nazwą tego miesiąca: prosiniec lub prosień. Zachowała się ona nadal w języku czeskim i chorwackim, a wywodziła się od starosłowiańskiego słowa sijać, czyli jaśnieć i prawdopodobnie nawiązywała do światła, odbijanych od zamarzniętego śniegu, promieni słońca.

Grudzień nazywano także jadwent, w oczywisty sposób nawiązując do trwającego w tym czasie adwentu, okresu w Kościele rzymskokatolickim poprzedzającego Boże Narodzenie. Była stosowana także nazwa gódnik, ze względu na Gody, czyli okres Bożego Narodzenia i czasu do święta Trzech Króli poprzedzającego karnawał.

Grudzień, czyli dziesiąty

A skąd tajemnicze pochodzenie łacińskiej nazwy grudnia, zapożyczonej przez wiele języków europejskich, czyli December? Oznacza ona przecież dziesiąty miesiąc.

Muszę odwołać się do starożytności. Otóż w początkowym kalendarzu rzymskim, mniej więcej w VIII wieku p.n.e., rok liczył tylko 304 dni. Podzielone one były na dziesięć miesięcy: sześć z nich trwało 30, a cztery – 31 dni. Ten rok rzymski, zwany Romulusowym (od imienia mitycznego założyciela miasta Rzym), zaczynał się równonocą wiosenną w miesiącu Martius, kiedy to rozpoczynali urzędowanie konsulowie rzymscy, a kończył miesiącem December. Potem dopiero następował 61-dniowy okres zimowy.

Prawdopodobnie w VII wieku p.n.e. za panowania następcy Romulusa, króla Numy Pompiliusza, wprowadzono rok z 12 miesiącami i 365 dniami. Dodano mianowicie przed Martiusem miesiąc Januarius i Februarius (początkowo w odwrotnej kolejności!) i zaczęto odmierzać kolejne lata od Januariusa, jako miesiąca Janusa, boga wszelkich początków, stworzyciela Nieba i Ziemi, ojca wszystkich bogów, przez co najważniejszego z nich. Był to także opiekun drzwi, bram, przejść i wszelakich mostów. Wydawał się być więc idealnym patronem początku roku. December pozostał na swoim miejscu na końcu roku, chociaż już jako miesiąc dwunasty.

Podobnie tłumaczymy pochodzenie łacińskich nazw innych miesięcy, jak September – siódmy, October – ósmy, czy November – dziewiąty.

Luty też miał 30 dni!

Jako ciekawostkę dodam, że Juliusz Cesar wprowadził kalendarz juliański zawierający co 4 lata rok przestępny (366-dniowy). Uporządkował także długość miesięcy: nieparzyste miały 31 dni, a parzyste 30. Po śmierci dyktatora, na jego cześć, zmieniono nazwę miesiąca Quintilis (piąty), na Julius. W dodatku był to w praktyce miesiąc siódmy, uwzględniając dodane już nowe dwa miesiące na początku roku. I tak powstał, liczący 31 dni, lipiec (po angielsku – July, niemiecku – Juli, francusku – juillet itd.). Po objęciu władzy przez Augusta Oktawiana miesiąc Sextilis (szósty, chociaż od początku roku ósmy) zaczęto nazywać Augustus. Ponieważ miesiąc obecnego cesarza nie mógł być krótszy od miesiąca poprzedniego władcy, dodano Augustusowi jeden dzień, po uprzednim odjęciu go od lutego.

I tak lipiec oraz sierpień mają aktualnie po 31 dni, a luty teraz jest najkrótszym miesiącem roku ze swoją 28- lub 29-dniową długością.

Życzę Państwu w Nowym Roku 2018 bardzo szczęśliwych wszystkich miesięcy, niezależnie od ich długości i nazw

Renata Nowacka

Stowarzyszenie

Pomysł na Józefosław

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *