Bezpieczeństwo rowerzystów i pieszych. Rowerem po chodniku ?

Duży odsetek naszego społeczeństwa, niestety wciąż nie orientuje się, jak prawidłowo poruszać się rowerem po ścieżce rowerowej lub ciągu pieszo-rowerowym.

Warto więc pamiętać wsiadając na rower o bezpieczeństwie swoim oraz pieszych korzystających z chodników.

ŚCIEŻKI ROWEROWE:

  • Obowiązkiem każdego rowerzysty jest korzystanie ze ścieżek rowerowych
  • W przypadku braku ścieżki dla rowerów bądź pobocza (lub jego niedostosowania do jazdy rowerem) możliwe jest skorzystanie z jezdni
  • Jeśli droga dla rowerów jest jednokierunkowa – cykliści jadący w przeciwnym kierunku mają prawo poruszania się ulicą
  • Piesi mają zakaz korzystania ze ścieżek rowerowych, wyjątkami są brak chodnika lub pobocza
  • Jedną z najważniejszych zasad bezpieczeństwa, często naruszaną przez cyklistów, jest zasada przechodzenia (nie przejeżdżania!) przez przejścia dla pieszych.
  • Jeżeli obok przejścia dla pieszych nie ma wyznaczonego przejazdu dla rowerów, rowerzysta obowiązany jest zatrzymać się, zejść z roweru i przeprowadzić go na drugą stronę drogi.
  • Droga rowerowa to nie chodnik. Prowadząc rower, tak naprawdę stajesz się pieszym i musisz przejść na chodnik.

CIĄG PIESZO – ROWEROWYdroga-dla-rowerow-i-pieszych

  • Jest to wydzielony pas wspólny zarówno dla pieszych jak i poruszających się jednośladami
  •  Rowerzysta  ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym
  • Ciąg pieszo rowerowy ma zazwyczaj inny kolor (często czerwona kostka brukowa), warto na to zwrócić uwagę lub na znak drogowy, który zawsze stoi przy wjeździe na taki chodnik

CHODNIK Z DOPUSZCZONYM RUCHEM DLA ROWERÓW

  • Jest to bardzo charakterystyczny rodzaj chodnika oznaczony znakami C16 lub T22
  • Rowerzyści mogą korzystać z chodnika tylko w przypadku – jazdy z dzieckiem do lat 10, trudnych warunków atmosferycznych (silny wiatr, ulewa, gęsta mgła, gołoledź) oraz gdy są spełnione poniższe trzy warunki jednocześnie : chodnik ma minimum 2 metry szerokości, ruch na ulicy jest dozwolony z prędkością wyższą niż 50 km/h, nie ma drogi lub pasa dla rowerów

ROWERZYŚCI MUSZĄ PAMIĘTAĆ O:

  • Oświetleniu
  • Odblaskach
  • Zejściu z roweru na przejściu dla pieszych

 

k.k.s.

 

Takie jest życie artysty! Poznajmy się… z Michałem Zielińskim.

Kiedy skończyłeś szkołę teatralną?

W 1996 roku.

A od zawsze planowałeś być aktorem?

Od zawsze. Odkąd pamiętam. Zakochałem się w Piotrze Fronczewskim. Jeszcze w czarno-

-białych kabarecikach Olgi Lipińskiej. Do dziś wysyłam mu pochwalne SMS-y.

Myślałeś o tym, że będziesz po szkole teatralnej aktorem w Warszawie?

Pochodzę z Warszawy, więc tak. Oczywiście obraz aktorstwa w szkole jest wyidealizowany. Wydaje ci się, że jak cię pochwalił Jan Englert, to już po tym Bóg wie, co jeszcze osiągniesz. Potem życie to bardzo weryfikuje, ale z drugiej strony, z perspektywy czasu wydaje mi się, że nie wolno tego uzmysławiać studentom. Nie ma co ich odzierać z iluzji. Niech mają te cztery lata, najpiękniejsze zapewne w życiu.

No i po szkole co? Dostałeś angaż od razu? Wydeptałeś go?

Tak się złożyło, że dyrektor Rudziński (Krzysztof Rudziński, wieloletni dyrektor Teatru Powszechnego w Warszawie – red.) był na moim przedstawieniu dyplomowym w reżyserii prof. Jana Englerta. Po tym dyplomie Englert powiedział mi, żebym poszedł do Powszechnego porozmawiać. Nigdy nie byłem jakiś taki narzucający się, ale poszedłem. Dyrektor Rudziński nie był skłonny mnie zaangażować, bo w ogóle nie chciał powiększać zespołu. Zanim poszedłem drugi raz, zadzwonił do mnie, i to było niesamowicie przyjemne, pan Andrzej Łapicki. Zadzwonił na telefon domowy, powiedział, że słyszał, że nic jeszcze nie mam i że on przyjmie mnie do Teatru Polskiego w Warszawie, którym wtedy kierował. Poszedłem potem jeszcze raz do Teatru Powszechnego i z niemałym trudem umówiłem się osobiście z Łapickim, żeby mu… odmówić, bo dostałem angaż.

Zrozumiał?

Tak. Klasa gość. Poszedłem do niego do gabinetu w Teatrze Polskim, ale sfajdany byłem równo. Wiesz, mogło być różnie. Niekiedy odmawiać nie warto.

Pierwsze role?

Najpierw u Krystyny Jandy w „Pannie Tutli-Putli”. Pani Krystyna śmiesznie mówiła ostatnio o tym przedstawieniu, bo jakoś tak z miesiąc temu ją o nie zapytałem: „Bardzo dobre przedstawienie, ale nikt go nie lubił” (śmiech). Potem u Agnieszki Glińskiej „Trzy siostry” i „Kaleka z Inishmaan”. Te dwa przedstawienia dały mi więcej niż cztery lata szkoły teatralnej. Grałem z Władysławem Kowalskim. Bardzo wiele nauczyłem się od niego, ale w ogóle zawdzięczam dużo innym koleżankom i kolegom z zespołu. Ja się tam wbiłem na ostatni moment takiego klasycznego Powszechnego, z tamtej tradycji. Jak mówi Joasia Szczepkowska – jeśli w teatralnym bufecie ludzie przesiadują i nie chcą wychodzić po przedstawieniu, to znaczy, że zespół jest fajny.

Ile lat byłeś w Powszechnym?

Dziesięć. Dyrektor, już inny, zwolnił mnie za udział w „Szymon Majewski Show”. Dostałem profesjonalne wymówienie, gdzie znalazło się zdanie: „Brak właściwości posiadanych możliwości aktorskich do realizacji repertuaru Teatru Powszechnego”. Ale może nie piszmy o tym w magazynie.

Napiszemy. Jak rozumiem zostałeś skarcony politycznie?

Tak. Ale w sumie dobrze się stało. Trafiłem na świetny moment tego teatru, który zaczynał właśnie mijać.

Co było dalej?

Program Szymona zaczął się w roku 2005 i trwał przez 7 lat. I to było niesłychane doświadczenie. Zaklasyfikowałbym to jako kabaret, który zresztą grany był w obecności widzów w studio. Za to zasięg telewizyjny był ogromny. Sam byłem zaskoczony, że ta łatwość w parodiowaniu, którą mam, przyniesie taki skutek. Oglądało to za każdym niemal razem 5 milionów widzów. Do tej pory zdarza mi się usłyszeć: „O! Pan Tusk!”.

Próbowałeś z tego potem jakoś żyć, że tak powiem, poza telewizją?

Nie. Właśnie nie. Miałem propozycje, ale zwykle kuriozalne. Zaprosili mnie raz na urodziny syna jakiegoś prezesa jakiejś firmy. Pytam, ale co mam zrobić. „Jako Tusk być!” – „Ale w charakteryzacji?” – „Oczywiście!” – „To kto ją zrobi?” – „To pan sam jej sobie nie robi?! Niech pan sam se to zrobi, niech pan nie pier…li”. Masakra. Pytam jeszcze, co mam mówić, a oni mi na to, żebym coś wymyślił, nie przejmował się wcale. „Kiełbasa jest, basen jest, my pana potem odwieziemy. Będzie fajnie, bo po 23.00 i tak wszyscy pijani będą”. Nie dałem rady przyjąć takiej oferty, choć pieniądze były spore. Takie jest życie artysty. Zagrałem u Juliusza Machulskiego w „Ile waży koń trojański?” i w „Kołysance”, a teraz głównie rządzi mną Fundacja Krystyny Jandy. Szymek (Szymon Majewski – red.) ostatnio napisał mi tekst o gościu, który ma problem, bo nie potrafi być sobą, ciągle udaje innych ludzi i męczy go to.

Zelig?B1_Chamlet_DRUK

Tak trochę. Premierę mam 30 lipca w Och-Teatrze. Trochę gram, trochę parodiuję, udaję sporo… To się nazywa „Chamlet” – przez „ch”. Tekst napisany specjalnie dla mnie, więc jest to bardzo przyjemne.

Da się wyżyć z aktorstwa?

Da. Trochę też pracuję w dubbingu. Jestem na przykład oficjalnym na Polskę głosem Kermita z Muppet Show oraz… Piggy. Polska Piggy nie jest więc kobietą, ale w oryginalnej wersji też gra to facet (śmiech).

Jak długo mieszkasz z nami?

W Józefosławiu od 2010 roku. Wcześniej mieszkałem na Kabatach, więc po drugiej stronie lasu. Fajnie tu jest. Człowiek wraca tu i oddycha. Niczego tu nie brakuje.

Teatru nie ma.

Ty założysz. Mógłbyś tu coś rozkręcić, naprawdę.

Teatr w Piasecznie mógłby faktycznie być. Aktorów mamy tu niewąskich. Trzeba leczyć widzów z oglądania amatorszczyzny.

To samo mówi Janda! Ja mówię, że po co trzymać mi dyplom, że on nieistotny, nieważny, że teraz każdy może zagrać wszędzie i we wszystkim wbijając na scenę z ulicy, a ona: “Nie! Zobaczysz! Za chwilę to będzie znowu ważne”. A ja widzę, kiedy na przedstawieniu zapada ciemność, to rozświetlają się ekrany smartfonów, ludzie odpowiadają na SMS-y. Teatr odbierany jest tak samo powierzchownie jak życie.

Umiałbyś to zmienić?

Dyskutuję z kumplem na ten temat. On uważa, że warto edukować ludzi, uczyć ich cierpliwie odbioru sztuki wartościowej, takiej której bez przygotowania zrozumieć nie sposób. On wierzy, że trzeba i ma to sens, a ja nie wiem… Nie jestem pewien.

Coś tam próbujemy. Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Jacek Sut

Modernizacja drogi łączącej Górę -Kalwarię z Konstancinem Jeziorną – wkrótce!

Najpierw utrudnienia, potem jazda

Jedna z bardziej ruchliwych dróg powiatowych 2811W łącząca gminę Góra Kalwaria z Konstancinem-Jeziorną, znajdująca się na trasie Solec – Szymanów – Borowina – Konstancin, doczekała się w końcu modernizacji.

Na modernizowany odcinek o długości ponad 2 km Powiat Piaseczyński wyda prawie 4 mln zł. Warto zaznaczyć, że 1,1 mln zł pozyskano z Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie

Prace od skrzyżowania z drogą krajową nr 79 w kierunku Szymanowa ruszą rano 23 lipca.

Zrzut ekranu 2016-07-22 o 17.08.40Odcinek zostanie zamknięty na ok. trzy tygodnie, dlatego należy liczyć się z utrudnieniami. Objazd jest wyznaczony przez Solec. Nowością będzie zupełnie nowa dwukierunkowa ścieżka rowerowa z chodnikiem o szerokości 3,5m, która ze względów bezpieczeństwa od strony rowów odgrodzona zostanie balustradą.

– To jedna z najbardziej ruchliwych i potrzebnych dróg na terenie Góry Kalwarii i Konstancina. Ruch samochodowy oraz pieszy i rowerowy jest tu wyjątkowo duży. Między innymi dlatego zdecydowaliśmy o budowie tak szerokiej infrastruktury drogowej – mówi Arkadiusz Strzyżewski, Wicestarosta Piaseczyński. Będzie to druga taka ścieżka w gminie Góra Kalwaria, i druga przy drodze powiatowej.

Zamówienie obejmuje kompleksową przebudowę jezdni wraz z nową podbudową, przebudowę istniejących zjazdów indywidualnych i publicznych, budowę chodnika i ścieżki rowerowej. W zakres robót wchodzi ponadto wycinka kolidujących drzew, roboty ziemne, i odtworzenie rowów.

– Remont całego odcinka jednej z najbardziej uczęszczanych i zniszczonych dróg powiatowych staje się faktem – dodaje Arkadiusz Strzyżewski Zrzut ekranu 2016-07-22 o 17.08.28

                                                                                                         Zrzut ekranu 2016-07-22 o 17.06.51 

Zapraszamy Państwa do zapoznawania się z informacjami zamieszczanymi na stronie www.piaseczno.pl, Twitterze (Powiat Piaseczyński) oraz na naszym Facebooku: https://www.facebook.com/piaseczynskipowiat                                                                                         i https://www.facebook.com/PiasecznoPowiat/

informacja prasowa:

biuro promocji Starostwa piaseczyńskiego.

Wakacje w domu na peryferiach

Wydaje mi się, że brak wakacji to luksus, na który nie każdy z nas może sobie pozwolić. Magiczne hasło “Urlop” zobowiązuje. Wcześniej zaplanowany tak, żeby optymalnie wykorzystać darowany nam, przez łaskawego pracodawcę, czas. Planowanie urlopu to wyższa szkoła wtajemniczenia. Ustalić wszystko tak, żeby wypadł w dobrym terminie, wszystkim pasował, ceny nie były za wysokie, znaleźć ofertę, wybrać ofertę, nie zbankrutować, pożyczyć i żeby wszystkim pasowało i żeby pogoda była. Jak widać przy tylu warunkach stres jaki ciąży na organizatorze wycieczki wzrasta, a ryzyko niepowodzenia przedsięwzięcia spędza sen z powiek.

Postuluję więc, żeby czasem pozwolić sobie na luksus niewyjeżdżania. Warunkiem niezbędnym i jedynym będzie wysłanie na wakacje całej rodziny. Zostajemy sami, w uroczym podmiejskim wakacyjnym klimacie i mamy dwa tygodnie tylko dla siebie. Poprzez “tylko dla siebie” rozumiem, że nie zaczynamy remontu dziecinnych pokoi, ani największych w roku porządków! Wiem. Będzie ciężko, ale trzeba się będzie powstrzymać przed porywającym nas szałem robienia wszystkiego dla innych.

Tym razem zróbmy coś dla siebie. Uważam, że nic tak nie dowartościowuje człowieka jak samodoskonalenie. Na początek byle jakie buty i ruszamy rano na 15 minutowy marsz po lesie, jak pójdzie nam dobrze to zaczniemy truchtać. Po paru dniach nie będziemy mogli wyobrazić sobie życia bez porannego maratonu. Jeśli zadbaliśmy już o ciało, pora na umysł. Tu nic nie przynosi większej satysfakcji niż nowy język. Czy to będzie szkoła hiszpańskiego, czy zaniedbany od dawna angielski, a może coś zupełnie nie na temat – chiński? Coś co nas obudzi, pozwoli, że zobaczymy się od zupełnie nowej strony, odkryjemy pokłady geniuszu. Uwierzcie mi, już po paru dniach zajęć będziemy z większą sympatią spoglądać rano w lustro.

Z listy rzeczy, na które zawsze miałam ochotę, a nigdy nie miałam na nie czasu to wypad do biblioteki. Nie ma to jak urok lokalnej czytelni. Te parę minut, które zawsze poświęcą nam panie bibliotekarki żeby porozmawiać o… książkach. To taki wyjątkowy luksus na który mało kogo stać. Poczytać możemy na miejscu, lub wziąć tą jedyną w swoim rodzaju książkę, z kodem paskowym na okładce, do domu. Ja lubię wyzwania więc czemu od razu nie założyć, że na jedną książkę dajemy sobie trzy dni, a w ciągu dwóch tygodni panie z biblioteki będą już same dostosowywały tytuły do naszego gustu. Na koniec trzeba się trochę powygłupiać, czy wspominałam, że nie o wszystkich naszych wyzwaniach musimy opowiadać najbliższym? Szkół tańca jest bez liku, jestem pewna, że to właśnie jest czas żeby odkryć kto rządzi naszym sercem. Samba czy Tango? Tu bez dwóch słów poziom szczęścia ogarnie nas tak, że zapomnimy, że to wakacje, w które przyszło nam pracować. Jednak taniec to nie wszystko. Ostatnio wpadła mi w rękę ulotka zajęć musicalowych! Śpiew i taniec. Tak wiem, w tym momencie rzesza moich czytelników jak to zwykle bywa, wstanie i westchnie; Śpiew! To nie dla mnie. Tu zwyczajowo pada parę anegdot na temat anty-umiejętności znajomej lub znajomego. Błąd polega na zrozumieniu pojęcia śpiewu. Tak jak nie biegamy żeby wygrać maraton, nie uczymy się języka żeby wykładać na uniwersytecie tak też nie śpiewamy żeby zostać Madonną. Śpiew ma w sobie niezwykłą moc wydobywania z człowieka jego lepszej strony.

A po to spędzamy sami urlop żeby odkryć swoje nowe strony więc do roboty!

Te wakacje niech będą o tym, że warto skupić się na sobie. Taka uczta dla duszy i ciała, a potem możemy już wyjechać na zwykły urlop.

A.B.

Kierunek Chorwacja – Plitwickie Jeziora

Jeziora Plitwickie należą niewątpliwie do największych atrakcji Chorwacji, są również fenomenem przyrodniczym na skalę europejską. 16 połączonych kaskadowo jezior tworzy niepowtarzalny system hydrologiczny. Jeziora zasilane są z wód powierzchniowych głównie z dwóch potoków o nazwie Crna Rijeka i Bijela Rijeka. Jeziora oddzielone są od siebie trawertynowymi groblami, na których tworzą się wodospady. Z największego z nich Wielkiego Wodospadu woda spada aż 78 metrów.

_MG_4373

Różnica wysokości pomiędzy taflą pierwszego jeziora (Prošćansko Jezero), a początkiem rzeki Korany, która zbiera wody z Plitwickich Jezior wynosi 156 metrów.

_MG_4488

Już w 1949 dostrzeżono wyjątkowość tego miejsca tworząc Park Narodowy Jezior Plitwickich, a w 1979 wpisano na listę Światowego Dziedzictwa Kulturalnego i Przyrodniczego UNESCO.

_MG_4474

 

Na terenie parku rośnie około 1100 gatunków roślin, w tym wiele endemicznych. W jeziorach i strumieniach pływają głównie trocie wędrowne, klenie i pstrągi potokowe. Okolice jezior zamieszkują wilki, lisy, kuny, borsuki i niedźwiedzie brunatne oraz rysie. Występuje tu również wydra – jeden z bardziej zagrożonych ssaków centralnej Europy.

_MG_4382

_MG_4376

Zwiedzać Park można wieloma różnymi trasami. Ścieszki prowadzą przez groble, przez drewniane pomosty, wspinają się po zboczach parku, zaglądają do jaskiń.  Korzystać można z niewielkich stateczków pasażerskich jak również z pociągów drogowych. Trasy przygotowane są i oznakowane tak, aby dostosować ich trudność do indywidualnych możliwości turystów. Najkrótsze z nich zajmują do 2 godzin, najdłuższe do 8 godzin wędrówki.

_MG_4490

Poznanie Plitwickich Jezior to niemal obowiązkowy punkt dla wszystkich podróżujących po Chorwacji. Miejsce szczególne, oszałamiające swoją niecodziennością, kolorytem skał, tonacją zieleni, barwą i przejrzystością wody.

_MG_4417

Jedyny mankament to ogromna ilość zwiedzających turystów, ale może to ja miałem pecha i trafiłem na szczyt sezonu.

Foto i tekst – MP

_MG_4432 _MG_4466 _MG_4467 _MG_4471

Remonty w placówkach oświatowych w powiecie piaseczyńskim.

W powiatowych placówkach oświatowych prace remontowe nabrały tempa.

Okres wakacji to czas intensywnej pracy dla Wydziału Inwestycji, Remontów i Drogownictwa Starostwa Powiatowego w Piasecznie, którym zawiaduje Ksawery Gut Członek Zarządu Powiatu.
Niektóre placówki, czekały na modernizację od lat jak np. Zespół Szkół nr 1 w Piasecznie, na terenie którego za ponad 270 tys. zł wymieniana jest stara instalacja centralnego ogrzewania.

Prawie 800 tys. zł pochłonie rozbudowa szkolnych warsztatów na potrzeby praktycznej nauki zawodu dla mechaników samochodowych. Na zaawansowanym etapie jest budowa windy w Zespole Szkół Specjalnych w Łbiskach. – Na tę inwestycję dzieci czekały od wielu lat. Swoją drogą, aż trudno uwierzyć, że w tego rodzaju placówce mogło nie być windy – mówi Ksawery Gut.
Trwają również prace w Rolniczym Centrum Kształcenia Ustawicznego w Piasecznie. Dzięki termomodernizacji elewacja budynku zmieniła się nie do poznania. Dodatkowo wymieniono okna, drzwi zewnętrzne, pokrycie dachowe oraz instalację centralnego ogrzewania. W budynku wybudowano nową kotłownię i instalację solarną do ciepłej wody dla uczniów mieszkających w internacie. Koszt inwestycji wynosi ponad 1,2 mln zł. Remont internatu w Budowlance w GK

Wakacyjne remonty nie ominęły również Góry Kalwarii i Konstancina. W „Budowlance” trwa wielka przebudowa internatu, gdzie wymienione będą wszystkie instalacje, armatury, tynki i wyposażenie klas. Pojawi się też nowe boisko z tartanową nawierzchnią.
W konstancińskim Reymoncie kosztem ponad 70 tys. zł zostanie wyremontowane ogrodzenie „Orlika” oraz wymieniona będzie stara instalacja centralnego ogrzewania.

Niebawem zostanie ogłoszony przetarg na termomodernizację LO przy ul. Chyliczkowskiej. Szacowany koszt tej inwestycji, wraz z wymianą c.o., to prawie 2 mln zł. Na ukończeniu jest długo oczekiwany projekt sali gimnastycznej, której budowa rozpocznie się w przyszłym roku.

Trwa również procedura przetargowa na wyłonienie wykonawcy kolejnego etapu remontu Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Piasecznie, który zakończy się w 2017 roku. Placówka powiększy się dwukrotnie oraz zyska salę gimnastyczną i zagospodarowany teren. Szacowany koszt inwestycji to 8 mln zł. Połowę tej kwoty Zarząd Powiatu pozyskał z dotacji od Mazowieckiego Centrum Polityki Społecznej w Warszawie.
– Tak pracowitych wakacji nasz powiat jeszcze nie wdział. Wszyscy uwijają się jak w ukropie, aby zdążyć przed pierwszym dzwonkiem. Ale warto zakasać rękawy, bo komfort pracy i nauki znacznie się poprawi – dodaje Ksawery Gut.
Koszt wszystkich inwestycji w powiatowych szkołach wyniesie prawie 12,5 mln zł.

Zapraszamy Państwa do zapoznawania się z informacjami zamieszczanymi na stronie www.piaseczno.pl, Twitterze (Powiat Piaseczyński) oraz na naszym Facebooku: https://www.facebook.com/piaseczynskipowiat i https://www.facebook.com/PiasecznoPowiat/

informacja prasowa Powiat Piaseczno

Powrót do przeszłości w J&J

Obudził mnie szum. Jednostajny i nachalny jak legiony szarańczy. Wpuściłem mokrego kota do domu, pomyślałem, że nieźle leje i poszedłem spać. Rano obudził mnie terkot. Było to jak flashback, piorun z “Powrotu do przyszłości” Zemeckisa. Znałem ten dźwięk, dopóki nie wybudowano nam ulicy, towarzyszył sprzątaniu po każdej ulewie. Dźwięk strażackich pomp. Oto kilka fotek z Józefosławia i Julianowa. Jeśli macie jakieś inne, ze swoich miejscowości, to nadsyłajcie na adres sasiedzi@magazyn-mieszkancow.pl

L1100511 L1100512

L1100513 L1100514 L1100515 L1100516 L1100517 L1100518 L1100519 L1100520 L1100521 L1100522 L1100523 L1100524 L1100525 L1100526 L1100527 L1100528 L1100529  L1100531 L1100532 L1100533  L1100535 L1100536 L1100537 L1100538 L1100539 L1100540  L1100542 L1100543 L1100544 L1100545 L1100547 L1100548

L1100530  L1100534

fot.Magazyn Sąsiedzi

Pociąg do Demokracji

17 lipca, w niedzielę, KOD Piaseczno zaprasza na przejazd wakacyjną ciuchcią.

Chcemy zachęcić zarówno rodziców, jak i dzieci do udziału w wydarzeniach poszerzających wiedzę, kształtujących dobre nawyki, a wszystko to przy okazji dobrej zabawy. To będzie niezwykła podróż!

Obiecujemy niespodzianki i atrakcje w czasie jazdy kolejką z Piaseczna na Książkową Polanę w Runowie. Swoje wsparcie obiecały wydawnictwa: Znak, Widnokrąg, Nasza Księgarnia, Bis, Media Rodzina, Jaguar, Prószyński, Znak, przysyłając nam wartościowe książki na nagrody.

W “Ptasiej Krainie Konstytucji” zobaczymy jak powstaje państwo, jak wybrać rząd i jakie dzieci maja prawa. Wraz z panią Olą Korczak odwiedzimy Dolinę Muminków i dowiemy się kto w niej rządzi i dlaczego.

Będziemy czytać książki, proponujemy liczne konkursy i gry dla dzieci.

Zaprosiliśmy też autorów, wśród nich będzie Aneta Todorczuk-Perchuć, czy Edward Lutczyn. Pociąg grafika

Dla rodziców i opiekunów przewidujemy spotkanie z profesorem Grzegorzem Leszczyńskim, jednym z najznakomitszych w Polsce specjalistów zajmujących się literaturą dziecięcą, który powie jak mądrze wybierać książki dla dzieci. Pani Joanna Piekarska z Biblioteki Narodowej zaznajomi rodziców z bajkoterapią i nauczy jak się nią posługiwać w procesie wychowania. Pani Katarzyna Jacobson opowie dzieciom i dorosłym o misji IBBY, o idei Internationale Jugendbibliothek założonej przez Jellę Lepman w 1949 roku oraz o książkach nagradzanych w konkursie “Książka Roku” a także tematach, jakie były i są podejmowane przez polskich autorów. Poczytamy bajki, również te z dalekich krajów.

Przewidujemy również ognisko i inne atrakcje: biegi z jajkiem, grę w boule, zabawy z piłką.

Wyruszamy z Piaseczna o 11.00 a wracamy o godzinie 16.00.

Zapraszamy!

Bilety do nabycia: Piaseczyńsko-Grójeckie Towarzystwo Kolei Wąskotorowej , Piaseczno, ul. Sienkiewicza 14 Rezerwacja miejsc: www.kolejka-piaseczno.pl Osoby nie posiadające wykupionego biletu w przedsprzedaży mogą nabyć bilet w kasie biletowej w dniu wycieczki, od godz. 10:00. Biuro PGTKW jest czynne od pon do pt ,w godzinach 08:00 -16:00 Telefon: 22 756-76-38, 22 756 75 67, 607 155 188

Szczyt NATO w Warszawie

W dniach 8 i 9 lipca w Warszawie odbędzie się szczyt Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego. Mieszkańcy muszą się liczyć ze zmianami w ruchu drogowym i funkcjonowaniu komunikacji miejskiej od czwartku, 7 lipca. Znaczna część linii w centralnych dzielnicach Warszawy zostanie skierowanych na trasy objazdowe.

W dniach 7-9 lipca wprowadzone będą duże zmiany w ruchu drogowym. Najwięcej wyłączeń ruchu będzie w pobliżu PGE Narodowego a także w ścisłym centrum miasta i w okolicy Starego Miasta. Wyłączone z ruchu zostaną m.in. Aleje Jerozolimskie i most Józefa Poniatowskiego, rondo J. Waszyngtona, al. Zieleniecka, Wybrzeże Szczecińskie, J. Zamoyskiego, Wał Miedzeszyński, Królewska, Senatorska, Podwale, Miodowa, Emilii Plater, Poznańska i inne ulice.

Zmiany w komunikacji miejskiej

Zmiany w ruchu drogowym wiążą się z dużymi zmianami w kursowaniu komunikacji miejskiej. Pierwsze autobusy i tramwaje zmienią trasy w czwartek, 7 lipca od ok. godz. 9.00 (etap I zmian). Największe zmiany obowiązywać będą od piątku, 8 lipca od ok. godz. 00.00 do soboty 9 lipca do godz. 24.00 (etap III). Autobusy kierowane będą objazdami:

W relacji wschód – zachód:

– al. J. Waszyngtona – Saska – Zwycięzców – Wał Miedzeszyński – most Łazienkowski – al. Armii Ludowej,

– Targowa – ks. J. Kłopotowskiego (powrót: S. Okrzei) – Wybrzeże Szczecińskie – most Świętokrzyski – Zajęcza – Dobra (powrót: Tamka) – Tamka – L. Kruczkowskiego – Książęca – pl. Trzech Krzyży – Al. Ujazdowskie lub od ul. Tamka: Tamka – Kopernika – Świętokrzyska.

W relacji południe – północ:

– Wał Miedzeszyński – Zwycięzców – Saska – al. J. Waszyngtona – Grenadierów (powrót: Międzyborska) – Grochowska – Targowa,

– Czerniakowska – Solec – Wioślarska – Wybrzeże Kościuszkowskie – Wybrzeże Gdańskie,

– Al. Niepodległości – T. Chałubińskiego – al. Jana Pawła II,

– Waryńskiego – pl. Konstytucji – Marszałkowska – pl. Bankowy.

Tramwaje będą kierowane przez most Gdański najbliższymi przejezdnymi ciągami sieci tramwajowej po obu stronach Wisły. Od 8 lipca od godz. 00.00 do 9 lipca do godz. 24.00, nie będzie funkcjonować stacja metra Stadion Narodowy oraz stacja kolejowa Warszawa Stadion. Pociągi przez stacje będą przejeżdżać bez zatrzymywania się.

W związku z przewidywanymi ograniczeniami w funkcjonowaniu transportu zbiorowego w Al. Jerozolimskich oraz w rejonie Stadionu PGE Narodowy od godz. 19.00 w dniu 7 lipca do godz. 24.00 w dniu 9 lipca na odcinku Warszawa Zachodnia – Warszawa Wschodnia obowiązuje pełne wzajemne honorowanie biletów ZTM, KM, PKP IC, PR oraz ŁKA w pociągach SKM, KM, PKP IC (tylko wagony 2 klasy bez pociągów „Pendolino”, wagonów sypialnych i wagonów z miejscami do leżenia), PR oraz ŁKA, z uwzględnieniem stosownych uprawnień do bezpłatnych i ulgowych przejazdów.

W celu aktywowania lub skasowania biletu ZTM w pociągach KM należy zgłosić się do kierownika pociągu, wsiadając pierwszymi drzwiami od czoła składu. W pociągach PKP IC, Przewozów Regionalnych oraz Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej należy posiadać bilet uprzednio skasowany.

Ze względu na specyfikę lipcowego wydarzenia, w którym udział bierze wiele głów państw, przekazywane informacje mogą jeszcze ulec zmianie. Natomiast w trakcie trwania samego szczytu, służby państwowe mogą operacyjnie zdecydować o wyłączeniu z ruchu także innych ulic, co może spowodować zmiany tras komunikacji miejskiej.

Szczegółowy wykaz zmian w komunikacji miejskiej w związku ze szczytem NATO na stronie – www.um.warszawa.pl/aktualnosci/szczyt-nato-w-warszawie-zmiany-w-komunikacji-miejskiej

Pogotowie Kulturalne – czyli Wolny Rynek 2016

Szóstego lipca, czyli równo 3 lata od pierwszego, spontanicznego występu, inaugurującego akcję WOLNY RYNEK, na Placu Piłsudskiego pojawił się pomysłodawca tej inicjatywy, Michał Kisielewski, by krótkim, półgodzinnym koncertem rozpocząć kolejny cykl letnich happeningów, które latem 2013 roku zainicjowała KOLOROFONIA. Podobnie jak i w roku ubiegłym, kapryśna aura o mały włos nie pokrzyżowała planów, ale i tym razem pogodna i pozytywna muzyka rozgoniła zbierające się tego dnia nad rynkiem burzowe chmury, pozwalając zebranym wokół fontanny mieszkańcom na kilka dodatkowych chwil relaksu przy muzyce.

Występ rozpoczęły najbardziej znane utwory pochodzące z wydanej w ubiegłe lato debiutanckiej płyty, a zakończyły nowe, całkowicie premierowe piosenki, które znaleźć się mają na kolejnym, nadchodzącym niebawem wydawnictwie tego projektu.

Czwarta edycja akcji ma na celu promocję zarówno młodych talentów, w które obfituje lokalna scena, jak i tych mniej znanych artystów, mających na swym koncie doświadczenia sceniczne. O dobór kolejnych uczestników zadba związany z inicjatywą od samego niemal początku i znany z zamiłowania do kultury i wspierania początkujących artystów, Grzegorz Rowiński.

Data i godzina kolejnego spotkania z muzyką nie jest jeszcze znana, gdyż sama formuła cyklu wynika ze spontanicznego charakteru tego wydarzenia i zostawia otwartą furtkę dla kolejnych pasjonatów muzyki chcących współtworzyć tę inicjatywę, którą sami organizatorzy roboczo nazywali… POGOTOWIE KULTURALNE.