Otwarte ogrody

Wiosna w tym roku wybuchła pełnią zieleni i wszystkich barw dopiero około połowy maja. Cudownie wtedy było spacerować i zerkać na zadbane ogródki przydomowe, w których forsycje, magnolie, tulipany i wrzośce odpoczywały po kwitnieniu, a różnokolorowe różaneczniki cieszyły oko swą bujnością. Także zmysł powonienia zdawał się być zaspokojony, bo bzy, jaśminy, konwalie i akacje pachniały jak oszalałe. Później także róże w całej swej gamie rozwinęły się ku słońcu, delektując się latem…

Niektórzy z nas chowają te wszystkie cuda za podwójnymi nieraz płotami i szlabanami. O nich dziś nic nie napiszę. Są jednak miejsca, w których ludzie otwierają siebie i swoje ogrody dla innych.

„Otwarte ogrody”

Festiwal ten organizują kreatywni ludzie ukierunkowani na sztukę, malarstwo, rzeźbę, na piękno przyrody i wzajemnie na siebie samych. Chętnie i z atencją zaglądamy im w duszę i do rabatek, a oni z radością odkrywają swoje prywatne przestrzenie przed sąsiadami i przyjezdnymi według wskazań Jana z Czarnolasu: „Gościu siądź pod mym liściem, a odpocznij sobie…” otrzymując w zamian dobre słowo i uśmiech.

My, w gminie Piaseczno również inspirujemy sąsiedzkie spotkania. Najbardziej znane jest z tego Zalesie Dolne, które zaprasza od lat dziesięciu, zawsze w ostatni weekend sierpnia. Np. w bieżącym roku można było odwiedzić wystawę sztuki w ogrodzie prof. Adama Myjaka, a w „Kolonii Artystycznej” zobaczyć obrazy między innymi Leszka Jampolskiego i Józefa Wilkonia. Zadowolenie było wypisane na buziach dzieci opuszczających wraz z rodzicami galerię przy ul. Dębowej, bo bajecznie kolorowy i fantastyczny świat zwierząt mistrza Wilkonia bez wątpienia zachwyca i fascynuje… Spotkanie z pisarkami literatury kobiecej, spektakle teatralne, wernisaże, ogrody historyczne, koncerty, z tym najważniejszym w „Domu Zośki”, wiążącym się z 90 rocznicą założenia tego „miasta-ogrodu”, oto dorobek wąskiego grona ludzi „pozytywnie zakręconych” z Towarzystwa Przyjaciół Zalesia Dolnego, skupionych wokół pani Miry Walczykowskiej – historyka sztuki i koordynatora Festiwalu.

fot.BPiI GP

fot.BPiI GP

Józefosław ma także swoje pierwsze, nieśmiałe propozycje. Chyba wszyscy mieszkańcy, choćby z okien autobusu lub biorąc udział w organizowanych tam imprezach, mieli okazję podziwiać ogrody Joanny Widaj. W sąsiedztwie blokowiska znajduje się warta obejrzenia prawdziwa enklawa soczystej, uporządkowanej, pięknej zieleni ze starym domem, stawem i kaczkami.

22256494_717153411828852_1503690384243240768_o

Co ciekawe, miasta ogrody wianuszka podwarszawskiego, do których należą również m. in. Konstancin-Jeziorna, Józefów, Milanówek, czy też miasto-ogród Sadyba, kontaktują się ze sobą, współpracują i rywalizują w dziedzinie najbardziej oryginalnych i najciekawszych propozycji festiwalowych. Bez wątpienia najbogatszą dotychczas ofertę zaprezentowała Podkowa Leśna, miasto ogród z najdłuższym stażem. Na początku czerwca też tam byłam, miód i wino piłam i do dzisiaj jestem zauroczona. Tegoroczny festiwal zorganizowano po raz 13. Przez pierwszy czerwcowy weekend spotykaliśmy się aż 45 razy w różnych miejscach.

20170604_121206_Migawka

Poczynając od ekspozycji zdjęć i ożywionych rozmów na temat zaprzyjaźnionego łotewskiego miasta ogrodu Meżaparks, poprzez warsztaty ceramiczne, mydlarskie, rękodzielnicze, także podróże w czasie dla dzieci, koncerty piosenek zespołu Cuf of Time i muzyki poważnej, wystawy obrazów m.in. prof. Andrzeja Tyszki, aż do spotkań bardziej nastrojowych i refleksyjnych. Dla mnie bardzo osobistą imprezą był wieczór literacki w Muzeum Iwaszkiewiczów w Stawisku, poświęcony rodzinie Krzyżewskich z Podkowy Leśnej. Spotkanie prowadziłam wraz z mężem Janem, autorem książki „Krzyżewscy – sekrety starej skrzyni”. Obecni mogli poznać dzieje tej patriotycznej polskiej rodziny i usłyszeć wiersze Juliusza Krzyżewskiego, poety tragicznego i żołnierza AK, który, podobnie jak Gajcy, Stroiński i Baczyński- młodzieńcy z pokolenia „Kolumbów”- unicestwiony został w czasie powstania warszawskiego.

20170604_141512

Wspominaliśmy losy aktorki Ewy Krzyżewskiej, córki Juliusza, a partnerki Zbyszka Cybulskiego z filmu „Popiół i diament”. A dlaczego w Stawisku? Otóż dlatego, że Juliusz od lat chłopięcych był zaprzyjaźniony z Jarosławem Iwaszkiewiczem i jego żoną Anną; nieraz dyskutowali na temat poezji i to właśnie pan Jarosław uwiecznił Juliusza w swoich „Odach olimpijskich”, pisząc w jaki sposób poległ on w ruinach kościoła św. Andrzeja na placu Teatralnym w Warszawie, trafiony kulą niemieckiego snajpera „w środek czoła”.20170604_115318_Migawka

Zbliża się jesień. Z konieczności zamykamy furtki tajemniczych ogrodów. Kolejny Festiwal już za parę miesięcy. Kto w tym roku nie zdążył, niech zaplanuje sobie takie wydarzenie na czas wiosenno- letni 2018r. Wrażenia estetyczne zapewnione.

I na koniec taka oto moja refleksja: nam, Polakom bardzo potrzebna jest większa otwartość na piękno, sztukę, historię i przyrodę, a także bliższa sąsiedzka współpraca i wzajemna życzliwość w naszych małych ojczyznach, czego Państwu i sobie życzę.

Hanna Krzyżewska, radna Rady Miejskiej Piaseczna

0 replies

Leave a Reply

Want to join the discussion?
Feel free to contribute!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *