Jazda defensywna

Jazda defensywna, czyli aktywne unikanie zagrożeń na drodze wynikających z zachowania innych kierowców, warunków pogodowych, infrastruktury oraz ukształtowania terenu. Styl pasujący co najmniej do Jamesa Bonda, ale oddając prawdę zapoczątkowany przez służby specjalne i stosowany zawsze i bez wyjątku przez kierowców VIP- ów.

Czemu zatem nie skorzystać z dobrych i sprawdzonych wzorców? Jedziemy!

Ja – wypoczęty i skupiony.

Mój samochód – sprawny technicznie i przygotowany do drogi:

  • opony: w dobrym stanie, z odpowiednim ciśnieniem, dostosowane do pory roku.
  • sprawne oświetlenie,
  • czyste szyby i lusterka,
  • sprawne hamulce,
  • sprawne zawieszenie,
  • płyny eksploatacyjne w normie,
  • zestaw głośnomówiący połączony.

Ja i mój samochód – lubimy się:

  • prawidłowa pozycja za kierownicą (odległość rąk od kierownicy, nóg od pedałów, ustawienie fotela kierowcy – prawie pionowe),
  • ustawienie lusterek (widoczny zaledwie obrys naszego auta),
  • komfort podróżowania (temperatura i wilgotność wewnątrz kabiny),
  • głośność zestawu audio i dyscyplina pasażerów ;),
  • akcesoria dodatkowe zabezpieczone przed przypadkowym przemieszczaniem się w trakcie nagłych manewrów.

Zatem siebie i swojego samochodu już jesteśmy pewni. Teraz czas na analizę zachowania otoczenia.

  • Pokazuj jakie są Twoje zamiary na drodze. Jedna z ważniejszych cech dobrego kierowcy. To nie wstyd używać kierunkowskazów z kilkusekundowym wyprzedzeniem. Zwłaszcza, że czasem sygnalizacja manewru może Cię uchronić od przykrej stłuczki. Nie raz pewnie poniosły nerwy gdy stojące przed Tobą auto sygnalizowało skręt dopiero w momencie ruszania ze świateł.
  • Lusterka w samochodzie – inaczej niż przymierzalniach, łazienkach i przedpokojach – nie służą do przeglądania się (no może z wyjątkiem tych w osłonach przeciwsłonecznych). Niemniej jednak zachęcamy do częstego korzystania. Czasem rzut okiem, co dzieje się za samochodem, spowoduje, że unikniesz naprawy tylnego zderzaka. Nawyk oceny sytuacji z tyłu – w przypadku niektórych manewrów – powinien wejść na stałe do „menu” dobrych praktyk. Każde hamowanie powinno być poprzedzone weryfikacją sytuacji w lusterku wstecznym. Zwłaszcza, kiedy zamierzasz przepuścić pieszych na wielopasmowej drodze. W takiej sytuacji posiłkuję się dodatkowo światłami awaryjnymi, sygnalizując kierowcom z tyłu mój manewr. Wróćmy jednak do lusterek. Powinny być zawsze czyste. Pamiętaj, że w samochodach posiadających ogrzewane lusterka zewnętrzne funkcja uruchamiana jest przyciskiem ogrzewania tylnej szyby. Bardzo przydatne, zwłaszcza w trakcie opadów, lub w przy wjeździe do garaży podziemnych zimą – zaparowane lusterka szybko odzyskują widoczność. Pamiętaj jeszcze, że tylko dobrze ustawione lusterka spełniają swoją rolę. Ja swoje zewnętrzne ustawiam tak, aby widzieć tylko kontury własnego samochodu i jak najwięcej drogi. Ustawienia dostosowuję również do widoku z lusterka wstecznego. Polecam trening na parkingu i korektę pod kątem martwej strefy.
  • Obserwuj drogę i analizuj. Naucz się aktywnie przewidywać sygnały na drodze. Dzięki temu Twoja jazda stanie się bardziej płynna i ekonomiczna. Sytuacji wartych analizy możemy wymienić w nieskończoność. Jedna z prostszych, a zarazem wprost wpływających na poprawę bezpieczeństwa to obserwacja skrzyżowania do którego się zbliżamy. Pierwszym sygnałem, że zapali się czerwone to migający zielony sygnalizator na równoległym przejściu dla pieszych. Zdejmij nogę z gazu! A jeśli już o przejściach dla pieszych mowa – to nie ma takich, które można przejechać bez upewnienia się, że nikt na nie właśnie nie wchodzi. Jeśli przed przejściem stoi lub zwalnia inne auto to masz pewność, że czas już hamować. Stojąc na światłach zostaw sobie trochę przestrzeni tak, abyś w razie sytuacji awaryjnej mógł sprytnie wymknąć się fali zderzających się aut.
  • Zachowaj odstęp – ostrzeżenie często widywane na zderzakach i klapach samochód. Jaki odstęp przyjąć za bezpieczny? 3, 10, a może 20 metrów? To zależy – czasem dopiero 120 metrów gwarantuje bezpieczeństwo. Odległość zależy wprost od prędkości. Ale wróćmy do odstępu. Przyjmuje się, że bezpieczny odstęp to 3 sekundy od samochodu przed nami. Wynika to z naszego czasu reakcji i czynności, które musimy podjąć w sytuacji awaryjnej. Przeliczmy to na metry. Jazda miejska 30 km/h w ciągu sekundy pokonujemy ponad 8 metrów. 50 km/h to już prawie 14 metrów w ciągu sekundy, a przy 140 km/h przejeżdżamy prawie 40. Jak to sprawdzić na drodze? Za punkt odniesienia przyjmij punkt właśnie mijany przez samochód przed Tobą i odlicz czas kiedy i Ty go miniesz i jeśli potrzebna skoryguj dzielący was dystans. Dlaczego 3 sekundy? Średni czas reakcji dorosłego człowieka mierzony w warunkach „laboratoryjnych” (czytaj w pracowni psychotechnicznej) to czas od około 0,5 do 1 sekundy. Ale na drodze dodatkowe bodźce to nie rzadkość . Pamiętaj – jadąc po autostradzie z dozwoloną prędkością 140 km/h jeżeli tylko na 1 sekundę oderwiesz wzrok od drogi to w tym czasie przejedziesz „na ślepo” prawie 40 metrów.Co na to technologia: w droższych modelach samochodów systemy aktywnego rozpoznawania przeszkód na drodze i aktywne tempomaty ostrzegają i reagują za kierowcę. Korzystanie z takich udogodnień nie powinno być jednak codziennością, a ostatecznością.
  • Nie ufaj innym kierowcom, siebie sprawdzaj dwa razy. Pewnie nie raz zdarzyło Ci się być świadkiem manewru, który zaskoczył nawet samego manewrującego. Niestety, czerwone, brak kierunkowskazów, wymuszenia pierwszeństwa, czy wyprzedzanie poboczem to codzienność w naszym kraju. Co jednak autor miał na myśli pisząc: siebie sprawdzaj dwa razy? Kilka lat temu byłem pasażerem w drodze na Mazury. Późny wieczór, pusta droga, a przed nami leniwie toczący się autobus PKS. W oddali – na przeciwnym pasie – tlą się światła ciężarówki. Czas wyprzedzać … . Jakież było nasze zdziwienie, kiedy okazało się, że tlące się światełka to nie światła mijania samochodu gdzieś przed nami … tylko górna obrysówka ciężarówki wychylającej się zza wniesienia tuż przed. Dobry refleks wszystkich trzech kierowców wybawił nas z opresji. Nie widzisz! Nie jedź!
  • Przemyślanie manewry na drodze. Tu nie będzie o oczywistościach. Tu będzie o kulturze jazdy i akcji popraw humor innego kierowcy. Codziennie, na drodze, stać nas na drobne gesty, które poprawiają nastrój i budują zaufanie. Pozwól innemu kierowy włączyć się do ruchu. Jeśli zauważysz go wcześniej, nie będziesz musiał drastycznie zmienić ani prędkości, ani kierunku ruchu Twojego samochodu. Idealnym przykładem jest ruch na autostradzie, czasem wystarczy zmienić pas na lewy, aby włączający się do ruchu inny kierowca zrobił to płynnie.
  • Płynność jazdy – umiejętności Szofera z dobrym warsztatem! Na początku kariery daje przyjemność współpasażerom, ale później również sam kierowca docenia korzyści związane z płynnym prowadzeniem samochodu. Na co się przekłada? Na wielką przyjemność z jazdy – pozwala złapać rytm i czuć obroty silnika niczym bicie własnego serca … . No dobra – schodzimy na Ziemię!

Szerokiej drogi!

Michał Baranowski

www.eco-driving.info

Klub Filmowy REWERS

Prawie rok temu powstał pomysł stworzenia w Józefosławiu Dyskusyjnego Klubu Filmowego. Nasza sąsiadka, również rok temu napisała artykuł, o DKF-ie który można przeczytać pod tym linkiem http://portalsasiedzi.pl/?p=4234 

I wreszcie po upływie roku 5 listopada 2016 w Klubie Kultury w Józefosławiu odbędzie się wieczór inaugurujący działalność Klubu Filmowego REWERS.

plakat-rewersPodczas wieczoru wyświetlimy film Andrzeja Wajdy „Popiół i diament”, o którym sam reżyser mówił tak: „Poranek pierwszego dnia pokoju. Pokazać tej szczególnej nocy losy młodego człowieka uwikłanego w okupacyjną przeszłość, zmęczonego bohaterstwem, przeczuwającego inne, lepsze życie. Cóż to za piękny temat do filmu. Tej szczególnej nocy spotyka się przeszłość z przyszłością – i zasiada do jednego stołu. Przy akompaniamencie tang i fokstrotów bohater filmu, Maciek Chełmicki, szuka odpowiedzi, jak żyć dalej – jak zrzucić dławiący bagaż przeszłości, rozwiązuje odwieczny dylemat żołnierza. Słuchać czy myśleć. A jednak Maciek zabije (…). Kocham tych nieustępliwych chłopców, rozumiem ich. Chcę moim skromnym filmem odkryć przed widzem kinowym ten skomplikowany i trudny świat pokolenia, do którego i ja sam należę”.

Serdecznie zapraszamy na to spotkanie.

Wszystkie wypowiedzi Andrzeja Wajdy pochodzą z filmu biograficznego „Kredyt i debet. Andrzej Wajda o sobie”,  1999, Akson Studio

Anna Czerwieniec

Pomysł na Józefosław

 

Takich samochodów już nie robią…

Kiedyś przy swoim aucie większość umiałem zrobić sam, a dziś tylko maskę mogę otworzyć, a tam nawet nie ma bagnetu sprawdzenia poziomu oleju. Na każdym paliwie jeździł, nawet najgorszym i nigdy mnie nie zawiódł – Takie stwierdzenia padają z ust wielu kierowców starszej daty o samochodach jakby z poprzedniej epoki. Dziś jest ich na ulicach coraz mniej. Poloneza, dużego Fiata, czy kiedyś bardzo popularnego Malucha widuje się bardzo rzadko. Jeszcze starsze Warszawy czy Syreny to już prawdziwe atrakcje, nie mówiąc o zagranicznych oldtimerach. W zasadzie spotkać je można tylko na wystawach albo w muzeum. No właśnie…

Podwarszawska przystań dla aut

W wakacje odwiedziliśmy Muzeum Motoryzacji i Techniki w podwarszawskich Otrębusach. Dla mieszkańców Warszawy dojazd jest bardzo łatwy – autostradą A2 do zjazdu na Pruszków i dalej w kierunku Grodziska Mazowieckiego, lub droga ekspresową S8 przechodzącą w drogę krajową nr 8 do Nadarzyna i dalej w kierunku Brwinowa. Dojazd z centrum nie powinien zając więcej niż pół godziny. Z naszego Józefosławia, czy Piaseczna dojazd jest równie prosty i szybki – najlepiej przez Magdalenkę do Nadarzyna i dalej w kierunku wspomnianego Brwinowa. Teren muzeum usytuowany jest przy drodze nr 719 blisko skrzyżowania z drogą 720, nie sposób nie trafić. Na poboczu drogi stoją zabytkowe angielskie Double-Dekker’y, polski Ogórek i zabytkowy przegubowiec komunikacji miejskiej. Nieco głębiej stare czołgi, replika papieskiego Stara i zabytkowe limuzyny z obu krańców Europy. Już te eksponaty wprowadzają zwiedzających w nostalgiczny nastrój.

Ponad 300 zabytkowych pojazdów

W tym auta osobowe, ciężarowe, autobusy, motocykle, rowery, wózki dziecięce, a nawet samoloty. Najstarsze z naziemnych to amerykański traktor Titan z 1895, ciężarówka Mercedesa z 1913 oraz osobowy J.A.G. z 1897 roku. Prawdziwym białym krukiem jest kabriolet Józefa Stalina – ZIS oraz amerykańskie pojazdy jakimi jeździły takie gwiazdy jak Elvis Presley czy Marylin Monroe. Równie ciekawym eksponatem jest opancerzone Volvo Prezydenta Lecha Wałęsy.

fot.Michał Baranowski

fot.Michał Baranowski

Jak to się wszystko zaczęło?

Strony internetowe muzeum wracają pamięcią do akcji „Posesja” z lat 70-tych, kiedy to właściciele przedwojennych, niesprawnych technicznie czy uszkodzonych aut zaparkowanych w miejscach publicznych byli karani mandatami. Zezłomowanie takich samochodów było dość skomplikowane gdyż właściciel w praktyce sam musiał pociąć swój samochód. Jak mówią założyciele muzeum praktycznie wtedy zaczęło się kolekcjonowanie. Prace związane z odbudową samochodów rozpoczęły się w latach 80-tych, po to, żeby w 1995 otworzyć Muzeum Motoryzacji dla zwiedzających.

Ciężka, czasochłonna praca

Ponad 30-sto letnie doświadczenie w odbudowie pojazdów pozwala utrzymac i stale powiększać kolekcję. Samochody często trafiają tu w opłakanym stanie – jak prezentowany na zdjęciu szykowany do odbudowy wrak Syreny. Do każdego z nich jednak trzeba podejść indywidualnie i po prostu nauczyć się jego konstrukcji. Kilkadziesiąt lat temu każdy model, inaczej niż dziś, był zbudowany z oryginalnych i dedykowanych części, które trzeba zdobyć lub zbudować na podstawie dokumentacji. Odnalezienie jej wcale nie jest proste i również wymaga dużego doświadczenia. Dzięki wielkiej pasji pracowników muzeum można w Otrębusach zobaczyć sporo perełek motoryzacji, wśród nich wiele nieznanych, a nawet zaskakujących.

Kiedyś samochody pachniały inaczej

Można to poczuć właśnie w Otrębusach. Delikatny zapach „gaźnikowej” benzyny i oleju przywołują wspomnienia u starszych zwiedzających. To prawdziwa podróż w przeszłość i do tego co chwila innym autem! Dodatkowe eksponaty: kaski, wózki, kosze bagażnikowe uzupełniają historyczną kolekcję. My planowaliśmy spędzić w muzeum około godziny, ale zostaliśmy o wiele dłużej oglądając samochody jakich już nie robi nikt.

Muzeum Motoryzacji i Techniki – http://www.muzeum-motoryzacji.com.pl/pl/

Michał Baranowski

http://eco-driving.info

Takie jest życie artysty

Kiedy skończyłeś szkołę teatralną?

W 1996 roku.

A od zawsze planowałeś być aktorem?

Od zawsze. Odkąd pamiętam. Zakochałem się w Piotrze Fronczewskim. Jeszcze w czarno -białych kabarecikach Olgi Lipińskiej. Do dziś wysyłam mu pochwalne SMS-y.

Myślałeś o tym, że będziesz po szkole teatralnej aktorem w Warszawie?

Pochodzę z Warszawy, więc tak. Oczywiście obraz aktorstwa w szkole jest wyidealizowany. Wydaje ci się, że jak cię pochwalił Jan Englert, to już po tym Bóg wie, co jeszcze osiągniesz. Potem życie to bardzo weryfikuje, ale z drugiej strony, z perspektywy czasu wydaje mi się, że nie wolno tego uzmysławiać studentom. Nie ma co ich odzierać z iluzji. Niech mają te cztery lata, najpiękniejsze zapewne w życiu.

No i po szkole co? Dostałeś angaż od razu? Wydeptałeś go?

Tak się złożyło, że dyrektor Rudziński (Krzysztof Rudziński, wieloletni dyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie – red.) był na moim przedstawieniu dyplomowym w reżyserii prof. Jana Englerta. Po tym dyplomie Englert powiedział mi, żebym poszedł do Powszechnego porozmawiać. Nigdy nie byłem jakiś taki narzucający się, ale poszedłem. Dyrektor Rudziński nie był skłonny mnie zaangażować, bo w ogóle nie chciał powiększać zespołu. Zanim poszedłem drugi raz, zadzwonił do mnie, i to było niesamowicie przyjemne, pan Andrzej Łapicki. Zadzwonił na telefon domowy, powiedział, że słyszał, że nic jeszcze nie mam i że on przyjmie mnie do Teatru Polskiego w Warszawie, którym wtedy kierował. Poszedłem potem jeszcze raz do Teatru Powszechnego i z niemałym trudem umówiłem się osobiście z Łapickim, żeby mu… odmówić, bo dostałem angaż.

Zrozumiał?

Tak. Klasa gość. Poszedłem do niego do gabinetu w Teatrze Polskim, ale sfajdany byłem równo. Wiesz, mogło być różnie. Niekiedy odmawiać nie warto.

Pierwsze role?

Najpierw u Krystyny Jandy w „Pannie Tutli-Putli”. Pani Krystyna śmiesznie mówiła ostatnio o tym przedstawieniu, bo jakoś tak z miesiąc temu ją o nie zapytałem: „Bardzo dobre przedstawienie, ale nikt go nie lubił” (śmiech). Potem u Agnieszki Glińskiej „Trzy siostry” i „Kaleka z Inishmaan”. Te dwa przedstawienia dały mi więcej niż cztery lata szkoły teatralnej. Grałem z Władysławem Kowalskim. Bardzo wiele nauczyłem się od niego, ale w ogóle zawdzięczam dużo innym koleżankom i kolegom z zespołu. Ja się tam wbiłem na ostatni moment takiego klasycznego Powszechnego, z tamtej tradycji. Jak mówi Joasia Szczepkowska – jeśli w teatralnym bufecie ludzie przesiadują i nie chcą wychodzić po przedstawieniu, to znaczy, że zespół jest fajny.

Ile lat byłeś w Powszechnym?

Dziesięć. Dyrektor, już inny, zwolnił mnie za udział w „Szymon Majewski Show”. Dostałem profesjonalne wymówienie, gdzie znalazło się zdanie: „Brak właściwości posiadanych możliwości aktorskich do realizacji repertuaru Teatru Powszechnego”. Ale może nie piszmy o tym w magazynie.

Napiszemy. Jak rozumiem zostałeś skarcony politycznie?

Tak. Ale w sumie dobrze się stało. Trafiłem na świetny moment tego teatru, który zaczynał właśnie mijać.

Co było dalej?

Program Szymona zaczął się w roku 2005 i trwał przez 7 lat. I to było niesłychane doświadczenie. Zaklasyfikowałbym to jako kabaret, który zresztą grany był w obecności widzów w studio. Za to zasięg telewizyjny był ogromny. Sam byłem zaskoczony, że ta łatwość w parodiowaniu, którą mam, przyniesie taki skutek. Oglądało to za każdym niemal razem 5 milionów widzów. Do tej pory zdarza mi się usłyszeć: „O! Pan Tusk!”.

Próbowałeś z tego potem jakoś żyć, że tak powiem, poza telewizją?

Nie. Właśnie nie. Miałem propozycje, ale zwykle kuriozalne. Zaprosili mnie raz na urodziny syna jakiegoś prezesa jakiejś firmy. Pytam, ale co mam zrobić. „Jako Tusk być!” – „Ale w charakteryzacji?” – „Oczywiście!” – „To kto ją zrobi?” – „To pan sam jej sobie nie robi?! Niech pan sam se to zrobi, niech pan nie pier…li”. Masakra. Pytam jeszcze, co mam mówić, a oni mi na to, żebym coś wymyślił, nie przejmował się wcale. „Kiełbasa jest, basen jest, my pana potem odwieziemy. Będzie fajnie, bo po 23.00 i tak wszyscy pijani będą”. Nie dałem rady przyjąć takiej oferty, choć pieniądze były spore. Takie jest życie artysty. Zagrałem u Juliusza Machulskiego w „Ile waży koń trojański?” i w „Kołysance”, a teraz głównie rządzi mną Fundacja Krystyny Jandy. Szymek (Szymon Majewski – red.) ostatnio napisał mi tekst o gościu, który ma problem, bo nie potrafi być sobą, ciągle udaje innych ludzi i męczy go to.

Zelig?

Tak trochę. Premierę mam 30 lipca w Och-Teatrze. Trochę gram, trochę parodiuję, udaję sporo… To się nazywa „Chamlet” – przez „ch”. Tekst napisany specjalnie dla mnie, więc jest to bardzo przyjemne.

Da się wyżyć z aktorstwa?

Da. Trochę też pracuję w dubbingu. Jestem na przykład oficjalnym na Polskę głosem Kermita z Muppet Show oraz… Piggy. Polska Piggy nie jest więc kobietą, ale w oryginalnej wersji też gra to facet (śmiech).

Jak długo mieszkasz z nami?

W Józefosławiu od 2010 roku. Wcześniej mieszkałem na Kabatach, więc po drugiej stronie lasu. Fajnie tu jest. Człowiek wraca tu i oddycha. Niczego tu nie brakuje.

Teatru nie ma.

Ty założysz. Mógłbyś tu coś rozkręcić, naprawdę.

Teatr w Piasecznie mógłby faktycznie być. Aktorów mamy tu niewąskich. Trzeba leczyć widzów z oglądania amatorszczyzny.

To samo mówi Janda! Ja mówię, że po co trzymać mi dyplom, że on nieistotny, nieważny, że teraz każdy może zagrać wszędzie i we wszystkim wbijając na scenę z ulicy, a ona: “Nie! Zobaczysz! Za chwilę to będzie znowu ważne”. A ja widzę, kiedy na przedstawieniu zapada ciemność, to rozświetlają się ekrany smartfonów, ludzie odpowiadają na SMS-y. Teatr odbierany jest tak samo powierzchownie jak życie.

Umiałbyś to zmienić?

Dyskutuję z kumplem na ten temat. On uważa, że warto edukować ludzi, uczyć ich cierpliwie odbioru sztuki wartościowej, takiej której bez przygotowania zrozumieć nie sposób. On wierzy, że trzeba i ma to sens, a ja nie wiem… Nie jestem pewien.

Coś tam próbujemy. Dziękuję za rozmowę.

Jacek Sut

W okresie Święta Zmarłych zmianie ulega trasa linii 739

Czasowej likwidacji ulega pętla autobusowa przy ul. Julianowskiej. Autobusy pojadą od skrzyżowania ul. Julianowskiej z ul. Okulickiego w kierunku Chyliczek, skręcą w ul. Przesmyckiego, następnie wjadą w ul. Żeglińskiego i dalej do ul. Chyliczkowskiej. Stąd skręcą ponownie w ul. Julianowską. Tu zostanie zorganizowany tymczasowy przystanek. Powrót w kierunku Warszawy odbędzie się po tej samej trasie, tzn. kolejno ulicami Przesmyckiego, Okulickiego, Julianowską i dalej. Zmiana zostaje wprowadzona na cały okres świąteczny i Dzień Zaduszny, tzn. od dnia 29.10.2016 r. do dnia 2.11.2016 r. włącznie.

Mapka objazdu linii 739

swie%cc%a8to-zmarlych-2016-julianowska-739

źródło: piaseczno.eu

„Jak zaistnieć na rynku franczyzy?” – bezpłatna konferencja dla osób poszukujących pomysłu na własny biznes

Jak wynika z raportu portalu Franchising.pl, w Polsce obecnie istnieje blisko 1 114 systemów franczyzowych. Jeśli jesteś zainteresowany wiedzą o tym jak stać się franczyzobiorcą i jak zaistnieć
na tym rynku biznesowym, nie może Cię zabraknąć na bezpłatnej konferencji
„Biznes Krok po Kroku” organizowanej przez Fundację Tax Care, Inicjatywę Wspierania Przedsiębiorczości. Spotkanie odbędzie się w Warszawie 17 listopada 2016 roku
oraz 24 listopada 2016 roku w Krakowie.

 Według ekspertów z branży franczyzowej ta forma jest jedną ze skuteczniejszych dróg rozwoju małych firm. Przekłada się to bezpośrednio na wzrost zatrudnienia. W działalności franczyzowej pracę posiada prawie 460 tysięcy osób. Jak każda gałąź gospodarcza tak i ta ewaluowała przez lata. Obecnie można zauważyć w niej nowe, charakterystyczne trendy. Aby dowiedzieć się jakie zmiany zaszły na przestrzeni lat na rynku usług franczyzowych Fundacja Tax Care, Inicjatywa Wspierania Przedsiębiorczości organizuje 17 i 24 listopada 2016 roku bezpłatne konferencje.

Dzięki zaproszonym gościom, między innymi z Polskiej Organizacji Franczyzobiorców, uczestnicy będą mogli dowiedzieć się jakich błędów unikać oraz na czym skoncentrować się prowadząc tego typu biznes. Prelegenci Tax Care przekażą wiedzę z zakresu księgowości i zasad rozliczania ksiąg. Natomiast Arkadiusz Słodkowski, redaktor naczelny „Własny biznes. Franchising” opowie
jak zaistnieć na rynku franczyzy.

Dziś we franczyzie można być samodzielnym przedsiębiorcą, od którego będzie sporo zależało w budowaniu biznesu. A świadomość posiadania za sobą rozpoznawalnej marki i centralnych rozwiązań wspomagających rozwój prowadzonej działalności tworzy dla takiego przedsiębiorcy dodatkowo bardzo komfortową sytuację. Dlatego wszystkich zainteresowanych uzyskaniem wiedzy
w temacie franczyzy zapraszamy już dziś do zgłaszania swojego udziału w konferencji
za pośrednictwem formularza:

http://twoja-inicjatywa.pl/konferencja/zaistniec-rynku-franczyzy/
http://twoja-inicjatywa.pl/konferencja/krakow-zaistniec-rynku-franczyzy/

Udział w warsztatach jest bezpłatny.

Więcej na ten temat na stronie www.twoja-inicjatywa.pl oraz Facebooku:

https://www.facebook.com/twojainicjatywa/?fref=ts

źródło: informacja prasowa Commfort Group

fot. Commfort Group

TC TI konferencja FRANCZYZA

Otylia Swim Tour w Piasecznie

Otylia Jędrzejczak będzie szkolić młodych pływaków z Piaseczna. zrzut-ekranu-2016-10-19-o-08-14-59

 Zajęcia doskonalące na pływalni i sali gimnastycznej, spotkania z dietetykiem i psychologiem sportu. To wszystko czeka na uczestników Otylia Swim Tour. Warsztaty, które poprowadzi mistrzyni olimpijska i zaproszeni przez nią eksperci odbędą się 23 października w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji w Piasecznie.

Otylia Swim Tour to ogólnopolski projekt edukacyjny, skierowany do dzieci i młodzieży w wieku od 9 do 14 roku życia, ich rodziców, trenerów i nauczycieli wychowania fizycznego. Podczas warsztatów młodzi zawodnicy mają niepowtarzalną okazję aby wziąć udział w treningu prowadzonym przez Otylię Jędrzejczak i reprezentantów Polski w pływaniu. Podczas warsztatów doskonalone są umiejętności w 4 stylach: grzbietowym, motylkowym, klasycznym i dowolnym.

Uzupełnieniem zajęć na basenie jest trening na sali gimnastycznej, prowadzony przez wykwalifikowanych trenerów przygotowania motorycznego i fizjoterapeutów. Równolegle, rodzice młodych sportowców mogą spotkać się z dietetykiem specjalizującym się w programach żywieniowych dla osób aktywnych fizycznie oraz z psychologiem sportu.

– Projekt Otylia Swim Tour powstał z myślą o dzieciach i młodzieży, które chcą rozwijać swoje umiejętności pływackie. Podczas naszych warsztatów otrzymują nie tylko sporą porcję wiedzy i cennych wskazówek od trenerów, ale także dawkę motywacji do dalszego rozwoju i systematycznej pracy – mówi Otylia Jędrzejczak, polska mistrzyni olimpijska w pływaniu, prezes Fundacji Otylii Jędrzejczak i pomysłodawczyni akcji. W dążeniu do sukcesu niezwykle ważne jest również wsparcie najbliższych. Właśnie dlatego ramach Otylia Swim Tour organizujemy również warsztaty dla rodziców. Dzięki spotkaniom z zaproszonymi przeze mnie ekspertami mogą oni zdobyć cenną wiedzę z zakresu żywienia i psychologii sportu, poznać specyfikę pracy z młodym, uzdolnionym sportowcem i przede wszystkim, wymienić doświadczenia z rodzicami innych, na co dzień trenujących pływanie, dzieci – dodaje.

Otylia Swim Tour w Piasecznie dofinansowany jest ze środków Gminy Piaseczno.

– Piaseczno to sportowa gmina – mówi Burmistrz Zdzisław Lis. Urząd Miasta i Gminy Piaseczno inwestuje w infrastrukturę i obiekty sportowe, dofinansowuje także kluby sportowe i pomaga w organizacji licznych imprez, które służą popularyzacji sportu zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży – dodaje.

Zapisy dla dzieci i młodzieży wciąż trwają. Formularz zgłoszeniowy i regulamin dostępny jest na stronie www.otyliaswimtour.pl po kliknięciu w miasto (wymagania: wiek od 9 do 14 roku życia oraz umiejętność pływania 4 stylami) zrzut-ekranu-2016-10-19-o-08-15-10

Nowością w tegorocznej edycji Otylia Swim Tour są fitMapy – sportowe przewodniki po miastach – gospodarzach projektu. Otwierając interaktywną fitMapę, każdy użytkownik może znaleźć rekomendowane przez mieszkańców miasta trasy rowerowe, parki i siłownie na wolnym powietrzu, a także pływalnie i inne obiekty sportowe, w których na co dzień można dbać o swoją sylwetkę i dobre samopoczucie. Każda mapa została zaprojektowana tak, by każdy mógł dzielić się swoimi ulubionymi miejscami z innymi użytkownikami dbającymi o aktywność fizyczną w danym mieście. Szczególnie polecana jest osobom korzystającym z urządzeń mobilnych, którzy mogą zabrać mapę na trening.
– Mam nadzieję, że dzięki fitMapie Piaseczna nie tylko mieszkańcy, ale też osoby odwiedzające to miasto bez trudu znajdą lokalizacje idealne do ćwiczeń i dbania o formę – mówi o projekcie Otylia Jędrzejczak.

Szczegółowe informacje na temat Otylia Swim Tour dostępne są na stronie https://otyliaswimtour.pl/. Również na tej stronie dostępny jest formularz zapisów na warsztaty. FitMapę Piaseczna i innych miast – gospodarzy Otylia Swim Tour można znaleźć w serwisie fitmapy.pl

Harmonogram wydarzenia:

– 08:30 – 09:30 – Rejestracja uczestników,

– 09:30 – 10:00 – Przedstawienie projektu, otwarcie OST, przemówienia

– 10:15 – 12:45 – Grupa A (basen)

– 10:15 – 12:45 – Grupa B (sala)

– 10:15 – 11:45 – Psycholog (wykład otwarty)

– 12:00 – 13:30 – Dietetyk (wykład otwarty)

– 13:00 – 14:30 – Lunch

– 10:30 – 16:30 – „Strefa Relaksu”

– 14:30 – 16:30 – Grupa A (sala)

– 14:30 – 16:30 – Grupa B (basen)

– 14:30 – 15:30 – Psycholog (trenerzy uczestników Projektu)

– 15:30 – 16:30 – Dietetyk (trenerzy uczestników Projektu)

– 17:00 – 18:30 – podsumowanie na Sali gimnastycznej.

Więcej informacji na stronach:

https://otyliaswimtour.pl/

www.piaseczno.eu

fot.materiały prasowe otyliaswimtour.pl

 

Spotkanie Ekumeniczne w lesie runowskim.

W imieniu Piaseczyńskiego Klubu Poszukiwaczy Historii pragnę zaprosić Państwa na Spotkanie Ekumeniczne, które odbędzie się w najbliższą sobotę 22 października przy zrekonstruowanym cmentarzyku z I Wojny Światowej w lesie runowskim.

Piaseczyńscy Klubowicze już w zeszłym roku zainicjowali działania zmierzające do rekonstrukcji miejsc związanych z historią sprzed 100 lat, a które zdarzyły się na naszych ziemiach. Dzięki temu i dużemu zaangażowaniu Gminy Piaseczno został odnowiony cmentarz znajdujący się w Głoskowie.

W zeszłym roku przygotowaliśmy spotkanie i modlitwę ekumeniczną.

Zostało ono zrelacjonowane w lokalnych mediach oraz przez nas samych na portalach społecznościowych. https://www.facebook.com/events/1517540701894232/

W tym roku też chcemy pomodlić się na grobach poległych. Na łamach porali społecznościowych też utworzyliśmy takie wydarzenie. https://www.facebook.com/events/1119939601424329/

O naszej inicjatywie 17 października była już przedstawiana relacja w TVP3 w Kurierze Mazowieckim.

http://warszawa.tvp.pl/27370662/17102016 (możecie zobaczyć od 8 minuty programu).

Tak jak poprzednio zapowiada się pokaźne grono osób, które wezmą udział w organizowanym przez nas spotkaniu. W związku z tym liczymy na to, że zaszczycicie nas na swoją obecnością.

W imieniu Piaseczyńskiego Klubu Poszukiwaczy Historii zapraszamy do wzięcia udziału w wydarzeniu.

spotkanie-ekumeniczne-2016

Reklama w krajobrazie

Trwają konsultacje społeczne dotyczące ustanowienia zasad umieszczania tablic
i urządzeń reklamowych, ogrodzeń i obiektów małej architektury na terenie gminy.

31 sierpnia 2016 r. Rada Miejska w Piasecznie podjęła uchwałę w sprawie przystąpienia do przygotowania projektu uchwały w sprawie stworzenia zasad określających sytuowanie obiektów małej architektury, tablic, urządzeń reklamowych i ogrodzeń oraz określenia ich gabarytów, standardów jakościowych oraz materiałów budowlanych, z jakich mogą być wykonane.

– Sukcesywnie porządkujemy tereny gminne i usuwamy z nich nielegalne i nieestetyczne reklamy, narzędziem do rozwiązaniu tego problemu na innych gruntach, także prywatnych może być nowa uchwała, którą zamierzamy przygotować – mówi Daniel Putkiewicz, I zastępca burmistrza.

Aby możliwe było podjęcie uchwały regulującej powyższe kwestie niezbędne jest przeprowadzenie konsultacji społecznych, które uwzględnią różne poglądy na ten temat.
– Chcemy poznać zdanie mieszkańców na temat otaczającego ich krajobrazu i reklam w przestrzeni publicznej, pomoże nam to w opracowaniu takich zasad, które odzwierciedlą oczekiwania mieszkańców, respektując też potrzeby przedsiębiorców – wyjaśnia wiceburmistrz.

W związku z tym przygotowaliśmy dla Państwa ankietę, która zawiera 10 pytań o charakterze zamkniętym. W niektórych pytaniach można wskazać więcej niż jedną odpowiedź. Układ pytań nie jest przypadkowy. Odpowiedź na wszystkie pytania zajmuje tylko kilka minut.

Serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w ankiecie: www.piaseczno.eu/ankiety

Nowe boiska w powiecie piaseczyńskim!

W najbliższym czasie Powiat Piaseczyński otrzyma prawie 200 tys. zł dofinansowania na remont trzech boisk sportowych leżących na jego terenie. Stosowną umowę z ramienia Powiatu podpisali dziś wicestarosta Arkadiusz Strzyżewski i Ksawery Gut, członek Zarządu.

Pozyskane środki pochodzą z budżetu Ministerstwa Sportu i Turystyki. W dużej części dofinansowanie jest refundacją ponieważ dwa obiekty zostały już wyremontowane. W ciągu ostatnich tygodni asfaltowe boisko przy ZSZ im Marszałka F. Bielińskiego przy ul. Budowlanych w Górze Kalwarii zamieniło się w nowoczesny, wielofunkcyjny obiekt, na którym można grać w koszykówkę, siatkówkę, piłkę nożną i wiele innych gier zespołowych.

W lipcu wyremontowano również ogrodzenie wokół boiska przy Zespole Szkół im. Władysława Stanisława Reymonta w Konstancinie-Jeziornie, a niebawem rozpocznie się przebudowa obiektu znajdującego się na terenie Parku Miejskiego w Piasecznie, w sąsiedztwie ZS RCKU przy Chyliczkowskiej.

Całkowity koszt remontu trzech boisk wynosi ponad 750 tys. zł.

wyremontowane-boisko-przy-reymoncie