Jezioro Zgorzała

W czerwcowym numerze Magazynu Sąsiedzi z 2016 roku nasza redakcyjna koleżanka Katarzyna Bukol-Krawczyk napisała o terenie wokół Jeziora Zgorzała, które znajduje się po zachodniej stronie ul. Puławskiej na Zielonym Ursynowie i jest świetnym miejscem na letnie spacery.

Cytujemy ten artykuł : “Jest taki teren, ograniczony od zachodu nasypem kolejowej linii radomskiej, od wschodu ulicą Farbiarską i Puławską, od północy nasypem z torami prowadzącymi do stacji technicznej metra, a od południa ulicą Karczunkowską. Teren ten to Osiedle Jeziorki, część Zielonego Ursynowa. Centralną jego część zajmuje Jezioro Zgorzała. Kiedyś 20 hektarowe, największe jezioro Warszawy zostało zasypane częściowo gruzem i ziemią wydobytą przy budowie blokowisk Ursynowa, co znacznie zmniejszyło jego powierzchnię (do 3 ha). W jeziorze ma początek dobrze nam znany ciek wodny o nazwie Kanał Jeziorki, który dopływa do Józefosławia i Julianowa, zasilając jeszcze Stawy Wąsal i Pozytywka. Jezioro Zgorzała jest zbiornikiem polodowcowym, powstało z wytopienia lodu i jak wszystkie tego typu jeziora jest niezbyt głębokie, o łagodnych brzegach. W roku 2010, po słynnej w okolicy, czerwcowej powodzi, kiedy jezioro nie mogło przyjąć więcej wody, doszło do licznych podtopień okolicznych posesji. W 2012 roku rozpoczęto rekultywację jeziora, mającą na celu zwiększenie retencyjności zbiornika. Rozpoczęły się prace przywracania naturalnej linii brzegowej i pogłębianie jeziora. Udało się powiększyć jezioro do 8 hektarów w okresach niskich opadów, a maksymalnie do 12 hektarów okresach z wysokim stanem wód. Projekt realizowany przez Gminę Ursynów kosztował około 5,8 mln złotych. Niestety nie udało się do tej pory zrealizować wszystkich planów, które zakładały, że Jezioro Zgorzała stanie się atrakcyjnym terenem rekreacyjnym. Nie powstały ławeczki, miejsca wypoczynku i nasadzenia zieleni w strefie brzegowej. Mieszkańcy okolicy nie poddają się i zgłaszają projekty zagospodarowania terenów przyległych do jeziora w ramach projektów obywatelskich. Ale i bez tego jest to bardzo malownicze miejsce. Na środku jeziora jest wyspa zamieszkiwana przez wodne ptactwo. Ponieważ warunki dla ptaków po rewitalizacji bardzo się poprawiły, to gniazda w okolicach zakłada około 45 gatunków ptaków, w tym łabędzie, czaple, kaczki, perkozy, czajki, mewy i bąki. Warto się wybrać na wycieczkę rowerową w tę okolicę. Wystarczy przejechać skrzyżowanie na drugą stronę ulicy Puławskiej, a później ulicami Trombity i Dumki dotrzeć nad brzeg jeziora.”

Miło nam poinformować, że mieszkańcy nie ustali w staraniach i budżet partycypacyjny zmienił oblicze Jeziora Zgorzała. Zakończyła się realizacja trzech projektów z budżetu partycypacyjnego:

  • Spacerkiem wokół Jeziora Zgorzała”,
  • „Park i miejsce wypoczynku nad Jeziorem Zgorzała” oraz
  • Siłownia przy Jeziorze Zgorzała. Koszt realizacji trzech zgłoszonych przez mieszkańców projektów to 970 233,79 zł brutto.

  DSC07475

DSC07474

DSC07497

„Dzięki zrealizowanym inwestycjom Jezioro Zgorzała stanie się atrakcyjnym miejscem wypoczynku, i to nie tylko dla mieszkańców Zielonego Ursynowa.  Dzięki takim projektom mieszkańcy Ursynowa widzą  zmiany, jakie zachodzą w naszej dzielnicy dzięki środkom z budżetu partycypacyjnego. Pragnę podkreślić, że prace były wykonywane z troską o środowisko naturalne i z poszanowaniem przepisów dotyczących ochrony przyrody. Trwało to dłużej niż przewidują procedury budżetu partycypacyjnego, ale w realizacji uwzględniony został także głos ursynowskich ekologów”mówi o zrealizowanej inwestycji Burmistrz Ursynowa Robert Kempa.

 W ramach zrealizowanej inwestycji:

  • zbudowano ścieżkę spacerową i pomosty,
  • powstał ogrodzony plac zabaw z miejscami do siedzenia,
  • zbudowano siłownię plenerową,
  • przygotowano strefy rekreacyjno-wypoczynkowe z miejscami na ognisko/grill
  • wykonano punkty widokowe i miejsca obserwacji ptaków na pomostach,
  • zbudowano pomost rekreacyjno-wypoczynkowy,
  • powstały plaże – piaszczysta i trawiasta,
  • na terenie pojawiły się ławki, stoły, kosze na śmieci oraz stojaki rowerowe.

DSC07502

DSC07496

 

 

Konkurs fotograficzny „Portret Józefosławia i Julianowa”

Konkurs fotograficzny „Portret Józefosławia i Julianowa” organizowany jest w ramach projektu „Spacerkiem po Józefosławiu i Julianowie” przez grupę nieformalną „Owl Stories” we współpracy z głównym partnerem Biblioteką Publiczną Miasta i Gminy Piaseczno – Filia w Józefosławiu, dofinansowany ze środków Programu „Fundusz Inicjatyw Obywatelskich – Mazowsze Lokalnie” realizowanego przez Fundację Fundusz Współpracy, Stowarzyszenie BORIS oraz Stowarzyszenie Europa i My.

Przedmiotem konkursu jest zdjęcie, które będzie portretem Józefosławia lub Julianowa. Konkurs jest otwarty dla wszystkich zainteresowanych bez względu na wiek i miejsce zamieszkania. Prace będą przyjmowane w okresie 17.07-30.09.2017. Można zgłosić dowolną ilość zdjęć, a także zdjęcia archiwalne. Wybrane prace zostaną zaprezentowane na wystawie plenerowej w Józefosławiu.

konkurs fotograficzny

Regulamin konkursu oraz formularz zgłoszeniowy z oświadczeniami dostępny w bibliotece w Józefosławiu oraz na stronie: http://www.biblioteka-piaseczno.pl/wordpress/konkurs-fotograficzny-portret-jozefoslawia-i-julianowa/.

 W konkursie fotograficznym wykorzystaj aplikację – MOBILE ALERT

W konkursie fotograficznym „Portret Józefosławia i Julianowa” zdjęcia można przesyłać za pomocą aplikacji Mobile Alert. Instrukcja jak to zrobić od pobrania aplikacji do wysłania zdjęcia na plakacie oraz na stronie:

http://www.biblioteka-piaseczno.pl/wordpress/mobile-alert-wykorzystaj-aplikacje-w-konkursie-fotograficznym-portret-jozefoslawia-i-julianowa/

Kody QR lub linki do aplikacji można pobrać: http://piaseczno.eu/instalacja-i-zasady-korzystania-z-aplikacji-mobile-alert/

Szczegółowa informacja o aplikacji: http://piaseczno.eu/category/mobile-alert/

mobile alert

Konkurs fotograficzny „Portret Józefosławia i Julianowa” organizowany jest w ramach projektu „Spacerkiem po Józefosławiu i Julianowie” przez grupę nieformalną „Owl Stories” we współpracy z głównym partnerem Biblioteką Publiczną Miasta i Gminy Piaseczno – Filia w Józefosławiu, dofinansowany ze środków Programu „Fundusz Inicjatyw Obywatelskich – Mazowsze Lokalnie” realizowanego przez Fundację Fundusz Współpracy, Stowarzyszenie BORIS oraz Stowarzyszenie Europa i My.

 

Ścieżka historyczna Józefosławia

LOGO_ścieżkaStowarzyszenie POMYSŁ NA JÓZEFOSŁAW oraz Biblioteka w Józefosławiu w najbliższych miesiącach będą wspólnie realizowały projekt pt.”Ścieżka historyczna Józefosławia”. Projekt ma polegać na opracowaniu ścieżki historycznej ukazującej elementy historii Józefosławia.

Józefosław to dawna kolonia niemiecka o nazwie Ludwigsburg, która powstała na początku XIX wieku w okresie, gdy tereny te były częścią zaboru pruskiego. Obok Józefosławia podobne kolonie powstały m in. w Nowej i Starej Iwicznej. W kolejnych latach tereny te były częścią Księstwa Warszawskiego, a następnie Królestwa Polskiego (w ramach zaboru rosyjskiego). Jednakże ludność pochodzenia niemieckiego pozostawała na tych terenach Józefosławia aż do 1944 r.

W ramach projektu zostaną przygotowane tabliczki informacyjne do umieszczenia przy starych poniemieckich „ostańcach” (wstępnie zidentyfikowano 6 takich domów) oraz 3 większe tablice informacyjne u wylotów głównych ulic z wizerunkami starych map Józefosławia oraz krótkim rysem historycznym.

Projekt otrzymał dofinansowanie z programu Centrum Kultury w Piasecznie ”Inicjatywy Lokalne 2017”.

Dodatkowo, w ramach oddzielnego projektu, Biblioteka w Józefosławiu planuje spacery historyczne po Józefosławiu. Pierwszy taki spacer odbędzie się we wrześniu tego roku.

 

Stowarzyszenie-PnJ_logo

Przestrzeń wspólna – przestrzeń niczyja

Najwięcej przeszkód mamy w głowie

Moim poprzednim miejscem zamieszkania była Łódź. Miasto secesyjnych kamienic i fabryk. Zakochałam się w jednej z nich. Znajomi patrzyli z niedowierzaniem – tu?! Okropna dzielnica! Ja jednak widziałam ją inaczej. Już wtedy zastanawiałam się, co robić i jak działać, by cieszyć się przestrzenią publiczną wysokiej jakości. Małymi krokami przez wiele lat udało się doprowadzić kamienicę do ładu. Trzeba było jednak nie lada osobistego wysiłku. Troska o jakość mieszkania i otaczającej nas przestrzeni publicznej nie leżała tam nawet sąsiadom. Łatwiej było śmieć wyrzucić lub użyć klatki schodowej jak latryny nie bacząc, że przecież jest wspólna. Patrząc z perspektywy czasu nie leżała chyba również w interesie wybranych przez społeczność władz lokalnych. Wtedy najpierw zrezygnowaliśmy z gminnej administracji zmieniając ją na prywatną. I przekonywaliśmy sąsiadów dając przykład samemu. To inna tkanka społeczna, kpina była najłagodniejszą odpowiedzią. Dziś już tam nie mieszkamy, ale powiem tylko, że sąsiadka, której „standardy“ były wiodące, kiedy się tam wprowadziliśmy (libacje na schodach, śmieci i brud), dziś używa domofonu i grzecznie się kłania. Nie dlatego, że się boi lub przeszła duchową przemianę. Poczuła po prostu, że jej się to też opłaca. Lata lecą i wygoda rośnie w cenę.

Oficjalne trendy

Obecnie coraz częściej w samorządach pojawiają się wydziały „estetyzacji miast”. Zauważono w końcu i na tym szczeblu, że potrzebna jest przede wszystkim spójna wizja i koordynacja pracy wszystkich podmiotów władających przestrzenią. Mam tu na myśli zakład energetyczny, wodociągi, urząd miasta, zarządy dróg, zakłady komunalne, zarządy zieleni, firmy oraz osoby prywatne. Koordynacja wszystkich, którzy decydują o swoich planach inwestycyjnych. Niezbędna jest dobra wola i współpraca. Potrzebne są także różne inicjatywy, akcje uświadamiające, że przestrzeń publiczna jest dobrem wspólnym całej społeczności. W społeczeństwach bardziej rozwiniętych niż nasze „wspólne“ znaczy tyle samo, co „moje“.

rynek Piaseczno

Rynek w Piasecznie fot.BPiI

Trudne sprawy

Najbardziej palącym pytaniem niezmiennie bowiem jest: jak sprawić, aby przestrzeń wspólna przestała być „terenem niczyim“? Kawałkiem ziemi, który dzieli nasze bramy od przystanku, który zaczyna się kilka metrów za furtką, który przyjmie każdy śmieć, psią kupę czy nieestetyczne ogłoszenie na płocie. Tam, te kilkanaście metrľw od drzwi wejściowych do mieszkania, już jest „nie nasze“, „czyjeś“ i niech ten „ktoś“ lub to „coś“, do kogo to należy się tym zajmie. Rolą mieszkań- ca jest przemierzyć ten teren „suchą nogą“, omijając brązowe „miny“ i nie zauważając fruwającej po skwerze foliowej torebki. Wierzę jednak, że tylko dając przykład można przekonać nieprzekonanych.

Wsparcie instytucjonalne

IMG_3913

Dzień Ziemi, Józefosław 2017

Czyn społeczny nie jest oczywiście jedyną drogą ku poprawie wyglądu naszej okolicy. Z autopsji wiem, że Straż Miejska dość energicznie reaguje na zgłoszenia dotyczące zaniedbanych działek czy nieprawidłowe parkowanie. Upominani właściciele zrobili porządki na wielu z nich – jak choćby na rogu ulic Wilanowskiej i XXI wieku, gdzie w zeszłym roku wycięto w końcu chaszcze.

Warto również przypomnieć, że tereny należące do gminy czyli park i inne części zielone, o które jako radni zabiegamy również należy pielęgnować. Nie wystarczy kosić raz na 3 miesiące i plewić raz do roku, bo choćbyśmy nie wiem jak się starali to Miasteczka Wilanów w kwestii zadbania przestrzeni nie dogonimy…

Obowiązki obywatelskie i sąsiedzkie

Nie ma jednak spisanego kodeksu powinności sąsiedzkich. A szkoda. Dlatego starajmy się działać przez dawanie przykładu. Jeśli potrafimy zadbać o tereny na swoich osiedlach zamkniętych i rozliczamy z tego administratorów dlaczego brak ładu nie przeszkadza nam za płotem??? Niestety jeden z sąsiadów ciągle swoje “zielone śmieci” wyrzuca na cudzą własność, inni zaś nie są w stanie zapanować nad porządkiem tuż za swoim ogrodzeniem, jeszcze inny “renowuje” swój parking lecz nie do końca w rzeczywistości zostawia ugór i kupę gruzu, a to na nich jednak spoczywa obowiązek utrzymania ładu. Nie uczymy dzieci do wrzucania papierów do koszy, których jest sporo w naszej miejscowości. Zdobią więc nasze ulice chwasty na pół metra, papiery po lodach i butelki po “kubusiach”, albo pety w donicach z kwiatami i dziwimy się czemu tu jest tak brzydko? Jeśli widzimy nieprawidłowości wzywajmy straż miejską, bądź upominajmy śmieciuchów. Inaczej nic nie wskóramy i nasza wspólna przestrzeń będzie nas smucić, a nie cieszyć jak powinna.

ps. Mnie na razie smuci, szczególnie po kradzieży tuj z donic na placu na przeciwko domu kultury…

Plac przy ul.Cyraneczki, Jóżefosław fot.KSierżant

Plac przy ul.Cyraneczki, Józefosław
fot.K.Sierżant

 

Katarzyna Krzyszkowska-Sut,

radna Rady Miejskiej w Piasecznie

Dzieci

Za kontuarem apteki radośnie przesuwa się gęsta, czarna czupryna, w zamieszaniu towarzyszy jej klekot rozpędzonego samochodu-zabawki. Farmaceutka doradza mi dobór antybiotyku i środków przeciw odwodnieniu. W międzyczasie czupryna unosi się i szalejąca postać staje wyprostowana. Moim oczom ukazuje się może dwuletni chłopiec z zaciekawieniem przyglądający się nowym klientom wchodzącym do apteki. Kiedy postanawia się wspiąć na szczyt blatu, używając, jako podpórek na stopy, uchwytów od szuflad z lekarstwami, farmaceutka bierze go łagodnie na ręce nie przerywając rozkładania przede mną kolejnych opakowań leków.

Powszechna obecność dzieci w tajskiej codzienności nie przestaje zaskakiwać. Można się przyzwyczaić do widoku niemowlaków i kilkulatków na zapleczu restauracji i sklepów, do porozkładanych wszędzie kocyków, zmontowanych kojców, mini placów zabaw. Dzieci biegają po salonach urody, przychodzą do pracy ze sprzątaczkami, recepcjonistkami hotelowymi czy pracownikami pralni.

Szokujący wciąż jest widok dzieci w ciągu dnia przesiadujących w barach, które wieczorami oferują taniec na rurze i masaże z happy endem. Na kruczoczarnej podłodze, pomiędzy barowymi stołkami obitymi czerwonym błyszczącym skajem, bawią się w najlepsze lalkami Barbie i plastikowymi kwiatami. Czujnie obserwowane przez panie, które powoli przygotowują się do pracy, z przyczepionymi sztucznymi rzęsami, w obcisłych spódniczkach i wyszywanych cekinami topach. Kobiety na zmianę zajmują się dziećmi, karmią, pilnują, żeby nie wybiegały na ulice, podnoszą i przytulają.

Robotnicy drogowi w specjalnie zmontowanym namiocie mają całe przedszkole. Większość młodych kobiet przychodzących tam do pracy przyprowadza ze sobą swoje dzieci. Zajmują się nimi na zmianę, nieustannie pilnując, żeby dzieciaki nie wypuściły się w podróż po budowie i nie spędzały czasu na palącym słońcu.

IMG_5152

Nigdy nie widziałam tak zaopiekowanych dzieci. Po roku pobytu w Tajlandii z trudem przypominam sobie czy słyszałam tu płaczące dziecko. Przekazywane sobie z rąk do rąk, zabawiane przez ciocie, wujków, dziadków, babcie, znajomych rodziny, współpracowników są wiecznie spokojne i zadowolone. Magiczny tajski uśmiech jest im wpajany już od kołyski. Nad łóżeczkiem niemowlaka, który urodził się kilka tygodni temu, a jego rodzice prowadzą bar na plaży, nachyla się dziennie kilkanaście osób. Gdy budzi się o północy, ze zdziwieniem na twarzy obserwuje z ramion ojca bar pełen ludzi i muzyki oraz kończących partyjkę bilarda podpitych Brytyjczyków. Zaraz z powrotem zaśnie w kołysce za barem.

IMG_6515

Rączki małych dzieci w nieskończoność będą składane przez rodziców w charakterystyczny gest szacunku Wai. To pierwsza i wydaje się najważniejsza nauka przekazywana z pokolenia na pokolenie. Złóż ręce, ukłoń się, okaż szacunek. Niemowlęce rączki są składane do ukłonu przez rodziców lub starsze rodzeństwo, kilkulatki same kłaniają się wkładając w to dużo osobistego uroku. Niesamowita bliskość rodziny, poczucie bezpieczeństwa i wzajemnego szacunku to bezcenne okoliczności towarzyszące dzieciństwu w Tajlandii niezależne od statusu społecznego.

Nasza autorka od niedawna mieszka w Tajlandii gdzie zajmuje się zgłębianiem tamtejszej kultury i historii. Swoimi codziennymi obserwacjami będzie się dzielić na łamach Sąsiadów.

Grillowanie w pigułce

Lato już w pełni, sezon grillowy rozpoczął się już dawno. Czas w takim razie przyjrzeć się grillowemu menu.

Smażenie potraw na ogniu jest stare jak wynalezienie ognia, dzięki któremu można było przyrządzać potrawy do tej pory niejadalne dla człowieka. Ludzki przewód pokarmowy jest inaczej zbudowany niż zwierząt. Inne mamy zęby, żołądek i długość jelit. Ponieważ w toku ewolucji postawiliśmy na rozwój mózgu, to dla lepszego pozyskiwania środków odżywczych, jako jedyne zwierzęta na świecie, potrzebujemy wstępnej obróbki jedzenia przez gotowanie i inne techniki kulinarne. Dzięki temu białko i węglowodany są łatwiej trawione i wchłaniane.

Sama technika grillowania to wariant smażenia na ogniu, który rozwinął się po II wojnie światowej w Ameryce wraz ze zmianą form spędzania wolnego czasu. Pierwszy grill wymyślono w fabryce braci Weber. Przenośna kulista misa z trzema nogami i pokrywką to klasyczna do dziś forma grilla.

asparagus-2169305_1920

Opiekanie potraw na grillu ma wielu zwolenników, ale niestety to nie jest najzdrowsze.

W tłuszczach i białkach poddanych działaniu wysokiej temperatury powstają wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, które są substancjami rakotwórczymi.

Ale wszystko zależy oczywiście od tego jak często jemy grillowane dania. Im rzadziej, tym lepiej. Ważne jest także jak grillujemy – koniecznie nad żarem, a nie w ogniu i lepiej wyżej nad paleniskiem niż niżej, bo szkodliwe substancje powstające po skapaniu tłuszczu do ognia są lotne i osadzają się na żywności. Bezpieczeństwo zwiększa używanie aluminiowych tacek i marynowanie mięsa w przyprawach i ziołach. Antyoksydanty z przypraw zminimalizują ilość wolnych rodników. Mięso na grilla powinno być cienko krojone i rozbite, skraca to czas smażenia. Ryby warto grillować w folii, aby cenne tłuszcze nie uciekły. Grillując wieprzowinę nie należy dokładać surowych kawałków do już prawie gotowego mięsa i zawsze dobrze wysmażać mięso. Surowe i niedopieczone może być źródłem bakterii Yersinia, groźnej choroby jelitowej, której objawy mogą być mylone z zapaleniem wyrostka robaczkowego. Nie ma badań czy grilllowane warzywa i sery są szkodliwe, ale ze względu na swój skład raczej nie. Przy grillowaniu witaminy rozpuszczalne w wodzie nie „uciekną”, ale pod wpływem wysokiej temperatury mogą ulec zmianie. Nie wiadomo także czy grill gazowy jest zdrowszy od węglowego.

Co jeszcze trzeba wiedzieć?

Zdrowsze będzie grillowanie na brykietach produkowanych z drewna liściastego, niż węgla drzewnego, który może być z żywicorodnych drzew iglastych. Ruszt, tak jak patelnia, wymaga dokładnego czyszczenia z resztek przypalonego tłuszczu.

Pamiętajmy, że wszystko jest dla ludzi. Produkty na grilla muszą być świeże, najlepiej bez konserwantów, niepeklowane, bez glutaminianu sodu. Muszą być przyrządzone zgodnie z zasadami – nad żarem, krótko i przede wszystkim niezbyt często.

Katarzyna Bukol – Krawczyk

lekarz rodzinny, dietetyk kliniczny i sportowy

Absolwentka Śląskiej Akademii Medycznej. W 1999r uzyskała tytuł specjalisty medycyny rodzinnej. Ukończyła studia podyplomowe z dietetyki na SGGW oraz żywienia i wspomagania dietetycznego w sporcie na AWf w Warszawie. Prowadzi poradnię dietetyczną KB Medica w Piasecznie.

fot.pixabay

Rotacja miejsc parkingowych w centrum Piaseczna

Powstanie strefy płatnego parkowania w Piasecznie ułatwić ma mieszkańcom dostęp do usług
i ożywić ścisłe centrum miasta. Pierwsze 45 minut postoju będzie darmowe.

 Radni zdecydowali o wytyczeniu strefy w której pozostawianie samochodu na dłuższy czas będzie płatne. Takie rozwiązanie jest ogólnoświatową tendencją w obliczu lawinowego przyrostu liczby posiadaczy aut. Piaseczno w tych statystykach należy do ścisłej polskiej czołówki. Dziś w Centrum Piaseczna większość pojazdów parkowana jest na cały dzień blokując miejsce innym użytkownikom.

– Z inicjatywą stworzenia takiej strefy zwracali się do nas przedsiębiorcy. Ich los uzależniony jest od tego, czy dotrą do nich klienci i interesanci. To punkty usługowe stanowią o atrakcyjności centrum miasta, jeśli zaczną upadać, to degradacji ulegnie cała tkanka miejska, a ulica Kościuszki pozostanie tylko drogą tranzytową – wyjaśnia burmistrz Zdzisław Lis.

Wprowadzenie rotacyjności miejsc postojowych to próba odpowiedzi na dzisiejsze problemy miasta, ułatwienie dojazdu do sklepów. – Kierowcy do dyspozycji będą mieli główny parking miejski przy ul. Sierakowskiego, zostaną też przygotowane nowe, nieodpłatne miejsca postojowe na ul. Nadarzyńskiej. Docelowo, oba te parkingi zostaną rozbudowane – mówi Daniel Putkiewicz I Zastępca Burmistrza.
Gmina posiada już koncepcje wielopoziomowych parkingów w tych lokalizacjach. Promowane będą też inne formy mobilności, przede wszystkim komunikacja miejska i rowery.

– Rozpoczynamy też budowę systemu ścieżek rowerowych w ramach zintegrowanych inwestycji terytorialnych oraz planujemy uruchomienie systemu rowerów miejskich – dodaje wiceburmistrz.

Na pewno celem stworzenia strefy nie są dodatkowe dochody dla gminy, gdyż mało prawdopodobne jest, że przynosić będzie ona zyski do budżetu. – Dowodem na to jest nasza decyzja o odstąpieniu od pobierania opłat przez pierwsze 45 minut postoju. To dosyć rzadka praktyka na tle innych miast, ale pokazuje, że zależy nam wyłącznie na podniesieniu jakości przestrzeni i życia mieszkańców. Ten czas jest wystarczający aby zrobić zakupy, czy załatwić sprawę w urzędzie i zwolnić miejsce dla kolejnej osoby – przekonuje Daniel Putkiewicz.

– Zdajemy sobie sprawę, że część mieszkańców podchodzi do tematu sceptycznie, to nieuniknione, kiedy mówimy o wprowadzaniu opłat, ale odpowiedzialny samorząd potrafi podejmować niepopularne decyzje w imię lepszej przyszłości dla swoich mieszkańców. W przeprowadzonej przez nas internetowej ankiecie co trzeci mieszkaniec wykazywał się jednak zrozumieniem dla tematu a nawet entuzjazmem
w związku z wprowadzeniem strefy. W dzisiejszych realiach taka strefa nie jest żadnym radykalnym działaniem. Wiele miast w Europie całkowicie blokuje wjazd samochodów do ścisłego Centrum lub poważnie go ogranicza – wyjaśnia burmistrz Zdzisław Lis.

2016 Jozefoslaw_small-7903

Strefa, która obejmować będzie ul. Rynkową, ul. Kościuszki od placu Piłsudskiego do ul. Wschodniej, łącznik przed Urzędem Miasta, odcinek ul. Sierakowskiego przy skwerze Kisiela zostanie uruchomiona prawdopodobnie na jesieni, będzie obowiązywać w dni robocze (poniedziałek – piątek) w godz. 8.00-18.00. Pierwsze 45 minut będzie darmowe, pierwsza godzina kosztować ma 2,5 zł, druga 3 zł, trzecia 3,5 zł, a kolejne 2,5 zł. Mieszkańcy strefy będą mieli możliwość wykupienia abonamentu rocznego za 120 zł oraz 300 zł miesięcznie dla innych użytkowników strefy. Będzie też możliwość zastrzeżenia miejsca.

BPiI GP

Portret Józefosławia i Julianowa

Dziesiątki starych fotografii, godziny nagranych wspomnień i dokumenty z przeszłości to efekt realizowanego przez bibliotekę w Józefosławiu projektu „Józefosław i Julianów – w poszukiwaniu tożsamości”.

Naszym celem jest stworzenie lokalnego archiwum Józefosławia i Julianowa dostępnego dla wszystkich mieszkańców na stronie internetowej. Aby stworzyć archiwum pozyskujemy materiały ukazujące portret obu miejscowości – jakie były, jakie są, co się zmieniło. Chcemy zobrazować zmiany, jakim uległy te miejscowości na przestrzeni lat i pokazać ogromną dynamikę tych przemian. Dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w nasz projekt – dostarczyli materiały, spotykali się, rozmawiali, dzielili wspomnieniami.

Rezultatem naszych poszukiwań jest wystawa plenerowa, którą od 12 czerwca b.r. przez całe wakacje można oglądać w bibliotece w Józefosławiu, ul. Urocza 14. Przygotowana zostanie także broszura ukazująca fragmenty pozyskanych materiałów, którą mieszkańcy będą mogli otrzymać w bibliotece.

dokument nadania ziemi 1946

Biblioteka w Józefosławiu cały czas przyjmuje materiały od mieszkańców. Dlatego zachęcamy do:

  • przejrzenia szuflad i domowych archiwów,
  • porozmawiania z sąsiadami,
  • przyniesienia do biblioteki fotografii, pocztówek, map, dokumentów, spisanych opowieści i wspomnień.

Interesują nas wszelkie dokumentacje, także z niedalekiej przeszłości, nawet te sprzed 5, 10 czy15 lat. Zostaną one zeskanowane i oddane właścicielom. Po zebraniu odpowiedniej ilości archiwaliów planujemy wydać publikację.

Zrzut ekranu 2017-07-08 o 08.47.35

Projekt „Józefosław i Julianów – w poszukiwaniu tożsamości” jest dofinansowany ze środków funduszu sołeckiego Józefosławia. Partnerami projektu są: Stowarzyszenie „Pomysł na Józefosław”, Magazyn „Sąsiedzi”, Biuro Promocji i Informacji Gminy Piaseczno oraz Muzeum Regionalne w Piasecznie.

Budowa ZSP na ul. Kameralnej w Jóżefosławiu fot. BPiIP

Budowa ZSP na ul. Kameralnej w Józefosławiu
fot. BPiIP

Aby kontynuować projekt, sympatykom biblioteki, jako grupie nieformalnej, udało się pozyskać dofinansowanie ze środków Programu „Fundusz Inicjatyw Obywatelskich – Mazowsze Lokalnie” realizowanego przez Fundację ,,Fundusz Współpracy”, Stowarzyszenie BORIS oraz Stowarzyszenie Europa i My. Biblioteka w Józefosławiu jest głównym partnerem projektu.

Serdecznie zapraszamy mieszkańców do udziału w wydarzeniach w ramach projektu „Spacerkiem po Józefosławiu i Julianowie”. Podczas nich odbędą się spacery z lokalnymi przewodnikami po miejscowościach. Ogłosimy także konkurs fotograficzny i uruchomimy aplikację mobilną. Efektem tych działań będzie quest (spacerownik) oraz plenerowa wystawa fotografii. Szczegóły już wkrótce!

Anna Wysocka

kierownik filii Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Piaseczno w Józefosławiu

Co z tą pocztą?

21 czerwca 2017 r. w sali konferencyjnej Urzędu Miasta i Gminy odbyło się spotkanie z przedstawicielami Poczty Polskiej S.A. w sprawie jej działania w Piasecznie.
Problem pocztowy w naszej gminie nie jest niczym nowym. Nieustające opóźnienia z dostarczaniem listów do skrzynek właściwie nie dziwią już nikogo, chyba tylko nowych mieszkańców, którzy dopiero co się wprowadzili do Piaseczna i okolic.

– Kiedy mieszkańcy zaczną otrzymywać korespondencję w terminie? – zapytał sekretarz Gminy Arkadiusz Czapski przedstawicieli poczty Polskiej S.A.

W odpowiedzi usłyszał, że obecnie wdrażany jest plan naprawczy. Poczta zamierza stworzyć w Piasecznie pięć nowych rejonów wyodrębnionych z dotychczasowych placówek, ale również utworzyć nową placówkę własną w rejonie wsi Julianów/Józefosław. Zmiana ta miałaby nastąpić już w przyszłym miesiącu, dzięki czemu dotychczasowe rejony ulegną zmniejszeniu. Powinno to mieć realny wpływ na usprawnienie obsługi. Poczta jest także otwarta na możliwość uruchomienia kolejnej agencji pocztowej, zachęca do współpracy w tym zakresie.

– W razie konieczności wystąpimy do Państwa także z poparciem Waszego wniosku o zwiększenie etatów w Piasecznie, dla usprawnienia obsługi mieszkańców naszej gminy – zapowiedział Sekretarz Gminy.

Dobry rok temu słyszeliśmy już podobne zapewnienia i poprawy jakoś nie było widać.  Prawda jest taka, że pracownicy pocztowi (nie tylko w Piasecznie – dotyczy to całego kraju) są niezadowoleni, a sytuacja w firmie jest bardzo kiepska. Służby zaplecza nie są w stanie przygotować na czas materiału, a listonosze nie są w stanie wynieść całej korespondencji w obowiązujących ich normach czasu pracy. Brakuje chętnych do pracy, a ci którzy przychodzą, często rzucają pracę już po pierwszym dniu. Poczta Polska S.A. ma duże problemy z dochowaniem standardów jakościowych, o czym świadczy ilość reklamacji i skarg. W internecie pojawiają się wciąż nowe informacje o spontanicznych protestach podejmowanych przez pracowników w różnych urzędach pocztowych. Do tego dochodzą niskie płace i brak perspektyw na realną podwyżkę wynagrodzeń w najbliższym czasie. Wynagrodzenie zasadnicze nowo zatrudnionego listonosza wynosi obecnie od 2 050 do 2 150,00 zł brutto na umowę o pracę… Czemu tu się dziwić?

źródło UMiGP

 

SŁOŃCE W POMIDORACH

Lato właśnie się zaczyna przynosząc nam w prezencie warzywa, które teraz są najsmaczniejsze. Ogrzewając się w słońcu wytworzyły zbawienne dla nas substancje.

Pomidor jest w tej kwestii niemal ideałem. Zawiera bowiem m.in. dwa związki organiczne: LIKOPEN i KWERCETYNĘ.

Likopen, odpowiedzialny za czerwoną lub żółtą barwę pomidora, działa ochronnie w chorobach sercowo-naczyniowych, bo poza efektem antyoksydacyjnym wpływa też na metabolizm cholesterolu. W badaniach klinicznych stwierdzono, że może być bardzo pomocny w profilaktyce raka prostaty, sutka i płuc.

Podobnie kwercetyna – zmniejsza stężenie tzw. „złego cholesterolu” i działa przeciwzapalnie. Uważa się, że to ona odpowiada za tzw. francuski paradoks. Francuzi spożywają sporo tłustego sera i wina, a jednak rzadko zapadają na choroby sercowo-naczyniowe – chodzi właśnie o duże spożycie czerwonego wina, które zawiera kwercetynę.

Likopen rozpuszcza się w tłuszczu, dlatego pomidory upieczone lub ugotowane z odrobiną tłuszczu będą poprawiały przyswajalność likopenu.

Jednak jedzenie surowych pomidorów to także wielka korzyść, bo zawierają duże ilości witaminy C, nie mówiąc o samych walorach smakowych!

Proponuję więc, nie tylko na zakończenie lata, ale na okrągło przez cały rok, jedzenie pomidorów na surowo z dodatkiem naturalnych tłuszczów oraz jako sosy, zupy, soki i pieczone warzywa, które są wspaniałą bazą do codziennych posiłków.

CARPACCIO Z POMIDORÓW

Z SOSEM TAHINI* I OLIWĄ

EK_150528__054

W okolicznych sklepach i warzywniakach można teraz kupić wiele odmian pomidorków małych i dużych, ogniście czerwonych, żołtych, zielonych i brunatnych. Wykorzystaj je wszystkie, stworzą piękną kompozycję – ucztę dla oczu.

Z kolei odżywczy sezam (pasta tahini) i dobre dla naszego systemu trawiennego kultury bakterii (jogurt) to świetny dodatek do wszelkich warzyw, pieczonych, grillowanych, ugotowanych lub surowych. Wspaniały jako dip do krakersów i chleba lub jako dressing do saute grzybów mieszanych, z dodatkiem prażonych nasion sezamu, serwowanych z miksem zielonych liści jako sałata czy przystawka.

SKŁADNIKI:

4 Porcje

400g pomidorków – różne kolory i gatunki

1 mała czerwona cebula

200g jogurtu greckiego

240g pasty tahini*

2 ząbki czosnku

1 łyżeczka płątków soli morskiej Maldon**

sok z 1 cytryny

150ml gorącej wody

30ml oliwy z oliwek extra vergine

listki świeżego tymianku

kwiaty bazylii lub tymianku (opcjonalnie)

sól i pieprz

Opcja: 100g czarnej soczewicy Beluga

WYKONANIE:

  1. Rozgnieść czosnek z solą w moździeżu na gładką pastę.
  2. Przełożyć czosnek do blendera razem z pastą tahini, sokiem z cytryny i miksuj, dodając stopniowo ok. 150ml goracej wody. Wmieszać jogurt. Przełożyć do szczelnego naczynia lub słoika i przechowuj w lodówce. Przed podaniem ogrzać do temperatury pokojowej.
  3. Pomidorki pokroić w cienkie plasterki. Posolić lekko.
  4. Soczewicę ugotować al dente – ok. 10-15 minut, w osolonej lekko wodzie. odcedzić. Jeszcze ciepłą soczewicę wymieszać z liśćmi tymianku i łyżką oliwy z oliwek. można podać posiekane zioła, np. natkę pietruszki lub estragon.

PODANIE:

Na talerz nałóż dużą łyżkę sosu tahini. Wierzchem łyżki rozprowadź kolistymi ruchami sos po talerzu. Ułóż plasterki pomidorków na warstwie sosu, skrop dobrą oliwą z oliwek extra vergine i posyp listkami tymianku. Jeśli używasz soczewicy – dodaj ją na końcu, niewielka ilość na pomidorki.

Podawaj.

* Tahini – pasta z sezamu, używana bardzo często w kuchni bliskiego wschodu. Kupisz ją na działach z jedzeniem egzotycznym w Piotr i Paweł oraz w Auchan.

** Maldon – płatki soli, nazywane też „kwiatem soli”. Ta sól jest po prostu wspaniała. Używają jej szefowie kuchni w wielu europejskich restauracjach. Można ja już kupić w sieci sklepów Kuchnie Świata.

POMIDORY PIECZONE Z WARZYWAMI

thumb_EK_150612__188_1024

Jeśli istnieje w kuchni kategoria „NIEBO W GĘBIE” – to są to na 100% pieczone w 170 stopniach pomidorki i inne warzywa. Gorąco piekarnika karmelizuje cukry w miąższu małych pomidorków oraz nadaje miękkość wnętrzu bulw i korzeni, powodując chrupkość tworzącej się skórki. W zależności od przypraw jakich dodasz, możesz uzyskać pikantny, słony, słodki czy orzechowy smak pieczonych warzyw. Lub wszystkie naraz. Podaj z sosem Tahini lub z kawałkiem ryby na parze albo grillowanym mięsem.

SKŁADNIKI:

500g małych pomidorków, marchew, buraki, pasternak, kalafior, cebula czerwona i cukrowa, bataty, papryczki chilli, czosnek, gałązki tymianku lub rozmarynu.

Oliwa z oliwek, sól, pieprz, kmin rzymski.

WYKONANIE: Ułożyć na blasze do pieczenia zblanszowane i przekrojone wzdłuż warzywa, całe główki czosnku przekrojone w poprzek oraz gałązki ziół. Skropić oliwą i solą oraz pieprzem. Dłońmi wymieszać wszystko i natłuść. Na wierzchu rozsypać przekrojone wzdłuż pomidorki, stroną przecięcia do góry. Posolić i skropić oliwą oraz dobrym octem winnym. Wstawić do piekarnika na 45 minut (170 stopni). GOTOWE.

Beata Szmydki

Chef, Coach i Food Designer

www.cookingcoach.pl

Fot. Edward Kawecki

Stylizacja Potraw: Beata Szmydki