16 lutego (piątek) Klub Filmowy Rewers zaprasza!

Zapraszamy serdecznie na piątkowe spotkanie filmowe ! Obejrzymy wspólnie polski film „Zwerbowana miłość” w reżyserii  Tadeusza Króla.

Andrzej (Robert Więckiewicz) i Siejka (Krzysztof Stroiński), agenci służb specjalnych, planują misterny międzynarodowy przekręt. Stawką są grube pieniądze i tajne dokumenty. Żeby zrealizować intrygę, potrzebują odpowiedniej kobiety – wciągają więc do akcji niczego nie podejrzewającą Annę (Joanna Orleańska). Nieoczekiwanie między Andrzejem i Anną wybucha gorące uczucie. Niestety kobieta odkrywa, że jest tylko pionkiem w grze bezwzględnych agentów. Postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i z pomocą przyjaciółek zrealizować śmiały, niebezpieczny plan.

Po pokazie zapraszamy na spotkanie z reżyserem Tadeuszem Królem.

Filia Domu kultury w Józefosławiu, godz. 19.00, ul. Urocza 14. Wstęp wolny.

 

Sztuka Mówi – cykl filmów o sztuce

10 stycznia 2018 r. (środa) godz. 19:00 zapraszamy na trzecie już spotkanie z cyklu SZTUKA MÓWI, podczas którego poza wyświetleniem filmu pt. “Wyjście przez sklep z pamiątkami” wyreżyserowanego przez jednego z największych, a zarazem najbardziej tajemniczych współczesnych twórców Banksy’ego, porozmawiamy z moderatorem Marcinem Majkutem i z Pawłem Althamerem nie tylko na temat filmu, ale również szeroko pojętej sztuki i jej wpływu na życie człowieka.

„Chcieliśmy, aby nasz film zrobił dla street artu to, co Karate Kid dla sztuk walki. Żeby każde dziecko wyszło na ulice z puszką sprayu w dłoni. Skończy się tak, że nasz film może zrobić dla street artu to, co Szczęki dla surfingu…- mówi Banksy, legendarny, brytyjski artysta graffiti, któremu od lat udaje się utrzymać w tajemnicy swoją tożsamość, choć poluje na nią cały świat. „Wyjście przez sklep z pamiątkami” jest jego reżyserskim debiutem i genialną prowokacją, podobną do zaskakujących akcji ulicznych Banksy’ego.
Bohaterem jest Therry Guetta, ekscentryczny właściciel butiku z vintage’ową odzieżą w Los Angeles. Ten filmowiec-amator obsesyjnie i za wszelką cenę pragnie odnaleźć i zaprzyjaźnić się z Banksym, człowiekiem enigmą, znanym na całym świecie z niesamowitych dzieł sztuki, które można znaleźć na ulicach Londynu, Nowego Orleanu, czy „murze bezpieczeństwa” w Izraelu. Czarny humor, ekscytujący thriller i świat miejskich partyzantów w jednym filmie. Niemożliwe?”

Gościem specjalnym tego spotkania będzie PAWEŁ ALTHAMER – Nazywany Szamanem albo Przybyszem z Kosmosu, uczy nas odkrywać świat na nowo. Sztukę umieszcza w rzeczywistości miasta, współpracując z lokalnymi społecznościami, a do muzeum i galerii wprowadza fragmenty prawdziwego świata. Interesuje go wspólne działanie i bycie razem.
Rzeźbiarz, performer, twórca instalacji i filmów wideo, laureat Nagrody im. Vincenta van Gogha i Nagrody Wielkiej Fundacji Kultury.

 

 

 

 

Film “Birdman” oraz spotkanie z Wiesławem Komasą

Z cyklu SZTUKA MÓWI – kolejny pokaz filmu BIRDMAN (USA, 2014) w reż. Alejndro Gonzaleza Inarritu i spotkanie z WIESŁAWEM KOMASĄ

Moderator – Marcin Majkut
Piaseczno, ul. Kościuszki 49 ( Dom Kultury).

Wstęp wolny, 29 (środa) – godz. 19.00

BIRDMAN – w którym główną rolę gra Michael Keaton, przedstawia historię aktora, który niegdyś był gwiazdą filmów o superbohaterze (nawiązując do Batmana granego dwa razy przez  Keatona). Obecnie jego sława już przygasła, a bohater walczy sam ze sobą, aby odzyskać rodzinę oraz dawną popularność. W tym celu przygotowuje swój występ w nowej broadwayowskiej sztuce, którą też sam reżyseruje i finansuje.

Wiesław Komasa  – aktor teatralny, filmowy, telewizyjny i dubbingowy, także reżyser teatralny, lektor i recytator. Absolwent PWST w Krakowie (1971). Ojciec Jana Komasy, reżysera, oraz piosenkarki Mary Komasy. Od 1988 pedagog warszawskiej PWST.

W najnowszych propozycjach Centrum Kultury, to z pewnością gratka dla kinomanów.

Zapraszamy wszystkich, którzy interesują się kinem i sztuką. To właśnie te dwie dziedziny spotkają się w jednym miejscu i zostaną wzbogacone o merytoryczne komentarze. Zaplanowaliśmy cykl spotkań pt. KINO MÓWI, podczas którego poza wyświetlaniem ekranizacji na temat muzyki, tańca, teatru, czy sztuk wizualnych chcemy wspólnie z moderatorami i zapraszanymi gośćmi sprowokować dyskusję nie tylko na temat filmu ale również szeroko pojętej sztuki. Spotkania poprowadzą twórcy projektu Fundacji Generator „Kinoterapia” – Karolina Gierdys – Majkut ( kulturoznawca, autorka tekstów dotyczących oddziaływania sztuki filmowej na widzów, trenerka) oraz Marcin Majkut ( kulturoznawca, autor scenariuszy lekcji wychowawczych opartych o filmy z pakietu Filmoteka Szkolna PISF, trener)

SZTUKA MOWI listopad plakat

SZTUKA MÓWI – Cykl filmów o sztuce

Jesienią, w najnowszych propozycjach Centrum Kultury, znajdzie się także gratka dla kinomanów. Zapraszamy wszystkich, którzy interesują się kinem i sztuką. To właśnie te dwie dziedziny spotkają się w jednym miejscu i zostaną wzbogacone o merytoryczne komentarze. Cykl spotkań pt. SZTUKA MÓWI, podczas którego poza wyświetlaniem ekranizacji na temat muzyki, tańca, teatru, czy sztuk wizualnych chcemy wspólnie z moderatorami i zapraszanymi gośćmi sprowokować dyskusję nie tylko na temat filmu ale również szeroko pojętej sztuki. Spotkania poprowadzą twórcy projektu Fundacji Generator „Kinoterapia” – Karolina Gierdys – Majkut oraz Marcin Majkut.

18 października o godz. 19 w Domu Kultury w Piasecznie wyemitowany zostanie film WHIPLASH (2014) w reżyserii i według scenariusza Damiena Chazelle’a, który opowiada historię młodego perkusisty Andrew Neimanna. Andrew pod okiem surowego nauczyciela, pragnie za wszelką cenę dążyć do doskonałości.

Gościem specjalnym tego wieczoru będzie Jan Młynarski – muzyk, kompozytor, wokalista i multiinstrumentalista, ale przede wszystkim wybitny perkusista. Członek zespołów Warszawskie Combo Taneczne, Młynarski Plays Młynarski i Baaba. Absolwent Drummers Collective w Nowym Jorku, szkoły, która mogłaby być pierwowzorem dla tej z filmu “Whiplash”. W jednym z wywiadów sam przyznał: „Miałem identycznego nauczyciela jak ten z „Whiplash”, ale to nie jest film o muzyce, jazzie czy szkole muzycznej. To opowieść o pokonywaniu barier i wojnie charakterów, a sam obraz mógłby równie dobrze dotyczyć wspinaczki czy gimnastyki artystycznej”.

Serdecznie zapraszamy wszystkich chętnych, młodszych i starszych, ponieważ prawdziwa pasja nie zna żadnych ograniczeń.

WSTĘP WOLNY

SZTUKA MOWI plakat

Bardzo kulturalny i sportowy weekend w Piasecznie.

Przed nami ostatni wakacyjny weekend tego lata. Warto spędzić go w towarzystwie najbliższych z kulturą i aktywnie na sportowo. Biuro Promocji i Informacji Gminy Piaseczno, Młodzieżowa Rada Gminy oraz Centrum Kultury przygotowali dla nas wyjątkowe wydarzenia.

W piątek 1 września o godz. 20.00 na Placu Piłsudskiego (Rynek) odbędzie się pokaz filmu niemego Nosferatu – Symfonia Grozy z 1922 roku w reż. F.W. Murnau’a z muzyką na żywo – Niemy Movie.

Nosferatu” – film Friedricha Wilhelma Murnaua oparty na Draculi Brama Stokera, jest jednym z pierwszych horrorów w historii kina, jednym z najważniejszych dzieł niemieckiego ekspresjonizmu i sztuki filmowej w ogóle.

Bez tytułu

Niemy Movie – to czterech muzyków i aktor, wykonujących na żywo muzykę i dubbing do niemych filmów. Filmy w ich interpretacji nabierają kolorów i humoru: ilustrują je muzyką w wielu stylach, postacie obdarzają indywidualnymi głosami. Każdy z członków zespołu jest multiinstrumentalistą, poruszają się swobodnie w różnych konwencjach, od klasyki po rozrywkę, od teatralnego patosu po kreskówkowy slapstick. Zmieniają instrumenty w trakcie filmu, a efektem jest mozaika barw i emocji, kolory, które wykraczają poza odcienie szarości na ekranie.

W sobotę 2 września mamy przyjemność polecić i zarazem zaprosić wraz z Centrum Kultury w Piasecznie, Nadleśnictwem Chojnów, Stowarzyszeniem Przyjaciół Zalesia Górnego na V FESTIWAL PIOSENKI DOŁUJĄCEJ!

Festiwal odbywa się jak co roku w Żabieńcu w Uroczysku „Zimne Doły”, Trakt Warecki.

W programie:

Przesłuchania konkursowe, koncert zespołu MIKROKLIMAT, koncert laureatów, koncert duetu Wojciech Jarociński – Wacław Juszczyszyn (Wolna Grupa Bukowina) oraz na deser Recital Andrzeja Poniedzielskiego z zespołem.

Poniedzielski

„Smutek – to radość inaczej“ – oto motto Festiwalu Piosenki Dołującej stworzone przez znawcę i orędownika twórczości ponurej Andrzeja Poniedzielskiego. Dla rozjaśnienia ponurości dodał on także komentarz: “Wydaje się, że w naszej wersji kultury śródziemnomorskiej smutek to stan absolutnej gotowości organizmu na przyjęcie dowolnej radości. Tak więc człowiek smutny – jest właściwie wstępnie wesoły”.

Członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Zalesia Górnego wraz z grupą organizatorów reprezentujących Nadleśnictwo Chojnów i Centrum Kultury w Piasecznie przystąpili do realizacji niecodziennego pomysłu zaprzyjaźnionych artystów Lecha Mateckiego i Stanisława Szczycińskiego – Festiwalu Piosenki Dołującej. Korzystając z niezwykłych walorów przyrodniczych i prowokującej nazwy Zimne Doły realizujemy wydarzenie kulturalne w formie konkursu piosenki. Festiwal z założenia jest formą kabaretową połączoną z konkursem i nawiązującą do przypisywanego Polakom malkontenctwa i wszechobecnego narzekania na Świat Wokół Nas. Przez formę tego wydarzenia pokazujemy, że dysponujemy potencjałem twórczym i niezmierzonymi pokładami humoru połączonego z dystansem do siebie samych. To wydarzenie przyczynia się także do spopularyzowania  pięknego miejsca.  W Festiwalu biorą udział znani artyści reprezentujący główny nurt kabaretowy, a także środowiska muzyczne, związane z tzw. piosenką literacką.

Koncerty festiwalowe prowadzą Andrzej Poniedzielski i Katarzyna Hernik, zaś Dyrektorem Artystycznym jest znany muzyk i kompozytor, Stanisław Szczyciński.

Z roku na rok festiwal cieszy się coraz większą popularnością zarówno wśród  twórców – uczestników konkursu jak i publiczności, która coraz tłumniej przybywa z całej Polski. Podczas 4 edycji imprezy wystąpiło już ponad 80 wykonawców, a w ostatnim roku na widowni zasiadło blisko 1000 osób. Festiwal na stałe wpisał się w kalendarz wydarzeń kulturalnych Gminy Piaseczno.

Dla wszystkich, którzy zaczynają swoją przygodę z bieganiem lub nie zakończyli jeszcze sezonu biegowego Stowarzyszenie Kondycja przygotowało kolejny już, IX bieg Frog Race. Bieg odbędzie się w dniu 3 września w niedzielę w Żabieńcu koło Piaseczna. ,,Żabi Wyścig” tradycyjnie będzie miał miejsce na obiekcie Zimne Doły na dystansach od 100 m dla dzieci do 10 km dla dorosłych. Miejmy nadzieję, że pogoda dopisze wszystkim aktywnym sportowo i kulturalnie.

thumbs_koszulka_frog-OK

W imieniu organizatorów zapraszamy serdecznie!

Serialowe rozrywki

Będzie o Netfliksie. Po odbębnieniu i opłaceniu frycowego za zgody na “promocje” w kablówce zrezygnowałem ze wszystkiego, co dało się z listy moich płatności usunąć. Decydowały potrzeby rodziny, serial tu, serial tam oraz wciąż jednak sztywna oferta kablówek wciskająca nam rzesze kanałów, których nie chcemy lub nudnych jak flaki z olejem po prostu. Kiedy rachunek zmalał 50%, to połowę z tego przeznaczyłem na wykup Netfliksa na dwa ekrany (mogą dwie osoby jednocześnie na tym samym koncie oglądać coś innego).

Breaking Bad

Najpierw mnie zatkało. Przez pierwszych kilka dni wędrowałem po platformie usiłując poustawiać jakoś priorytety oglądania. Najpierw skończyłem “House of Cards” i tu mnie spotkało pierwsze zaniepokojenie bowiem ostatniej serii na trzeźwo nie dało znieść. Potem odpaliłem serial, na który namawiał mnie mój syn. Następny tydzień spałem po 2-3 godziny, ale obejrzałem całość niemal longiem.

Co mogę powiedzieć o Breaking Bad? Niestety kino amerykanskie, nawet jak usiłuje wyłamywać się z dramaturgicznych schematów, robi to w sposób schematyczny, więc czasem zwyczajnie sie nudziłem czekając na oczywisty zwrot akcji. Jednak rzeczą, która mnie najbardziej uwierała była monotonia bohaterów. Wszystkie epizodyczne postacie przechodziły jakąś ewolucję, przeobrażenia, a główni bohaterowie trwali jak zawieszeni w galarecie, nieznośnie przewidywalni, impregnowani na okoliczności, upływ czasu i rozwój akcji. Scenariusz jednak wymagał turbulencji, wątki się zagęszczały, w którymś momencie nawet (jak u Huxleya w Niewidomym w Gazie) z nieba na bohaterów spadły krwawe szczątki i… w zasadzie niewiele to dało. Pomiędzy tym, jacy byli Walt i Jesse, a tym, co robili, rodził się jakiś myślowy i emocjonalny skrót. Jakby twórcy chcieli oszczędzić nam czasu, żebyśmy za długo nie musieli rozgryzać naszych bohaterów. Szast – prast!

Koniec końców jednak dotrwałem do finałowej sceny. Generalnie było warto i serial, mimo wszystko, polecam.

Błędny rycerz

Przygoda z Breaking Bad nauczyła mnie ostrożności, bowiem wiele zarwanych nocy odbiło się na moim zdrowiu. Każdy następny tytuł, którego nie znałem, macałem bardzo ostrożnie. Tak odstawiłem Narcos, opowieść o dobrej Ameryce i jej dzielnych antynarkotykowych kowbojach w walce z socjopatycznym mafioso. Tymczasem Pablo Escobar nie wyrósł z zepsutego bogactwem zachodniego świata, ale z biedy i nie była to postać jednoznaczna. Nie mogę jednak narzekać, za kilkadziesiąt złotych miesięcznie mam dostęp do oferty, której nie sposób przerobić, a jest na każde zawołanie, w podróży i pod kołdrą.

Z drugiej strony jeśli poszukujecie czegoś więcej niż sprawnie zrobione i zawodowo zagrane kino, to amerykański sznyt może zacząć męczyć. Tak się stało ze mną.

Ostatnia próba

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem, że Kiefer Sutherland wystąpił w serialu Designated Survivor, podobnie interesujący wydawał mi sie opis serialu. Lubię political fiction podobnie jak wszelkie inne utopie i dystopie (znów wracam do Huxleya) i spodziewałem się namiastki inetlektualnej rozrywki pod hasłem: co by było gdyby?

Obejrzałem trzy pierwsze odcinki. Najpierw uderzyło mnie “miniactwo” aktorów, którzy zamiast grać wciąż robią jakieś miny, unoszą brwi, wywracają oczami jak “odtwórcy” w polskich paradokumentach. Kiefer Sutherland z regularnością przypominajki w smartwatchu na przemian zdejmuje i zakłada okulary. To się tłumaczy, gdy ochroniarz zdradza mu dawny pseudonim jaki miał w Secret Servis – “okularnik”. Od razu zrozumiałem, że tym wahlowaniem szkłami głowny aktor przez dwie godziny przygotowywał mnie, tępaka, na tak doniosłą informację. Drugi sygnał był już dość znajomy; przez trzy odcinki żadnej zmiany w bohaterze, zresztą wokół niego też niewielkie. Sytuacja stoi w miejscu, akcja buksuje jak letnie opony w zimowym błocie, a Kiefer kilkoma grepsami usiłuje oddać hamletyczne rozterki bohatera. To nic jednak w porównaniu z tym, co się dzieje dalej.

zrzut-ekranu-2016-12-03-15-49-58

Propagandowy wzór

Autorzy (bo trudno mi przełknąć wyraz “twórcy”) Smoleńska powinni garściami czerpać z arsenału sztuczek i schematów użytych w tej amerykańkiej wersji równie zmyślonej historii. Powiem krótko: aż się coś w przewodzie gastrycznym podnosi na widok serii scen pokazujących wielkośc narodu amerykańskiego, heroizm i wszechobejmujące, biblijne wręcz człowieczeństwo poszczególnych bohaterów, którzy trudności wielkie, jak utrata całego rządu w zamachu (sic!) jak i małe, jak kłopot ze zjedzeniem rodzinnej kolacji, gdy Ameryka jest under attack rozwiązują wpatrzeni we własne serca i zaszklone łzą oczy, podając szorstkie i pomocne dłonie oraz przynajmniej dwa razy na odcinek wmiast mówić o np. prezydencie USA, CIA czy armii Stanów Zjednoczonych mówią o “prezydencie wolnego świata”, “największej służbie wywiadowczej wolnego świata”, “najpotężniejszej armii wolnego świata” itd. I to zupełnie, nieodwracalnie, zabójczo serio. Czytelność tej propagandy stawia ten serial na równi z z Czterej Pancerni i pies oraz NCIS realizowanymi, jak wiadomo, przy dużym współfinansowaniu armii. Jednak o ile w sensacyjnym tasiemcu uproszczenia są wręcz wskazane, to biorąc się za potężną historię z atomowym konfliktem globalnym na włosku wypadałoby się postarać o przekaz bardziej zniuansowany, żeby nie powiedzieć – rzetelny. Ciężko się znosi korowody patetycznych gestów, rozmyte i nieznośnie sentymentalne sytuacje rozgrywane przez długie minuty w takt podniosłej orkiestracji i zwyczajnie się nie nudzić. W nadziei, że może drugi odcinek odwróci poetykę, albo może trzeci zakpi z dwóch poprzednich doszedłem do mementu, kiedy tylko oglądałem jedynie początki i zakończenia kolejnych scen, resztę przewijając na szybko. W usłudze Netfliksa mamy możliwość przesuwania suwakiem na podglądzie.

W tym kontekście wściekle niedobre efekty komputerowe, a szczególnie “zniszczony” Capitol, który wygląda jakby graficy brali metaamfetaminę w czopkach o kształcie szyszki, już specjalnie wrażenia nie pogarsza.

Zostawiam więc i to “dzieło” i szukam dalej, jak co znajdę, to opiszę.

Jacek Sut

Klub Filmowy REWERS

Prawie rok temu powstał pomysł stworzenia w Józefosławiu Dyskusyjnego Klubu Filmowego. Nasza sąsiadka, również rok temu napisała artykuł, o DKF-ie który można przeczytać pod tym linkiem http://portalsasiedzi.pl/?p=4234 

I wreszcie po upływie roku 5 listopada 2016 w Klubie Kultury w Józefosławiu odbędzie się wieczór inaugurujący działalność Klubu Filmowego REWERS.

plakat-rewersPodczas wieczoru wyświetlimy film Andrzeja Wajdy „Popiół i diament”, o którym sam reżyser mówił tak: „Poranek pierwszego dnia pokoju. Pokazać tej szczególnej nocy losy młodego człowieka uwikłanego w okupacyjną przeszłość, zmęczonego bohaterstwem, przeczuwającego inne, lepsze życie. Cóż to za piękny temat do filmu. Tej szczególnej nocy spotyka się przeszłość z przyszłością – i zasiada do jednego stołu. Przy akompaniamencie tang i fokstrotów bohater filmu, Maciek Chełmicki, szuka odpowiedzi, jak żyć dalej – jak zrzucić dławiący bagaż przeszłości, rozwiązuje odwieczny dylemat żołnierza. Słuchać czy myśleć. A jednak Maciek zabije (…). Kocham tych nieustępliwych chłopców, rozumiem ich. Chcę moim skromnym filmem odkryć przed widzem kinowym ten skomplikowany i trudny świat pokolenia, do którego i ja sam należę”.

Serdecznie zapraszamy na to spotkanie.

Wszystkie wypowiedzi Andrzeja Wajdy pochodzą z filmu biograficznego „Kredyt i debet. Andrzej Wajda o sobie”,  1999, Akson Studio

Anna Czerwieniec

Pomysł na Józefosław

 

Magia lata, magia kina.

“Przepis na miłość”, „Królowe lata” , „Koneser” i parę innych tytułów pojawi się tego lata na ekranie plenerowego kina w Piasecznie. Z pewnością nie zabraknie chętnych by dać się zaczarować magii kina w niecodziennych okolicznościach, spektaklu na świeżym powietrzu. Tradycje kina letniego sięgają niemal początków sztuki filmowej.

Biuro Promocji i Informacji wspólnie z Młodzieżową Radą Gminy przygotowuje kolejne wakacyjne kino „pod chmurką”.

Pokazy rozpoczną się 1 lipca i odbywać się będą w każdy piątkowy wieczór, aż do 26 sierpnia.

Pomimo wcześniejszych zapewnień dystrybutora, dwa z pośród wybranych w głosowaniu filmów, okazały się niedostępne dla projekcji plenerowych. Zamiast filmów „Gwiezdne wojny. Przebudzenie Mocy” oraz „Czarownica” na listę pokazów trafiły kolejne tytuły, które uzyskały najwyższe noty na liście poddanej głosowaniu internetowemu.

Projekcje odbywać się będą na parkingu miejski przy ul. Sierakowskiego

Wstęp wolny.

bez tytułu

Harmonogram Kina Plenerowego:

Lipiec godz. 21.30

1 lipca – Królowie lata
8 lipca – Sekretny „LIFE” Waltera*
15 lipca – Przepis na miłość
22 lipca – Makbet
29 lipca – Historia nieznana wampira z Transylwanii*

Sierpień godz. 20.30

5 sierpnia – Kamienie na szaniec
12 sierpnia – Koneser
19 sierpnia – Kosmonauta na Marsie*
26 sierpnia – Jeniec Labiryntu*

Tytuły filmów oznaczonych * zostały zmienione ze względu na ograniczenia licencji filmowych.

Dyskusyjny Klub Filmowy

Pomiędzy salą koncertową i szatnią izabelińskiego domu kultury stoi tablica reklamująca najbliższe pokazy filmowe. Poza terminami i cenami biletów widnieje następująca informacja: warunkiem odbycia seansu jest obecność min. dwóch osób. Dopisek ten wywołuje uśmiech pobłażania, może nutkę współczucia, ale także podziw dla organizatorów. Może tak wygląda współczesne kino, więc nie próbując przebić głową muru niskiej frekwencji myślę sobie, dobre i dwie osoby. Bo we dwie osoby można już porozmawiać. Luksusowy temat rozmowy, jakim jest film, zastąpi dyskusję o wyniku wyborów, niespłaconym kredycie lub uciążliwych dojazdach do miasta. Rozmowa będzie poprzedzona projekcją, która spełni wszystkie warunki dobrego seansu. Specjalnie dobrany tytuł, kinowa sala, cisza, ciemność, doświadczenie czegoś innego, unikalnego, niepowtarzalnego i bezcennego w czasach portali społecznościowych. Chodzi o rozmowę minimum dwóch osób. Usiądą obok siebie w pustej sali, a potem utną sobie pogawędkę z prawdziwego zdarzenia.

DKF to skrót od Dyskusyjnego Klubu Filmowego. Organizacji zrzeszającej kluby filmowe w Polsce w latach 50-tych. Powstały one na wzór francuskich klubów dyskusyjnych z początku XX wieku. Idea oglądania filmów z półki dla wymagającego widza, połączonego z rozmową, poprzedzona komentarzem, zakończona przemyśleniem i konfrontacją poglądów, przyjęła się we francuskich wyższych sferach i gładko przeszła do polskiej, wymęczonej systemem inteligencji. DKF-y były ostoją wolności słowa, namiastką wyrażenia własnych myśli i poglądów pod przykrywką krytyki filmowej. Zapatrzeni w postać Cybulskiego na ekranie młodzi ludzie, z papierosami w ustach i zapuszczonymi brodami, zastanawiali się nad granicami moralnymi głównego bohatera, nad ukrytym przesłaniem, które niesie za sobą każde dzieło filmowe. Dyskutowali.

Idea DKF-ów wraca! Ze zdwojoną mocą. Na warszawskim Mokotowie, w kultowym kinie Iluzjon, rozpoczęła się seria pokazów połączonych z dyskusją kierowana do licealistów pod tytułem: Młodzi Gniewni. Niech ten nowy-stary styl wejdzie także na salony podwarszawskich miejscowości. Zamiast bić się z myślami, czy ładować się do samochodu na kolejną przejażdżkę ulicą Puławską, założę kaptur, owinę się szalem i przejdę się na pokaz filmowy do lokalnego domu kultury. Obejrzę starannie wyselekcjonowany film z repertuaru Hitchkocka lub Buñuela, a może wybiorę lżej trochę i przypomnę sobie klasykę Goerge’a Lucasa albo Stevena Spielberga. Następnie w obecności krytyka filmowego lub ciekawego twórcy porozmawiam o filmie z innym, choćby tylko jedynym, widzem. Idea DKF w Józefosławiu i Julianowie pojawiła się niedawno i tli się powoli, żeby pewnego dnia rozbłysnąć i nadać naszej okolicy świeżego blasku.

Bo dobre jest blisko. Jeśli tylko uda się przyjść choćby dwóm widzom na pierwszy, a potem drugi pokaz, może na kolejnym pojawi się ktoś trzeci. Od trzech osób zaczyna się tłum.

 

Aleksandra Bańkowicz