Robert Moskwa

Robert Moskwa, absolwent wrosławskiej szkoły teatralnej. Największą popularność przyniosła mu rola lekarza, Artura Rogowskiego w serialu “M jak Miłość”. Jest naszym Sąsiadem od wielu lat i aktorstwo nie jest jedyną pasją, której się w życiu oddaje.

Dlaczego zostałeś aktorem?

Nie wiem. Wiem tylko, że marzyło mi się to od ósmej klasy szkoły podstawowej. Wtedy to, na zakończenie roku wystąpiłem na szkolnym apelu z jakimś tekstem satyrycznym własnego autorstwa. Nie pamiętam czy ktokolwiek się śmiał, ale wiem, że to był dla mnie moment przełomowy.

W liceum aktorstwo było dla mnie na początku sposobem na zwalnianie się z lekcji. Wystarczyło z kolegą przygotować fragment “Zemsty” A. Fredry i już biegało się z tym po klasach w godzinach kiedy reszta moich koleżanek i kolegów wynudzała się na lekcjach.

W trzeciej klasie liceum wraz z dwójką przyjaciół założyliśmy szkolny kabaret pod dziwaczną nazwą “P.O.D. Jaś”. Nic bardziej absurdalnego nie przyszło nam do głowy. Wtedy po raz pierwszy poczułem ogromną przyjemność występowania przed ludźmi. I pewnie stąd wzięła się moja determinacja, by zdawać do szkoły teatralnej aż… cztery razy.

 

Jak długo mieszkasz w Józefosławiu?

Od 2005r.

 

Co się przez ten czas zmieniło?

Pewnie wiele. Tu i ówdzie przybyła ulica, jakiś sklep, kiedyś moje okna wychodziły na brzozowy gaik, dzisiaj stoi tam rząd domów z oknami wpatrującymi się w moją stronę. Ale dla mnie to wciąż ten sam Józefosław.

 

Dlaczego wybrałeś to miejsce?

Wcześniej mieszkałem na Kabatach. Nie chciało mi się daleko szukać. Przeszedłem na drugą stronę Lasku Kabackiego, rozględałem się, patrzyłem… i się zapatrzyłem.

 

Co jest Twoją największą pasją w życiu?

Niewątpliwie karate, któremu jestem wierny od 17-go roku życia. Szmat czasu. Mam drugi dan, nawet jakieś medale udało mi się zdobyć. Obecnie jestem trenerem karate i karate Combat. Pierwsze polecam dzieciakom i młodzieży, a to drugie dorosłym. Swoją drogą obie sekcje mam w Józefosławiu i chętnych zapraszam. Ale jestem również trenerem biznesu i ta działalność zaczyna mnie pochłaniać coraz bardziej. Motywacja, wpływ, perswazja, komunikacja międzyludzka. To tematy, które intrygowały mnie od zawsze.

 

Nad czym teraz pracujesz?

Nad moim wystąpieniem i warsztatami, które przeprowadzę już 15-go czerwca na ważnej dla mnie konferencji, w której wezmę udział wspólnie z trójką wspaniałych coachów, w tym z moją serdeczną przyjaciółką, Justyną Dworczyk, którą chyba również bardzo dobrze znacie.  [redakcja potwierdza:-)]

 

Jakie są twoje najbliższe plany?

Najbliższe plany to otworzenie wspólnie z moją narzeczoną klubu, w którym ja będę mógł prowadzić swoje treningi karate i karate combat, a ona będzie mogła prowadzić zajęcia Pole Dance Fitness oraz przeprowadzać treningi personalne. Znaleźliśmy już miejsce. W Józefosławiu – a jakże! Ruszamy z początkiem września!