NIE BRALI W KAMASZE, WIĘC GRAM

Rozmawiamy ze Stanisławem Biczysko, aktorem mieszkającym w gminie Lesznowola, który ma za sobą ponad 40 lat pracy w teatrach w wielu miastach w Polsce.

Jak to się stało, że wybrałeś aktorstwo?

W czasach, kiedy zdawałem do Szkoły Teatralnej po studiach był powszechny obowiązek służby wojskowej przez rok. Jako że nie chciałem posiąść sztuki zabijania ludzi, wybrałem uczelnię, po której do woja nie brali. Poważnie jednak mówiąc – z tym wojskiem to tylko pół prawdy, druga połowa to zainteresowanie poezją i człowiekiem, który się za poezją ukrywa. Dzieła sztuki, nie tylko pisanej, ale również muzyka, malarstwo są zawsze jakimś rebusem, tajemnicą, komunikatem, który trzeba dopiero odszyfrować, przymierzyć do własnego świata, własnej wrażliwości i wiedzy. Jeżeli postrzeganie jest funkcją wiedzy to, z całą pewnością, zrozumienie jest funkcją wrażliwości. Po to są szkoły, żeby się uczyć. Więcej wiesz – więcej rozumiesz, a fajnie jest rozumieć. W sumie to bardzo proste, by nie rzec, banalne, jednak kiedy ponad czterdzieści lat temu wybierałem tę drogę, decyzja była wynikiem przeczucia, a nie rozumowej kalkulacji.

No i nie brali w kamasze.

Nie.

Jak wyglądał Twój zawodowy debiut?

Nie wiem, nie było mnie na widowni. A tak na serio – pomijając czasy szkolne – pierwszy raz na scenę zawodowego teatru wszedłem ,,zastępczoˮ w teatrze jeleniogórskim. Była to sztuka w reżyserii Krystiana Lupy ,,Życie człowiekaˮ Andrejewa. Próbowałem w niej grać zdegenerowanego alkoholika w stanie ciężkiej neurozy. Na szczęście na scenie, jak to często u Lupy, było dość ciemno.
Następną premierą był ,,Androkles i lewˮ w reżyserii wielkiego Henryka Tomaszewskiego, tego od pantomimy. Magistra sztuki dostałem za Konrada w ,,Dziadachˮ, a potem poszłooo!!! Kilka lat temu zagrałem Leara w ,,Królu Learzeˮ i właściwie powinienem już raz na zawsze taktownie zejść ze sceny, niestety z dobrym zachowaniem zawsze miałem kłopot, więc ciągle jestem.

Kiedy aktor jest twórcą?

Raczej, kiedy BYWA twórcą. Niektórym się to nigdy nie zdarza, a jeśli już to jest to zwykle splot nieokreślonej ilości zdarzeń. To trudne pytanie o efekt motyla.

Czym jest rzemiosło w Twoim zawodzie?

Zestawem umiejętności, niezbędnikiem, który pozwala pobierać opłaty od ofiar na widowni. Praca aktora, wyjąwszy monodramy, jest pracą zespołową, rzadko się zdarza, że wszyscy aktorzy są w świetnej dyspozycji i ,,twórczymˮ natchnieniu. Najczęściej jedna lub parę osób jest w gorszej formie; bo mąż się nie odzywa, żona strzela fochy, dziecko choruje lub boli ząb. I wtedy przydaje się warsztat. Można ,,zreferowaćˮ rolę tak, żeby nie psuć efektu całości i pracy innych. Elementem warsztatu jest zdolność odtwarzania i zapamiętywania sytuacji scenicznych, zarówno tych widocznych, dotyczących akcji i sytuacji, jak i (co ważniejsze) uwarunkowań psychologicznych (psychicznych?), które nakręcają działanie osoby na scenie. Konstanty Stanisławski, wielki teoretyk i praktyk teatru, opisał tę sferę określając ją mianem warsztatu wewnętrznego aktora. Oczywiście warsztatem jest również dykcja, głos, umiejętność śpiewu, sprawność fizyczna, wyczucie formy i wiedza. Wszystkie te elementy są jednak środkiem, który służy przekazywaniu energii z głowy do głowy i z serca do serca, ale to jest teoria trochę dłuższa, bardziej złożona i żeby skomplikować – nie jedyna.

Co zadecydowało, że zamieszkałeś tutaj? I co Cię tu trzyma?

Ziemia była tania, a mieszkanie w centrum małe i żona uparta, poza tym zbudować dom to jak zasadzić drzewo albo i coś przyjemniejszego. Polacy, jak sama nazwa wskazuje, są z ,,polaˮ. Jako człowiek od dziecka ,,miejskiˮ chciałem doświadczyć w sobie Polaka, więc doświadczam.

Co chciałbyś zmienić tu i teraz? I jak byś to zrobił?

Wnioskując z profilu pisma chodzi pewnie o „tu” pod Piasecznem? Rozluźniłbym rodaków, rozweselił, rozjaśnił, „uuprzejmił”, ugrzecznił, spolszczył językowo, „umentalnił” światowo, wzbogacił, uzdrowił i założył porządny teatr, który dałby się kochać i w którym chętnie bym zagrał. Tymczasem ze zdumieniem zauważam, że w Piasecznie nie ma ani jednej sali, w której dałoby się zrealizować, choćby kameralne, przedstawienie w nazwijmy to, teatralnych warunkach. Czasem się zdarza, że w któreś gminie buduje się salę widowiskową, ale inwestorzy nie konsultują swoich działań z praktykami i wychodzą z tego niefunkcjonalne, z punktu widzenia sztuki scenicznej, przestrzenie. Zarządzanie kulturą to wielka sztuka, a zarządzanie sztuką wymaga wielkiej kultury.

Rozmawiał Jacek Sut

fot.archiwum Stanisława Biczysko

To już dzisiaj! 17 czerwca 2018! 5. Bieg i Piknik Rodzinny!

  1. Bieg Uliczny Józefosławia i Julianowa oraz Piknik Rodzinny

17 czerwca już po raz piąty spotkamy się na Pikniku Rodzinnym połączonym z Biegiem Ulicznym J&J. Zaczynaliśmy skromnie, w roku 2014, od pomysłu poznawania naszych miejscowości z perspektywy bardziej ludzkiej niż ta z okien samochodu. Chcieliśmy wspólnie cieszyć się zmianami na naszych ulicach. Szczęśliwie w Józefosławiu i Julianowie w tym temacie sporo się dzieje, więc udawało się co rok znaleźć taką trasę, która prowadziła przez kolejny nowy fragment ulicy. W tym roku naszą nowością będzie odnowiona ul. Ogrodowa (na razie tylko kawałek), rondo przy ul. Wilanowskiej i zupełnie nowa ul. Wenus! Cała trasa, jak widać na załączonej mapce, będzie miała 5 km długości i będzie wiodła ulicami: Ogrodowa, Cyraneczki, Wilanowską (tu pod górkę), Wenus, Julianowska (tu z górki), Cyraneczki i finisz na Ogrodowej z metą na zielonym terenie Politechniki Warszawskiej.

trasa biegu-mapa_big

Bieg główny będzie poprzedzony biegami dla dzieci, którym towarzyszą największe emocje. Podobnie jak w zeszłym roku, młodsze dzieci pobiegną na 400 m, a starsze na 800 m. Bieg na 5 km odbędzie się tradycyjnie od 16 do 17.00. Trasa jest wyraźnie oznaczona w terenie. Bardzo prosimy mieszkańców ulic, po których pobiegną biegacze o załatwienie swoich najpilniejszych spraw poza tymi godzinami. Po co się denerwować, lepiej w tym czasie posiedzieć w ogródku (w końcu to niedziela) lub jeszcze lepiej wybrać się na nasz Piknik.

Piknik Rodzinny odbędzie się na terenie Politechniki Warszawskiej przy ul. Ogrodowej 2a, a na nim jak zwykle dużo atrakcji – występy na scenie (szczegóły w programie), atrakcje dla dzieci organizowane przez licznych wystawców, dobre jedzenie na słono i słodko oraz dla dorosłych piwo i leżaki. Będzie też mnóstwo okazji do rozmów o tym, co się dzieje w naszej okolicy, co może i powinno się jeszcze zdarzyć. Będzie można wyrobić sobie na miejscu Piaseczyńską Kartę Mieszkańca (uprawnia m. in. do bezpłatnych przejazdów liniami L), zapoznać się z założeniami Uchwały Krajobrazowej, nad którą pracuje gmina, porozmawiać z radnymi Rady Miejskiej i przedstawicielami Urzędu Miasta i Gminy i Starostwa Powiatowego.

Na stoisku Stowarzyszenia Pomysł na Józefosław będzie można zakupić nowe koszulki z logo „I love Jó” oraz kolekcję koszulek biegowych i medali z zeszłych lat (trochę tego mamy…)

W tym roku nasz jubileuszowy bieg i piknik zbiegł się w czasie ze 100-leciem odzyskania niepodległości, więc będzie też kilka akcentów niepodległościowych np. kolorystyka i nadruki na koszulkach biegaczy czy pamiątkowy medal w kształcie Polski. Warto dla takich pamiątek wziąć udział w biegu! Dodatkowo dla miłośników historii i nie tylko, wystawa Ośrodka Karta „Droga do niepodległości”.

Na bieg zapisujemy się online na stronie www.datasport.pl. Cena pakietu 40/60/80 zł w zależności od terminu wpłaty.

Na koniec chciałabym wspomnieć o naszych darczyńcach, bez których nasza impreza nie mogłaby się odbyć. Są to: Gmina Piaseczno (GOSIR), Fundusz Sołecki Józefosławia (czyli mieszkańcy Józefosławia – brawo MY!), firma deweloperska MAKDOM oraz firma informatyczna HEXAGON. Organizacyjnie bardzo nas wsparli Politechnika Warszawska (gospodarz terenu), PWiK Piaseczno (woda dla biegaczy i agregaty), Stowarzyszenie Kondycja, Unilogo i Floslek (nagrody dla uczestników) oraz Hit Fit STUDIO, Straż Miejska, Policja i OSP. Serdecznie dziękujemy!

Czekamy na Was!

Organizatorzy – Stowarzyszenie Pomysł na Józefosław+ logo nasze

Masz pytania? Napisz do nas stowarzyszenie@pomyslnajozefosław.pl lub na FB

 

Rodo dzieciom

Dzieci, jako osoby szczególnie narażone na zagrożenia w internetowym świecie, od 25 maja 2018 r. zostaną objęte szczególną ochroną. Nie będą mogły m.in. samodzielnie wyrażać zgody na przetwarzanie danych osobowych – jeśli nie ukończyły 13 lat. W ich imieniu zgodę będą mogli wyrazić rodzice albo opiekunowie.

Jak jest obecnie?

Obowiązujące przepisy nie regulują zasad przetwarzania danych osobowych dzieci, korzystających z usług świadczonych drogą elektroniczną. Tym samym dziecko – niezależnie od wieku – bez trudu może założyć konto na platformie gier komputerowych, portalu społecznościowym, czy poczcie elektronicznej. Wprawdzie w regulaminach najczęściej są wskazane wymogi wiekowe, jednak przepisy nie obligują do weryfikacji wieku internauty.

Ochrona dzieci zgodnie z RODO

Sytuację tę zmieni, zbliżające się wielkimi krokami, unijne rozporządzenie zwane: „RODO” (Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), Dz.U.UE.L.2016.119.1, które reguluje granice wiekowe dzieci, uprawniające do wyrażania zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Zgodnie z RODO, w przypadku usług społeczeństwa informacyjnego oferowanych bezpośrednio dziecku, zgodne z prawem jest przetwarzanie danych osobowych małoletniego który ukończył 16 lat. Dane młodszych mogą być przetwarzane, tylko w przypadku, gdy zgodę wyrazi lub zaaprobuje rodzic albo opiekun. Przy czym państwa członkowskie mogą ustanowić inny wiek, nie niższy jednak niż 13 lat.

Granica wiekowa w polskim prawie

Z możliwości tej skorzystał polski ustawodawca, który w art. 5 projektu ustawy o ochronie danych osobowych z 8 lutego 2018 r. wprowadził ograniczenie w zakresie możliwości samodzielnego wyrażania zgody na przetwarzanie danych osobowych w przypadku usług świadczonych drogą elektroniczną oferowanych bezpośrednio małoletnim, w stosunku do dzieci które nie ukończyły 13 roku życia. A zatem przetwarzanie danych osobowych w przypadku tych osób, możliwe będzie wyłącznie po uzyskaniu uprzedniej zgody ich przedstawicieli ustawowych (rodzice/opiekunowie) albo po niezwłocznym potwierdzeniu przez przedstawiciela ustawowego zgody wyrażonej przez taką osobę.

Dlaczego 13 lat?

Z uzasadnienia w/w projektu, wynika, że ustawodawca ustalając w/w wiek, kierował się przede wszystkim regulacjami Kodeksu cywilnego, zgodnie z którymi małoletni, który ukończył 13 lat ma ograniczoną zdolność do czynności prawnych. W konsekwencji może składać oświadczenia woli, z tym, że w pewnych sytuacjach do ich skuteczności wymagana jest zgoda przedstawiciela ustawowego.

Niezaprzeczalnie wprowadzenie granicy wiekowej zwiększy nadzór i możliwość decydowania przez rodziców/opiekunów o obecności ich dzieci w sieci internetowej, choć kwestią sporną może być przyjęty wiek.

Warto jednak mieć na uwadze, iż projekt będzie podlegał dalszym pracom. Ostateczne brzmienie przepisów nowej ustawy o ochronie danych osobowych może więc ulec zmianie.

Dodatkowe obowiązki administratorów

Z uwagi na wprowadzenie w/w granicy wiekowej, administratorzy będą zobowiązani do wdrożenia dodatkowych rozwiązań, umożliwiających zweryfikowanie czy osoba sprawująca władzę rodzicielską lub opiekę nad dzieckiem wyraziła zgodę lub ją zaaprobowała.

Dodatkowo będą musieli formułować wszelkie kierowane do dzieci informacje i komunikaty na tyle jasnym i prostym językiem, by dziecko mogło je bez trudu zrozumieć.

Katarzyna Borkowska

Radca prawny,

Członkini Okręgowej izby Radców prawnych w Warszawie. Specjalizuje się w prawie cywilnym, rodzinnym, gospodarczym, pracy, egzekucyjnym, administracyjnym oraz prawie o ochronie danych osobowych. Mieszkanka Józefosławia od 10 lat.