Zanim kupisz mieszkanie lub dom

Opisy ofert deweloperów kuszą potencjalnych nabywców –

  •             Osiedle X położone jest w malowniczym miejscu…
  •             Okolica osiedla Y to miejsce chętnie wybierane do zamieszkania…
  •             Z to dobrze zorganizowana i modna miejscowość podwarszawska z rozwiniętą infrastrukturą miejską…
  •             Położenie osiedla zapewnia prywatność i pewność, że w najbliższej okolicy nie powstaną ogromne bloki  mieszkaniowe.

Jeśli zapytacie agenta nieruchomości co jest najważniejsze w wyborze miejsca do mieszkania zapewne wymieni 3 rzeczy: lokalizacja, lokalizacja oraz lokalizacja. Ładna okolica, rozwinięta infrastruktura drogowa i transport publiczny, dobra oferta oświatowa czy handlowa przekładają się na cenę nieruchomości. Podobne mieszkanie w Warszawie będzie droższe od mieszkania w podwarszawskiej miejscowości nawet o 30%. Niektóre z charakterystycznych cech danej okolicy zobaczymy od razu, ale warto przyjrzeć się głębiej temu, co będzie miało potem ogromny wpływ na komfort codziennego życia.

Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego

To mpzp ustala te wszystkie elementy, które będą kształtowały naszą najbliższą przestrzeń. Jeśli odwiedzając wybraną okolicę obok lokalizacji domu czy mieszkania widzimy puste pole, warto sprawdzić jego przeznaczenie w planie miejscowym. Może się bowiem okazać, że wcześniej czy później zostanie ono zabudowane – pytanie tylko – w jaki sposób?

Czytając ustalenia planu należy zwrócić uwagę na takie parametry jak funkcja terenu (np. budownictwo mieszkaniowe jednorodzinne lub wielorodzinne, różne rodzaje usług, tereny przemysłowe), nieprzekraczalne linie zabudowy, maksymalna wysokość i intensywność zabudowy czy wskaźnik powierzchni biologicznie czynnej. Warto sprawdzić w jakiej odległości od okien znajduje się granica działki, co pozwoli określić, gdzie może stanąć budynek na sąsiedniej posesji.

Czasem trudno się połapać, co oznaczają poszczególne symbole planu. Zawsze warto zasięgnąć informacji w wydziale Urbanistyki i Architektury lokalnego Urzędu Gminy. Można to zrobić osobiście, telefonicznie lub drogą mailową. Urzędnicy wyjaśnią co oznaczają poszczególne zapisy planu.

Przestrzeń wspólna i drogi publiczne

Warto zwrócić uwagę, czy na terenie osiedla przewidziany jest wspólny plac zabaw lub teren ogólnodostępnej zieleni. Można sprawdzić, czy w okolicy znajdują się już takie przestrzenie albo czy plan zagospodarowania przewiduje takie miejsca. Bliskość lasu może nie zaspokoić potrzeb rodziny w zakresie spędzania czasu na wolnym powietrzu.

Jeżeli działka sąsiaduje z drogą publiczną istotne jest położenie linii rozgraniczających pasa drogowego, które wskazują na szerokość drogi publicznej. Nawet jeśli dzisiaj jest to niezbyt ruchliwa uliczka, może się okazać, że w planie ta droga ma charakter np. drogi zbiorczej. Wtedy trzeba się liczyć z dużym natężeniem ruchu.

Jeśli droga wyznaczona jest tylko w mpzp, ale obecnie jej nie ma albo jest drogą gruntową, warto się zorientować jaki gmina ma plan w zakresie budowy tej drogi. Można to sprawdzić przeglądając budżet gminy i tzw. Wieloletnią Prognozę Finansową (WPF), w której wykazane są inwestycje w latach przyszłych. Najlepiej dotrzeć do radnych Rady Miejskiej, którzy najczęściej doskonale orientują się na jakim etapie są prace. Może się bowiem okazać, że w WPF przewidziane są środki na jakieś zadanie, ale przygotowanie projektu budowlanego utknęło w procedurze administracyjnej. Aby uzyskać pozwolenie na budowę w trybie decyzji ZRID (zezwolenia na realizację inwestycji drogowej), potrzebnych jest kilka uzgodnień administracyjnych takich jak np. decyzja środowiskowa czy pozwolenie wodno-prawne, których uzyskanie zajmuje dłuższy czas. Każda taka decyzja podlega procedurze odwoławczej – strona może odwołać się do organu wyższej instancji. Czy nam się to podoba czy nie, takie procedury mogą trwać nawet kilka lat.

Drogi wewnętrzne

Jeśli nasz upatrzony dom czy mieszkanie znajduje się na osiedlu lub przy drodze niepublicznej (wewnętrznej), niezwykle ważne jest ustalenie w jaki sposób określone jest prawo do korzystania z takiej drogi. Może się okazać, że jest to droga prywatna i jej właściciel może ją w każdej chwili zagrodzić. To najgorszy przypadek, ale nawet w sytuacji, w której mamy zabezpieczone prawo przejazdu (np. służebność) trzeba się zastanowić np. nad tym, kto będzie taką drogę utrzymywał w stanie przejezdności, czy będzie to własność wspólnoty czy współwłasność indywidualna.

Wiele osiedli budowanych jest ze ślepą drogą wewnętrzną. Za bramą czy szlabanem mamy poczucie bezpieczeństwa, ale jeśli przy takiej drodze stoi szereg domów jednorodzinnych jedno lub dwulokalowych, to na takiej wąskiej uliczce wcześniej czy później pojawi się mnóstwo samochodów. Okazuje się, że garaże często służą za dodatkowe pomieszczenia, a auta parkowane są na osiedlowej uliczce. Taka ślepa ulica staje się codzienną udręką dla mieszkańców, trudno na niej manewrować samochodem, o pojazdach służb miejskich nie wspominając.

Odwodnienie i transport publiczny

Kolejną ważną sprawą jest zwrócenie uwagi na sposób odprowadzania wód opadowych. Najczęściej przyszli mieszkańcy osiedla nie mają pojęcia jak wygląda ich system odwodnienia.  Obowiązuje zasada, że wody opadowe zagospodarowuje się na własnej działce. Zasada ta nie zawsze jest przestrzegana i zdarza się, że problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy realizowana jest zabudowa działki sąsiedniej. Jeżeli wcześniej nie było systemu odwodnienia i wody spływały sobie „gdzieś”, to nowa inwestycja ujawni ten problem w drastyczny sposób, najczęściej na naszej posesji. Wody opadowe można również odprowadzać do kanalizacji deszczowej w drodze publicznej – ale wymaga to uzgodnień i kosztuje. Mieszkańcy całej wspólnoty muszą ponosić koszty zagospodarowania wód opadowych, a opłaty za podłączenie do kanalizacji deszczowej w ulicy będzie i tak tańsze niż wywożenie wód opadowych szambiarkami.

Być może dzisiaj nie jest to istotne, ale dorastające dzieci wcześniej czy później będą same podróżować do/ze szkoły. Wybierając na mieszkanie tereny podmiejskie trzeba mieć świadomość, że nigdy nie będzie tu takiej dostępności infrastruktury czy transportu publicznego jaki jest w mieście. Coś za coś, większe mieszkanie czy dom – ale dłuższy dojazd i uboższy transport publiczny.

Kupować świadomie

Naprawdę warto uświadomić sobie te wszystkie aspekty, by po kilku miesiącach mieszkania nie frustrować się i nie dręczyć pytaniami: jak to możliwe, że w mojej okolicy nie ma chodników czy utwardzonych dróg, nie ma oświetlenia ulic, 1. strefy biletowej oraz taxi, metra, ścieżek rowerowych jak na Ursynowie itd. itp.

Nasza rzeczywistość jest pochodną kilkudziesięciu lat zaniedbań w różnych obszarach: od prawnych po infrastrukturalne. W gminie Piaseczno jest ponad 400 km dróg publicznych, z czego dróg utwardzonych (w różnym standardzie) jest ok. 200 km. W każdym rejonie gminy występują problemy z infrastrukturą, a niektórzy mieszkańcy czekają na swoją „nową” ulicę po kilkanaście lat. Niestety dynamiczny rozwój i rozproszenie zabudowy, co jest zmorą podwarszawskich miejscowości, nie sprzyja poprawie tej sytuacji.

Dlatego zanim wybierze się swoje „miejsce na ziemi”, warto przyjrzeć się dokładnie okolicy i wyobrazić sobie, jak to miejsce może wyglądać za 10 lat. A cena nieruchomości jest przeważnie wprost proporcjonalna do jakości przestrzeni, w której przyjdzie nam mieszkać.

Ale jak już wybierzemy swoje mieszkanie czy dom, to warto się nim długo cieszyć.

Robert Widz

Jezioro Zgorzała

W czerwcowym numerze Magazynu Sąsiedzi z 2016 roku nasza redakcyjna koleżanka Katarzyna Bukol-Krawczyk napisała o terenie wokół Jeziora Zgorzała, które znajduje się po zachodniej stronie ul. Puławskiej na Zielonym Ursynowie i jest świetnym miejscem na letnie spacery.

Cytujemy ten artykuł : “Jest taki teren, ograniczony od zachodu nasypem kolejowej linii radomskiej, od wschodu ulicą Farbiarską i Puławską, od północy nasypem z torami prowadzącymi do stacji technicznej metra, a od południa ulicą Karczunkowską. Teren ten to Osiedle Jeziorki, część Zielonego Ursynowa. Centralną jego część zajmuje Jezioro Zgorzała. Kiedyś 20 hektarowe, największe jezioro Warszawy zostało zasypane częściowo gruzem i ziemią wydobytą przy budowie blokowisk Ursynowa, co znacznie zmniejszyło jego powierzchnię (do 3 ha). W jeziorze ma początek dobrze nam znany ciek wodny o nazwie Kanał Jeziorki, który dopływa do Józefosławia i Julianowa, zasilając jeszcze Stawy Wąsal i Pozytywka. Jezioro Zgorzała jest zbiornikiem polodowcowym, powstało z wytopienia lodu i jak wszystkie tego typu jeziora jest niezbyt głębokie, o łagodnych brzegach. W roku 2010, po słynnej w okolicy, czerwcowej powodzi, kiedy jezioro nie mogło przyjąć więcej wody, doszło do licznych podtopień okolicznych posesji. W 2012 roku rozpoczęto rekultywację jeziora, mającą na celu zwiększenie retencyjności zbiornika. Rozpoczęły się prace przywracania naturalnej linii brzegowej i pogłębianie jeziora. Udało się powiększyć jezioro do 8 hektarów w okresach niskich opadów, a maksymalnie do 12 hektarów okresach z wysokim stanem wód. Projekt realizowany przez Gminę Ursynów kosztował około 5,8 mln złotych. Niestety nie udało się do tej pory zrealizować wszystkich planów, które zakładały, że Jezioro Zgorzała stanie się atrakcyjnym terenem rekreacyjnym. Nie powstały ławeczki, miejsca wypoczynku i nasadzenia zieleni w strefie brzegowej. Mieszkańcy okolicy nie poddają się i zgłaszają projekty zagospodarowania terenów przyległych do jeziora w ramach projektów obywatelskich. Ale i bez tego jest to bardzo malownicze miejsce. Na środku jeziora jest wyspa zamieszkiwana przez wodne ptactwo. Ponieważ warunki dla ptaków po rewitalizacji bardzo się poprawiły, to gniazda w okolicach zakłada około 45 gatunków ptaków, w tym łabędzie, czaple, kaczki, perkozy, czajki, mewy i bąki. Warto się wybrać na wycieczkę rowerową w tę okolicę. Wystarczy przejechać skrzyżowanie na drugą stronę ulicy Puławskiej, a później ulicami Trombity i Dumki dotrzeć nad brzeg jeziora.”

Miło nam poinformować, że mieszkańcy nie ustali w staraniach i budżet partycypacyjny zmienił oblicze Jeziora Zgorzała. Zakończyła się realizacja trzech projektów z budżetu partycypacyjnego:

  • Spacerkiem wokół Jeziora Zgorzała”,
  • „Park i miejsce wypoczynku nad Jeziorem Zgorzała” oraz
  • Siłownia przy Jeziorze Zgorzała. Koszt realizacji trzech zgłoszonych przez mieszkańców projektów to 970 233,79 zł brutto.

  DSC07475

DSC07474

DSC07497

„Dzięki zrealizowanym inwestycjom Jezioro Zgorzała stanie się atrakcyjnym miejscem wypoczynku, i to nie tylko dla mieszkańców Zielonego Ursynowa.  Dzięki takim projektom mieszkańcy Ursynowa widzą  zmiany, jakie zachodzą w naszej dzielnicy dzięki środkom z budżetu partycypacyjnego. Pragnę podkreślić, że prace były wykonywane z troską o środowisko naturalne i z poszanowaniem przepisów dotyczących ochrony przyrody. Trwało to dłużej niż przewidują procedury budżetu partycypacyjnego, ale w realizacji uwzględniony został także głos ursynowskich ekologów”mówi o zrealizowanej inwestycji Burmistrz Ursynowa Robert Kempa.

 W ramach zrealizowanej inwestycji:

  • zbudowano ścieżkę spacerową i pomosty,
  • powstał ogrodzony plac zabaw z miejscami do siedzenia,
  • zbudowano siłownię plenerową,
  • przygotowano strefy rekreacyjno-wypoczynkowe z miejscami na ognisko/grill
  • wykonano punkty widokowe i miejsca obserwacji ptaków na pomostach,
  • zbudowano pomost rekreacyjno-wypoczynkowy,
  • powstały plaże – piaszczysta i trawiasta,
  • na terenie pojawiły się ławki, stoły, kosze na śmieci oraz stojaki rowerowe.

DSC07502

DSC07496

 

 

Finał Mistrzostw Polski w koszykówce w Piasecznie!

Koszykarki MUKS Piaseczno odniosły wielki sukces awansując do finału Mistrzostw Polski Młodziczek 2003 r. W turnieju półfinałowym, który odbył się w dniach 26-28.05.2017 r. w Piasecznie podopieczne trenera Michała Walczuka pierwszy mecz przegrały z MKS MOS Ślęza Wrocław 57:62. Kolejne dwa spotkania drużyna MUKS Piaseczno wygrała z MUKS Bydgoszcz 71:66 i z MUKS Poznań 60:52, grając z meczu na mecz coraz lepiej. Rezultaty te sprawiły, że MUKS Piaseczno zajął w tym turnieju 1 miejsce, wywalczając tym samym historyczny awans do finału Mistrzostw Polski. Jeszcze nigdy żadnemu zespołowi z naszego miasta w grach zespołowych nie udało się awansować tak wysoko. Najlepszą zawodniczką turnieju została Klaudia Węcłaś (MUKS Piaseczno), najskuteczniejszą także Klaudia Węcłaś 54 pkt., ponadto w pierwszej piątce turnieju znalazła się kolejna nasza zawodniczka Ula Ciechomska.

plakat basket

Finał Mistrzostw Polski U- 14 Kobiet odbywa się od 14-18.06. 2017 r. w Piasecznie na hali Szkoły Podstawowej nr. 5 w Piasecznie, ul. Szkolna 14.

Jeszcze nigdy w historii impreza tej rangi w grach zespołowych nie odbywała się w Piasecznie. W turnieju finałowym weźmie udział osiem najlepszych zespołów w Polsce, które zostały podzielone na dwie grupy:

GRUPA A: MUKS Piaseczno, Tęcza Leszno, UKS La Basket Warszawa, Enea AZS Gorzów Wielkopolski

GRUPA B: UKS Basket Zgorzelec, MPKK OSiR Sokołów Podlaski, MKS MOS Ślęza Wrocław, MKS Tarnów.

Wszystkich kibiców zapraszamy serdecznie do oglądania najlepszych drużyn w Polsce w tej kategorii wiekowej i kibicowania zespołowi MUKS Piaseczno!

Nasze zawodniczki MUKS Piaseczno (większość zawodniczek to uczennice gimnazjum ZSP na ul. Kameralnej w Józefosławiu) wygrały już w dwóch meczach. W dniu wczorajszym pokonały faworytki turnieju Enea AZS Gorzów Wielkopolski 61:60, a dzisiaj wygrały z UKS La Basket Warszawa 74:71. Trzymajmy kciuki i kibicujmy!

Jak wakacje, to z otwartą głową!

Oferta biur podróży wydaje się fascynująca. Można wsiąść do samolotu, przesiąść się do busa, dojechać do hotelu i spędzić tydzień czy dwa na plaży z przerwami na drinki i posiłki o wyznaczonych porach. Większość, o ile nie wszystkie, propozycje wyjazdów do Tajlandii zakładają podróż do jej południowej części. Archipelag wokół wyspy Phuket to chyba jedna z najbardziej turystycznych destynacji świata.

Można jednak też wylądować w Bangkoku i pojechać stamtąd gdzie tylko się chce. Bo Tajlandia to przepiękny kraj, z cudownymi ludźmi, genialnym jedzeniem i rozbudowaną bazą hotelową dla każdego rodzaju podróżnika. Ten pomysł nie dotyczy zaprawionego w bojach dzikiego globtrotera. Prawdziwa podróż do Tajlandii to oferta dla zmęczonego mieszkańca podwarszawskiej miejscowości, który po wakacjach chce się czuć jak nowy człowiek ze świeżym zapasem energii do zmagania się z codziennością.

IMG_1615

Perły północy

Północ Tajlandii to zapierające dech w piersiach górzyste widoki, pokryte bujnymi lasami tropikalnymi, doliny tzw. projekty królewskie, pola róż, aleje kwitnących wiśni, sady. Północ Tajlandii, niegdyś kolebka jedwabnego szlaku, miejsce największych w historii tego kraju krwawych starć bitewnych jest również mekką dla wyznawców Buddy. Najpiękniejsze w kraju świątynie i klasztory są celem dla poszukujących spokoju i wyciszenia. Przyjeżdżają, żeby oddać się kilkudniowym medytacjom pod okiem swojego mistrza. Podczas jedno lub kilkudniowego pobytu przechodzi się praktyczny kurs opieki nad… słoniem, ponieważ północ słynie z ich sanktuariów. Nie ma to nic wspólnego z więzieniem zwierząt i wykorzystywaniem ich do przejażdżek. Trafiają tu słonie po przejściach, zbyt chore lub stare, żeby przeżyć samodzielnie w tropikach.

A na wschodzie…

Z kolei wschód Tajlandii to ciągnące się wzdłuż wybrzeża miejscowości rybackie, mniejsze lub większe kurorty wypoczynkowe i niekończąca się oferta lokalnych barów, restauracji i stoisk z gotowym jedzeniem. Ruszając w dół od Bangkoku już po dwóch godzinach znajdujemy się wśród rybackich łodzi, przyciągających wzrok swoimi niezwykłymi kolorami i przybrzeżnych barów serwujących złowione w nocy owoce morza i ryby. Kolejne półtorej godziny drogi samochodem przenosi nas na przystanie, z których można dostać się na wyspy leżące wzdłuż całego wybrzeża, aż do Kambodży. Baza hotelowa na wybrzeżu i na wyspach zawiera miejsca od jednogwiazdkowych schronisk młodzieżowych po czterogwiazdkowe resorty. Wszędzie dostępne są łodzie ze sternikami oferujące całodzienną wycieczkę ze sprzętem do nurkowania na dziewicze tereny raf koralowych lub na przykład do rezerwatu żółwi wodnych.

IMG_2164

Ile to kosztuje?

Tajlandia z całą swoją egzotycznością jest krajem niezwykle otwartym na gości. Zaskakuje nowoczesnością, świetną organizacją, bezpieczeństwem i uczciwością. To bogactwo, którego nie da się przecenić.

Jeśli już mowa o bogactwie to z praktycznych wyliczeń wynika, że: podróż autobusem z Bangkoku do innej dużej prowincji to koszt ok. 25 zł, wynajęcie samochodu z kierowcą to ok. 200-300 zł, pokój z widokiem na morze w przyzwoitym hotelu – 160 zł lub w skromnym moteliku to 60 zł, danie obiadowe w barze kosztuje 5 zł, a kolacja w dobrej restauracji złożona z trzech dań wszystkich z owoców morza 160 zł, wynajem samochodu to ok. 150 zł na dzień.

Koszt tygodnia na wyspie kształtuje się pomiędzy 600 a 4000 zł.

Jak zacząć? Proponuję na początek podróż ,,na sucho”. Google maps jest niezawodnym przewodnikiem i jeśli tylko wycelujemy kursorem na odpowiednio duże zbliżenie danego rejonu od razu pokażą nam się tam hotele i hoteliki, dzięki temu można sobie zaplanować przynajmniej początek podróży, a potem dać się ponieść fantazji, bo warto.

AB

Targi Wielkanocne na Ursynowie

W dniu 15 kwietnia, w Sobotę Wielkanocną – w dwóch lokalizacjach w naszej dzielnicy odbędą się Ursynowskie Targi Wielkanocne. Podczas targów będzie możliwość zakupu wielkanocnych smakołyków, ozdób, rękodzieł oraz produktów regionalnych. Wystawcy chętnie opowiedzą o swoich produktach, procesie ich powstawania i wyjątkowości.

 Targi zostały zorganizowane w dwóch lokalizacjach:

  • Park im. Jana Pawła II (przy kościele Wniebowstąpienia Pańskiego, al. KEN 101) w godz. 9.00-16.00
  • Parking (przy kościele bł. Władysława z Gielniowa, ul. Przy Bażantarni 3) w godz. 9.00-17.00

Targ_2 Targ_2

Zadbaj o samochód na wiosnę!

Wiosna to czas sprzyjający porządkom. Tradycyjnie w tym właśnie okresie decydujemy się na uporządkowanie swoich domów, balkonów i ogrodów. Pamiętajmy więc również
o swoich autach, które wiele przeszły w okresie trudnych, zimowych miesięcy. Warto zadbać
o dokładne umycie nadwozia, nie zapominając również o podwoziu, na którym zbierały się uliczne piach i sól. Poza tym to świetna okazja, aby nadrobić odkładane „na potem” małe naprawy.

O wymianie opon czy płynu do spryskiwaczy zwykle każdy pamięta – jednak to nie wszystko. Na co należy zwrócić szczególną uwagę przygotowując auto na cieplejsze dni i co sprawdzić, przygotowując się na pierwsze, dłuższe wypady za miasto?

  • Układ chłodzenia: sprawdzamy wentylator chłodniczy – czy jest sprawny i czy podczas jego pracy nie wydobywają się niepokojące dźwięki. Oglądamy przewody – jeśli znajdziemy na nich pęknięcia, należy je wymienić.
  • Podobnie – kontrolujemy stan pasków klinowych i, jeśli noszą znaki zużycia (ich brzegi są postrzępione), koniecznie je wymieńmy.
  • Sprawdzamy jakość układu hamulcowego. Możemy wykonać test sprawności na wzniesieniu. Podjeżdżamy pod górkę i stajemy na niej. Po zwolnieniu hamulca auto powinno się stoczyć – świadczy to o poprawnym działaniu układu hamulcowego. Jeśli samochód stacza się wolno lub wydaje dźwięk tarcia, hamulec może nie do końca zwalniać koło i podczas jazdy będzie się grzało. W takim wypadku konieczna będzie dokładna kontrola w serwisie.
  • Dezynfekcję klimatyzacji zaleca się wykonać raz w roku, najlepiej na wiosnę, a najpóźniej przed wakacjami. Nie należy dopuścić do zainfekowania klimatyzacji grzybami, gdyż w takim wypadku może okazać się, że standardowa procedura dezynfekcji klimatyzacji będzie nieskuteczna i konieczny stanie się demontaż, co znacznie podwyższy koszty jej czyszczenia. Lepszym wyjściem jest jej regularne odgrzybianie. Dodajmy, że nieczyszczona klimatyzacja samochodowa, może przyczynić się w dużym stopniu do pojawienia się reakcji alergicznej
    u pasażerów i kierowcy.
  • Koła – przy nich należy zwrócić uwagę zarówno na samą „gumę”, czyli równomierne zużycie bieżnika, jego wysokość – przynajmniej 3 mm, jak i ciśnienie. To ostatnie w oponach można sprawdzić i skorygować na większości stacji benzynowych. Zalecane wartości baryczne oznaczone są na naklejce znajdującej się na framudze drzwi kierowcy (przy fotelu).
  • Sprawdzamy również działanie świateł: głównych reflektorów, świateł przeciwmgielnych, „stop” i kierunkowskazów.
  • Kontrolujemy stan płynów: hamulcowego, chłodzącego i do spryskiwaczy.
  • Sprawdzamy poziom oleju, a w przypadku nowych jednostek w technologii EURO6 – poziom płynu Ad-Blue.

Jeśli nie jesteśmy w stanie dokonać tego wszystkiego samodzielnie, udajmy się do autoryzowanego lub sprawdzonego serwisu. Od sprawności naszego auta zależy bezpieczeństwo nasze i pasażerów oraz innych użytkowników dróg. Są tacy też, co twierdzą, że zadbane auto prowadzi się lepiej.

Anna Walkiewicz

fot.Tomasz Zajda

Bazarek dla Basi Bagorro

Wraz ze znajomą trzy tygodnie temu utworzyłyśmy grupę na FB
na której odbywają się licytacje, a wszystkie pozyskane fundusze z licytacji są bezpośrednio wpłacane na konto stowarzyszenia “To ma sens” z przeznaczeniem na leczenie (operację) Basi Bagorro.
Operacja przewidziana jest na 4 kwietnia, w Niemczech, następnie Basię czeka jeszcze długa rehabilitacja. To wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami.
Jeżeli ktoś ma jakiś przedmiot lub przedmioty do wystawienia na “aukcji” np.: voucher’y, zaproszenie, czy cokolwiek innego – serdecznie zapraszamy do włączenia się do akcji!
Zależy nam aby nasza inicjatywa dotarła do jak największej ilości osób.
W ciągu tych trzech tygodni odkąd nasza akcja ruszyła, na konto Basi wpłynęło już ponad 15 tys zł.
Aneta Budyta, Magdalena Borkowska
Regulamin Bazarku
1. Bazarek działa w porozumieniu z mamą Basi Panią Emilią Bagorro. Przedmioty są wystawiane na 4 dniowe licytacje, szczegóły każdej licytacji będą w poście z wystawionym przedmiotem przez Administratora grupy .
Jeżeli w danej licytacji nie jest wskazana godzina zakończenia to jest to godzina 21.30
2. Wpłaty dokonywane są bezpośrednio na subkonto Basi Bagorro w Stowarzyszeniu TO MA SENS
Numer konta: 02 1090 1694 0000 0001 1541 2181
Tytuł przelewu: leczenie Barbary Bagorro
Wpłat można dokonywać również z woli dobrego serca o co bardzo prosimy.
Na przesłanie potwierdzenia wpłaty czekamy trzy dni. Po tym czasie prawo do zakupu przechodzi na kolejne licytujące osoby. Jeżeli z jakiegoś powodu wpłata ma się opóźnić prosimy o informację.
3. Licytujemy w komentarzach, najwyższa kwota wygrywa. Prosimy o przemyślane oferty i nie usuwanie komentarzy.
Zwycięzcę licytacji wskazują administratorki na podstawie komentarzy z deklarowanymi kwotami. Wygrywa osoba, która zadeklarowała najwyższą kwotę przed godziną zakończenia licytacji.bkarty_kal2017_pion_krzywe
Nie dokonujemy płatności przed ogłoszeniem końca licytacji i podaniem nazwiska zwycięzcy. Po dokonaniu płatności nie ma możliwości zwrotu pieniędzy gdyż trafiają one bezpośrednio na konto Stowarzyszenia.
4. Towar zostaje wysłany/przekazany po przesłaniu potwierdzenia przelewu do Administratorki Aneta Budyta Pilarczyk lub Magdalena Borkowska. Przedmioty, które są licytowane to głównie wyroby hand-made, książki, usługi itp.
5. Koszty ewentualnej wysyłki zawsze pokrywa osoba która wygrała.
6. Organizatorom zależy na jak największej liczbie osób licytujących, stąd prośba o pomoc w rozgłoszeniu istnienia tej inicjatywy.
7. Organizatorzy to osoby prywatne, niezrzeszone w żadnej organizacji, nieuzyskujące żadnych profitów z przeprowadzenia akcji.
8. Każdy członek Grupy może wystawić przedmiot na licytację, po zaakceptowaniu przez Administratorki przedmiot pojawi się na stronie. Administratorki mogą odrzucić ofertę jeżeli nie będzie ona zawierała niezbędnych danych (wówczas skontaktują się z wystawiającym). W razie wątpliwości czy coś się nadaję na licytację można zapytać Administratorek.
9. Bardzo liczymy na Państwa wsparcie i chęć współpracy, w przypadku pytań Administratorki są do dyspozycji.
10. Członkostwo w grupie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu i przestrzeganiem określonych w nim zasad. Osoby, które nie przestrzegają regulaminu będą na stałe usuwane z grupy.
Administratorki: Aneta Budyta-Pilarczyk, Magdalena Borkowska

V Dzień Cichociemnych na Ursynowie

Urząd Dzielnicy Ursynów zaprasza podmioty zainteresowane współorganizacją V Dnia Cichociemnych. W szczególności szukamy partnerów takich jak grupy rekonstrukcyjne oraz firmy specjalizujące się w organizacji aktywności o tematyce „militarnej”. Piąta już edycja Dnia Cichociemnych odbędzie się 20 maja br. na przedłużeniu ul. rtm. Pileckiego (przedpole Lasu Kabackiego). Na zgłoszenia czekamy do 30 marca br.

W związku z planowaną 20 maja 2017 r organizacją V Dnia Cichociemnych na Ursynowie. Urząd Dzielnicy Ursynów m.st. Warszawy zaprasza:

1.         Grupy rekonstrukcyjne, organizacje pozarządowe i osoby fizyczne zajmujące się tematyką II Wojny Światowej, do składania propozycji współpracy. Oczekujemy ofert w zakresie działań odwołujących się to tradycji Cichociemnych Spadochroniarzy AK w postaci: rekonstrukcji wydarzeń historycznych, gier terenowych, biegów przełajowych i innych aktywności sprawnościowych, wystaw wyposażenia, umundurowania dawnego i współczesnego, ekspozycji pojazdów militarnych oraz występów o charakterze artystycznym.
Propozycje powinny zawierać precyzyjny opis planowanych działań wraz z wymaganiami technicznymi, organizacyjnymi i finansowymi.
2          Firmy specjalizujące się w organizacji aktywności o tematyce „militarnej” do składania propozycji dotyczących np. organizacji strzelnic wykorzystujących broń pneumatyczną i ASG, gry paintball itp, lub prezentacje i pokazy zmechanizowanego sprzętu wojskowego.
Propozycje powinny zawierać precyzyjny opis planowanych działań wraz z wymaganiami technicznymi, organizacyjnymi i finansowymi.
3          Firmy specjalizujące się w zabezpieczeniu i obsłudze technicznej dużych imprez plenerowych, szczególnie mogące udokumentować doświadczenie w organizacji wydarzeń o charakterze historyczno – militarnym zainteresowane współpracą, proszone są o przesłanie swoich danych kontaktowych i rejestrowych w celu przeprowadzenia procedury rozeznania rynku lub przetargu. Procedura będzie dotyczyć wyłonienia wykonawcy takich usług jak m.in. zabezpieczenie imprezy masowej, zapewnienie plenerowej techniki estradowej i agregatów prądotwórczych, ustawienie namiotów i stanowisk ekspozycyjnych, zabezpieczenie wystawy ciężkiego sprzętu wojskowego, wytyczenie i zabezpieczenie trasy przejazdu pojazdów wojskowych.  Szczegółowa specyfikacja usług zostanie przesłana po ostatecznym określeniu  potrzeb technicznych.

Zgłoszenia przyjmujemy tylko do 30 marca 2017 r. na adres kultura@ursynow.pl. W tytule maila prosimy wpisać  „V Dzień Cichociemnych”.

Światowy Dzień Nerek 9 marca 2017.

Nefrolodzy i chorzy na nerki apelują: Badajcie się!

  •  4,5 mln Polaków choruje na nerki. Większość nawet się tego nie domyśla.
  •  Tylko w tym roku, co najmniej 4 tysiące nowych osób rozpocznie stałe leczenie dializami, by ratować swoje życie.
  •  80 tysięcy osób (tylko w tym roku) umrze przedwcześnie z nierozpoznaną chorobą nerek, ponieważ 95% ludzi z tą chorobą odchodzi z powodu zbyt późnej lub niewłaściwej diagnozy.
  •  Uszkodzone, nawet w 90 procentach, nerki nie dają żadnych charakterystycznych objawów, ale zatrzymanie choroby, na tym etapie, jest już wtedy niemożliwe.
  •  Badania przesiewowe nerek są proste i tanie.
  •  Zdrowe nerki mogą ocalić życie.

Na Światowy Dzień Nerek najwybitniejsi polscy nefrolodzy i znani Polacy zmagający się z chorobą nerek apelują o systematyczne wykonywanie badań przesiewowych. Tylko w tym roku, 4 tysiące osób po raz pierwszy siądzie na fotelu do dializ, by ratować swoje życie. Połowa z nich nigdy wcześniej nie leczyła się na nerki. Część z nich mogła uchronić się przed tą terapią lub znacznie opóźnić jej rozpoczęcie – wystarczyłyby coroczne badania krwi i moczu. W kilku miastach Polski (Warszawa, Poznań, Kraków) 9 marca nefrolodzy i pacjenci będą rozdawać tzw. paski do domowego badania moczu. Skierowanie na testy może też wypisać każdy lekarz rodzinny. Możemy też zrobić badania bez skierowania, na własny koszt – wydamy kilka złotych, które mogą ocalić życie.

 Schorzenia nefrologiczne rozwijają się podstępnie, nawet 30 lat, długo nie dają niemal żadnych objawów. Łatwo je wykryć przy pomocy prostych i tanich badań – oznaczenia stężenia kreatyniny we krwi i badania ogólnego moczu. Jednak Polacy za rzadko lub też wcale nie badają nerek – alarmuje prof. Ryszard Gellert, Krajowy Konsultant w dziedzinie Nefrologii. Z dnia na dzień, a właściwie z minuty na minutę rozpoczęła się choroba Nicoli Salety (córki Przemysława). Podczas ferii ciocia zrobiła mi w swoim laboratorium badania krwi. Wyszły tak źle, że zamiast do domu, pojechałam do szpitala i to karetką – mówi 23-letnia dziś Nicola.

Podobne wspomnienia ma Michał Figurski, dziennikarz. Żyłem w biegu, tymczasem cukrzyca powoli niszczyła moje nerki. Po wylewie okazało się, właściwie już nie pracują. Dializy, a potem przeszczep uratowały mi życie – opowiada Figurski. Gdy się ma 32 lata człowiek myśli, że jest niezniszczalny. Tak było i ze mną, do czasu. W trakcie ważnej konferencji poczułem, że ślepnę. Obraz zrobił się rozmazany, widziałem podwójnie – wspomina Maciek Budzich, autor bloga o mediach, reklamie i marketingu mediafun.pl, uznany przez Onet blogerem dekady w konkursie Blog Roku. Okulista skierował go na badania krwi – miał w niej rekordowe stężenie kreatyniny. Trafił wprost na dializy.  Znany polski himalaista wspinał się na najwyższe góry świata. Spod jednej z nich musiał zawrócić. Ujawniła się, długo rozwijająca się w ukryciu, choroba nerek. Jeszcze tam wrócę, czekam tylko na przeszczep – obiecuje Jarosław Żurawski4, 5 miliona Polaków choruje na nerki. Z badań przesiewowych akcji NEFROTEST prowadzonych od siedmiu lat wynika, że ponad 4,5 miliona Polaków żyje z chorymi nerkami, a blisko półtora miliona umrze przedwcześnie z powodu ich niewydolności. Większość z nas o problemach z nerkami dowiaduje się wtedy, gdy jest już za późno. Choroby tego narządu rozwijają się bowiem powoli i bezboleśnie. O chorobie Nicoli dowiedzieliśmy się przez przypadek. Wystarczyło proste badanie krwi i moczu, aby okazało się jak bardzo jest chora. Wcześniej nie widzieliśmy żadnych niepokojących objawów – mówi Przemysław Saleta. Niewydolność nerek nazywana jest też często „cichym zabójcą” dlatego, że bez ostrzeżenia wyniszcza organizm, powoli doprowadzając do degradacji innych narządów. Odczuwalne dolegliwości u chorego pojawiają się dopiero wtedy, gdy nerki są już nieodwracalnie zniszczone. Pacjent w zaawansowanym stadium choroby zwykle wymaga leczenia dializami, które musi być prowadzone do końca życia. Leczenie to, dla którego alternatywą jest tylko przeszczepienie nerki, utrzymuje chorego przy życiu – mówi prof. Ryszard Gellert, Krajowy Konsultant w dziedzinie Nefrologii. Większość osób chorych na nerki umiera bez diagnozy. To poważne zagrożenie, bo co 10-ty Polak odejdzie przedwcześnie z powodu chorych nerek, które zniszczyły inne narządy. 

Proste i bezbolesne badanie ratuje życie
Przewlekłej niewydolności nerek można często skutecznie przeciwdziałać. Wczesne wykrycie choroby w większości przypadków daje szanse na całkowite wyleczenie. Proste badanie krwi na poziom kreatyniny i ogólne badanie moczu, powtarzane regularnie co roku wystarczą, by wcześnie wykryć, zapobiec lub powstrzymać rozwój choroby. Podczas akcji na Dzień Nerek w Warszawie, Poznaniu i Krakowie będą rozdawane paski do badania moczu. To także okazja do sprawdzenia stanu nerek w zaciszu własnego domu. Każda z zainteresowanych osób otrzyma ulotkę wraz z narzędziem do samodzielnego badania przesiewowego nerek.

Dlaczego tak trudno walczyć z chorobą nerek?

95 procent ludzi z chorymi nerkami umiera przedwcześnie z powodu zbyt późnej, bądź niewłaściwej diagnozy. Wiele z tych osób leczy się na nadciśnienie tętnicze, cukrzycę, czy z powodu niewydolności serca, jednak nikt nie podejrzewa, że przyczyną tych dolegliwości są właśnie choroby nerek. Rozpoznaje się je zbyt późno, bądź w ogóle, mimo że ich wykrycie jest tak proste.

Mówimy, aby zapobiegać

9 marca 2017 roku, z okazji Światowego Dnia Nerek, lekarze z Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego, Nefron Sekcji Nefrologicznej Izby Gospodarczej Medycyna Polska (Krajowa Izba Gospodarcza), Stowarzyszenia Nefrologia Polska oraz pacjenci z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Osób Dializowanych organizują już kolejny raz działania popularyzujące wiedzę o nerkach.
Co roku tego dnia wychodzimy do mediów, lekarzy i całego społeczeństwa z informacjami
o chorobach nerek, sposobach by im zapobiegać oraz roli wczesnej diagnostyki –
mówi Iwona Mazur, prezes OSOD. W tym roku oczy nefrologów z całego świata w sposób szczególny zwrócone są na osoby otyłe. Hasło tegorocznego Światowego Dnia Nerek to Choroby nerek i otyłość.  Zdrowy styl życia dla zdrowych nerek.

Partnerami akcji są: Prof. dr hab. med. Ryszard Gellert, Konsultant Krajowy w Dziedzinie Nefrologii, Prof. dr hab. med. Michał Nowicki, prezes Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego, Nefron – Sekcja Nefrologiczna Izby Gospodarczej Medycyna Polska, Stowarzyszenie Nefrologia Polska, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Osób Dializowanych, Międzynarodowe Stowarzyszenie Studentów Medycyny IFMSA-Poland oraz Warszawskie Metro i Lotnisko Ławica w Poznaniu.

źródło: biuro prasowe Nefron Sekcji Nefrologicznej Izby Gospodarczej Medycyna Polska

DO(WY)PALACZE UMYSŁU

Kiedy pojawia się pomysł na mądrą edukację antynarkotykową, zawsze rodzi się pewne ryzyko, że coś pójdzie w złą stronę. Wiele artykułów lub felietonów o narkomanii niestety potrafi czasem wręcz zachęcić do spróbowania opisywanych substancji, za którymi stoi wyłącznie uzależnienie, rodzinne dramaty, często śmierć i pozbawiony wszelkich skrupułów, niezwykle jednak dochodowy, narkobiznes.

Dopalacze są wśród nas, ale czy muszą nas zaśmiecać?

 Niby wszyscy wiemy, że narkotyki to zło, ale nawet w chwili kiedy pisałem ten artykuł, w Internecie przeczytałem o kolejnej śmierci młodego człowieka, który zażył jakiś dopalacz. Zapewne chłopiec, syn, wnuk, może brat, był owocem rodzicielskiej miłości, a teraz „dołączył do grona aniołów”. O ile lat za wcześnie? To się naprawdę dzieje i może dotknąć każdego. Powiedzenie, że „wszystkiego trzeba w życiu spróbować” kompletnie nie pasuje do dopalaczy. Proszę wybaczyć mi bezkompromisowość, ale po ponad 24 latach służby w Policji, wiem, że w walce z narkotykami nie ma kompromisów.

Garść faktów

buteleczki1

fot.Katarzyna Sierżant

Dopalacze (ang. designed drugs) w organizmie człowieka wywołują działanie psychoaktywne, czyli wprowadzają nas w stany odurzenia, pobudzenia, euforii, halucynacji, a często niekontrolowanej agresji lub autoagresji. Zażywając je można narazić się na nieodwracalne zatrucie toksynami, utratę zdrowia, a nawet śmierć. Warto wiedzieć, że taki dopalacz trafiając na rynek nie tylko nie przechodzi żadnych badań laboratoryjnych jak np. wszystkie leki, ale jego skład jest często dziełem przypadku lub amatorskich eksperymentów. Lekarze ze smutkiem stwierdzają, że woleliby mieć do czynienia z ofiarami „klasycznych” narkotyków, bo ich skład i sposoby odtruwania są im po prostu lepiej znane. Wytwórcy dopalaczy „testują” je na zażywających i chętnie obserwują medialne doniesienia o skutkach. Ilość negatywnych konsekwencji może porażać, a lista wciąż nie jest zamknięta. Znany jest przypadek (niestety śmiertelny) dziewczyny, której organy wewnętrzne dosłownie „zagotowały się” w wyniku ostrej reakcji chemicznej po zażyciu tabletki kupionej jako „przedmiot kolekcjonerski”. Dopalacze są szczególnie niebezpieczne dla osób, które cierpią na schorzenia przewlekłe oraz dla dzieci i młodzieży. Zauważalne symptomy mogące świadczyć o przyjęciu dopalaczy, to – między innymi – nadmierna potliwość, oczopląs, szczękościsk, nudności, wymioty, rozrywający ból głowy, omamy słuchowe i wzrokowe, nagły wzrost ciśnienia tętniczego, migotania w sercu. Dopalacze wytwarzane są pod różną postacią; np. proszków, mieszanin ziół, wyciągów, kapsułek i tabletek. Zaczynają działać już nawet po kilku minutach od przyjęcia, a efekt ich działania, może utrzymywać się nawet do około 20 godzin. Zastrzegam, że wyniszczający efekt.

To nie mój problem?

Błędem jest myślenie, że problem nie dotyka Józefosławia, Konstancina-Jeziorny czy Piaseczna lub nie dotknie naszych bliskich. Produkcja i handel narkotykami, w tym dopalaczami, to sprytnie przemyślany pomysł na zarabianie pieniędzy bez zastanawiania się nad skutkami u konkretnych ofiar i ich najbliższych. Im więcej i szybciej osób się uzależni, tym większy zysk i pieniądze na inwestycje w rozwój coraz bardziej wymyślnych substancji odurzających. Tylko w lipcu ubiegłego roku odnotowano ok. 1500 tys. przypadków ostrych zatruć dopalaczami. To tak jakby w ciągu jednego miesiąca cały Julianów zgłosił się z ciężkim zatruciem organizmu na oddział nagłych przypadków. Według statystyk najliczniejszą grupą sięgającą po dopalacze są młodzi ludzie w przedziale wiekowym od 19 do 24 lat. Niestety grupa ta się poszerza obejmując swoim zasięgiem ludzi między 16 a 18 rokiem życia i tych, zdawać mogłoby się dojrzalszych, w wieku między 30 a 39 lat. Obserwujmy więc nasze dzieci i nie unikajmy pytań o to, co się w ich życiu dzieje. Czasem już dzięki rozmowie można rozpoznać nadchodzące zagrożenie.

Krzysztof Łaszkiewicz

Oficer policji z blisko 24 letnim stażem, z wykształcenia prawnik, również manager i nauczyciel.

Sąsiad z Józefosławia