Zanim kupisz mieszkanie lub dom

Opisy ofert deweloperów kuszą potencjalnych nabywców –

  •             Osiedle X położone jest w malowniczym miejscu…
  •             Okolica osiedla Y to miejsce chętnie wybierane do zamieszkania…
  •             Z to dobrze zorganizowana i modna miejscowość podwarszawska z rozwiniętą infrastrukturą miejską…
  •             Położenie osiedla zapewnia prywatność i pewność, że w najbliższej okolicy nie powstaną ogromne bloki  mieszkaniowe.

Jeśli zapytacie agenta nieruchomości co jest najważniejsze w wyborze miejsca do mieszkania zapewne wymieni 3 rzeczy: lokalizacja, lokalizacja oraz lokalizacja. Ładna okolica, rozwinięta infrastruktura drogowa i transport publiczny, dobra oferta oświatowa czy handlowa przekładają się na cenę nieruchomości. Podobne mieszkanie w Warszawie będzie droższe od mieszkania w podwarszawskiej miejscowości nawet o 30%. Niektóre z charakterystycznych cech danej okolicy zobaczymy od razu, ale warto przyjrzeć się głębiej temu, co będzie miało potem ogromny wpływ na komfort codziennego życia.

Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego

To mpzp ustala te wszystkie elementy, które będą kształtowały naszą najbliższą przestrzeń. Jeśli odwiedzając wybraną okolicę obok lokalizacji domu czy mieszkania widzimy puste pole, warto sprawdzić jego przeznaczenie w planie miejscowym. Może się bowiem okazać, że wcześniej czy później zostanie ono zabudowane – pytanie tylko – w jaki sposób?

Czytając ustalenia planu należy zwrócić uwagę na takie parametry jak funkcja terenu (np. budownictwo mieszkaniowe jednorodzinne lub wielorodzinne, różne rodzaje usług, tereny przemysłowe), nieprzekraczalne linie zabudowy, maksymalna wysokość i intensywność zabudowy czy wskaźnik powierzchni biologicznie czynnej. Warto sprawdzić w jakiej odległości od okien znajduje się granica działki, co pozwoli określić, gdzie może stanąć budynek na sąsiedniej posesji.

Czasem trudno się połapać, co oznaczają poszczególne symbole planu. Zawsze warto zasięgnąć informacji w wydziale Urbanistyki i Architektury lokalnego Urzędu Gminy. Można to zrobić osobiście, telefonicznie lub drogą mailową. Urzędnicy wyjaśnią co oznaczają poszczególne zapisy planu.

Przestrzeń wspólna i drogi publiczne

Warto zwrócić uwagę, czy na terenie osiedla przewidziany jest wspólny plac zabaw lub teren ogólnodostępnej zieleni. Można sprawdzić, czy w okolicy znajdują się już takie przestrzenie albo czy plan zagospodarowania przewiduje takie miejsca. Bliskość lasu może nie zaspokoić potrzeb rodziny w zakresie spędzania czasu na wolnym powietrzu.

Jeżeli działka sąsiaduje z drogą publiczną istotne jest położenie linii rozgraniczających pasa drogowego, które wskazują na szerokość drogi publicznej. Nawet jeśli dzisiaj jest to niezbyt ruchliwa uliczka, może się okazać, że w planie ta droga ma charakter np. drogi zbiorczej. Wtedy trzeba się liczyć z dużym natężeniem ruchu.

Jeśli droga wyznaczona jest tylko w mpzp, ale obecnie jej nie ma albo jest drogą gruntową, warto się zorientować jaki gmina ma plan w zakresie budowy tej drogi. Można to sprawdzić przeglądając budżet gminy i tzw. Wieloletnią Prognozę Finansową (WPF), w której wykazane są inwestycje w latach przyszłych. Najlepiej dotrzeć do radnych Rady Miejskiej, którzy najczęściej doskonale orientują się na jakim etapie są prace. Może się bowiem okazać, że w WPF przewidziane są środki na jakieś zadanie, ale przygotowanie projektu budowlanego utknęło w procedurze administracyjnej. Aby uzyskać pozwolenie na budowę w trybie decyzji ZRID (zezwolenia na realizację inwestycji drogowej), potrzebnych jest kilka uzgodnień administracyjnych takich jak np. decyzja środowiskowa czy pozwolenie wodno-prawne, których uzyskanie zajmuje dłuższy czas. Każda taka decyzja podlega procedurze odwoławczej – strona może odwołać się do organu wyższej instancji. Czy nam się to podoba czy nie, takie procedury mogą trwać nawet kilka lat.

Drogi wewnętrzne

Jeśli nasz upatrzony dom czy mieszkanie znajduje się na osiedlu lub przy drodze niepublicznej (wewnętrznej), niezwykle ważne jest ustalenie w jaki sposób określone jest prawo do korzystania z takiej drogi. Może się okazać, że jest to droga prywatna i jej właściciel może ją w każdej chwili zagrodzić. To najgorszy przypadek, ale nawet w sytuacji, w której mamy zabezpieczone prawo przejazdu (np. służebność) trzeba się zastanowić np. nad tym, kto będzie taką drogę utrzymywał w stanie przejezdności, czy będzie to własność wspólnoty czy współwłasność indywidualna.

Wiele osiedli budowanych jest ze ślepą drogą wewnętrzną. Za bramą czy szlabanem mamy poczucie bezpieczeństwa, ale jeśli przy takiej drodze stoi szereg domów jednorodzinnych jedno lub dwulokalowych, to na takiej wąskiej uliczce wcześniej czy później pojawi się mnóstwo samochodów. Okazuje się, że garaże często służą za dodatkowe pomieszczenia, a auta parkowane są na osiedlowej uliczce. Taka ślepa ulica staje się codzienną udręką dla mieszkańców, trudno na niej manewrować samochodem, o pojazdach służb miejskich nie wspominając.

Odwodnienie i transport publiczny

Kolejną ważną sprawą jest zwrócenie uwagi na sposób odprowadzania wód opadowych. Najczęściej przyszli mieszkańcy osiedla nie mają pojęcia jak wygląda ich system odwodnienia.  Obowiązuje zasada, że wody opadowe zagospodarowuje się na własnej działce. Zasada ta nie zawsze jest przestrzegana i zdarza się, że problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy realizowana jest zabudowa działki sąsiedniej. Jeżeli wcześniej nie było systemu odwodnienia i wody spływały sobie „gdzieś”, to nowa inwestycja ujawni ten problem w drastyczny sposób, najczęściej na naszej posesji. Wody opadowe można również odprowadzać do kanalizacji deszczowej w drodze publicznej – ale wymaga to uzgodnień i kosztuje. Mieszkańcy całej wspólnoty muszą ponosić koszty zagospodarowania wód opadowych, a opłaty za podłączenie do kanalizacji deszczowej w ulicy będzie i tak tańsze niż wywożenie wód opadowych szambiarkami.

Być może dzisiaj nie jest to istotne, ale dorastające dzieci wcześniej czy później będą same podróżować do/ze szkoły. Wybierając na mieszkanie tereny podmiejskie trzeba mieć świadomość, że nigdy nie będzie tu takiej dostępności infrastruktury czy transportu publicznego jaki jest w mieście. Coś za coś, większe mieszkanie czy dom – ale dłuższy dojazd i uboższy transport publiczny.

Kupować świadomie

Naprawdę warto uświadomić sobie te wszystkie aspekty, by po kilku miesiącach mieszkania nie frustrować się i nie dręczyć pytaniami: jak to możliwe, że w mojej okolicy nie ma chodników czy utwardzonych dróg, nie ma oświetlenia ulic, 1. strefy biletowej oraz taxi, metra, ścieżek rowerowych jak na Ursynowie itd. itp.

Nasza rzeczywistość jest pochodną kilkudziesięciu lat zaniedbań w różnych obszarach: od prawnych po infrastrukturalne. W gminie Piaseczno jest ponad 400 km dróg publicznych, z czego dróg utwardzonych (w różnym standardzie) jest ok. 200 km. W każdym rejonie gminy występują problemy z infrastrukturą, a niektórzy mieszkańcy czekają na swoją „nową” ulicę po kilkanaście lat. Niestety dynamiczny rozwój i rozproszenie zabudowy, co jest zmorą podwarszawskich miejscowości, nie sprzyja poprawie tej sytuacji.

Dlatego zanim wybierze się swoje „miejsce na ziemi”, warto przyjrzeć się dokładnie okolicy i wyobrazić sobie, jak to miejsce może wyglądać za 10 lat. A cena nieruchomości jest przeważnie wprost proporcjonalna do jakości przestrzeni, w której przyjdzie nam mieszkać.

Ale jak już wybierzemy swoje mieszkanie czy dom, to warto się nim długo cieszyć.

Robert Widz

Poszerzona strefa płatnego parkowania w Piasecznie

4 grudnia w centrum Piaseczna zostanie uruchomiona strefa płatnego parkowania. W systemie działać będzie 12 urządzeń do pobierania opłat, które obsłużą 197 miejsc parkingowych.

Dobra informacja dla osób chcących załatwić w centrum miasta najpilniejsze sprawy jest taka, że parkowanie przez pierwsze 45 minut będzie darmowe. – To pokazuje, że naszą intencją nie jest obciążanie mieszkańców dodatkowymi opłatami, a chęć rozwiązania problemów z zaparkowaniem samochodu poprzez stworzenie systemu rotacyjnego – mówi burmistrz Zdzisław Lis. Decyzja o stworzeniu strefy podjęta została na wniosek kupców i osób prowadzących działalność gospodarczą. – Dziś obserwujemy, że większość miejsc postojowych wzdłuż ul. Kościuszki jest zajmowana w dni powszednie przez samochody osób dojeżdżających do pracy, którzy zostawiają swoje auta na 8 godzin, blokując dojazd do lokali użytkowych i punktów handlowych – dodaje burmistrz.

Z myślą o tych osobach przygotowywane są  alternatywne, darmowe miejsca postojowe. W chwili obecnej trwa procedura przetargowa na wykonanie ok. 100 takich tymczasowych miejsc przy ul. Nadarzyńskiej. – Parking  ten wykonany będzie z geokraty i powstanie już w listopadzie, następnie przygotujemy miejsce na kolejne 100 samochodów na gminnej działce przy ul. Kilińskiego – wyjaśnia Daniel Putkiewicz, I Zastępca Burmistrza. – W pierwszym etapie będziemy mieli więc łącznie z parkingiem na ul. Sierakowskiego trzy miejsca, gdzie będzie można bez opłat zostawić samochód na dłużej. Docelowo planujemy budowę parkingów wielopoziomowych – dodaje wiceburmistrz.

Parkomaty dostarczone są przez firmę MBS Computergraphik z Błonia, która obsługiwać będzie też system od strony technicznej. Pierwsze 45 minut, raz na dobę będzie darmowe, zaś pierwsza płatna godzina kosztować będzie 2,5 zł. To oznacza, że np. wrzucając 1 zł możemy stać 1:09. Kierowca będzie musiał wpisać numer rejestracyjny pojazdu, odebrać bilet i umieścić go w widocznym miejscu za szybą w samochodzie.

– Opłat dokonywać będzie można zarówno bilonem, jak i przy użyciu kart płatniczych – wyjaśnia Wiesław Sokołowski z Wydziału Infrastruktury i Transportu Publicznego. – Planujemy również umożliwienie uiszczania opłat poprzez aplikację mobilną – dodaje.
Kierowca, który nie zapłaci za parkowanie lub będzie miał przeterminowany bilet musi liczyć się z karną opłatą w wysokości 30 zł jeśli dokona jej w ciągu 48 godzin, lub 50 zł jeśli nie zmieści się w tym terminie. Co ciekawe, będzie możliwa dopłata do już ważnego biletu jak również dokonanie opłaty karnej bezpośrednio w parkomacie za pomocą karty płatniczej.

Strefa obejmowała będzie :

– ulicę Kościuszki zaczynając od ul. Kościelnej aż do Ronda Solidarności,

– łącznik przed urzędem między ul. Kościuszki a ul. Sierakowskiego,

– ul. Sierakowskiego wzdłuż placu Kisiela,

– ulicę Rynkową.

Płatne parkowanie obowiązywać będzie w dni powszednie w godz. 8.00-18.00

Pierwsze 45 min. – 0,00 zł
za pierwszą godzinę – 2,50 zł
za drugą godzinę – 3,00 zł
za trzecią godzinę – 3,50 zł
za czwartą i każdą kolejną godzinę – 2,50 zł

Płatne parkowanie w Piasecznie

Wkrótce uruchomiony zostanie w centrum Piaseczna system płatnego parkowania. Zainstalowanych zostało już 8 urządzeń do pobierania opłat, na razie jednak parkowanie jest bezpłatne.

 Dobra informacja dla osób chcących załatwić w centrum miasta najpilniejsze sprawy jest taka, że parkowanie przez pierwsze 45 minut będzie darmowe. – To pokazuje, że naszą intencją nie jest obciążanie mieszkańców dodatkowymi opłatami, a chęć rozwiązania problemów z zaparkowaniem samochodu poprzez stworzenie systemu rotacyjnego – mówi burmistrz Zdzisław Lis. Decyzja o stworzeniu strefy podjęta została na wniosek kupców i osób prowadzących działalność gospodarczą. – Dziś obserwujemy, że większość miejsc postojowych wzdłuż ul. Kościuszki jest zajmowana w dni powszednie przez samochody osób dojeżdżających do pracy, którzy zostawiają swoje auta na 8 godzin, blokując dojazd do lokali użytkowych i punktów handlowych – dodaje burmistrz.

Z myślą o tych osobach przygotowywane są alternatywne, darmowe miejsca postojowe. W chwili obecnej trwa procedura przetargowa na wykonanie ok. 100 takich tymczasowych miejsc przy ul. Nadarzyńskiej. – Parking ten wykonany będzie z geokraty i powstanie już w listopadzie, następnie przygotujemy miejsce na kolejne 100 samochodów na gminnej działce przy ul. Kilińskiego – wyjaśnia Daniel Putkiewicz, I Zastępca Burmistrza. – W pierwszym etapie będziemy mieli więc łącznie z parkingiem na ul. Sierakowskiego trzy miejsca, gdzie będzie można bez opłat zostawić samochód na dłużej. Docelowo planujemy budowę parkingów wielopoziomowych – dodaje wiceburmistrz. IMG_1214

Zainstalowane parkomaty wydzierżawione są od firmy MBS Computergraphik za Błonia, która obsługiwać będzie system od strony technicznej. Pierwsze 45 minut, raz na dobę będzie darmowe, zaś pierwsza płatna godzina kosztować będzie 2,5 zł. To oznacza, że np. wrzucając 1 zł możemy stać 1:09. Kierowca będzie musiał wpisać numer rejestracyjny pojazdu, odebrać bilet i umieścić go w widocznym miejscu za szybą w samochodzie.

Opłat dokonywać będzie można zarówno bilonem, jak i przy użyciu kart płatniczych – wyjaśnia Wiesław Sokołowski z Wydziału Infrastruktury i Transportu Publicznego. – Planujemy również umożliwienie uiszczania opłat poprzez aplikację mobilną – dodaje. Kierowca, który nie zapłaci za parkowanie lub będzie miał przeterminowany bilet musi liczyć się z karną opłatą w wysokości 30 zł jeśli dokona jej w ciągu 48 godzin, lub 50 zł jeśli nie zmieści się w tym terminie. Co ciekawe, będzie możliwa dopłata do już ważnego biletu jak również dokonanie opłaty karnej bezpośrednio
w parkomacie za pomocą karty płatniczej.

Strefa obejmowała będzie :

– ulicę Kościuszki zaczynając od ul. Kościelnej aż do ul. Wschodniej,

– łącznik przed urzędem między ul. Kościuszki a ul. Sierakowskiego,

– ul. Sierakowskiego wzdłuż placu Kisiela,

– ulicę Rynkową.

Płatne parkowanie obowiązywać będzie w dni powszednie w godz. 8.00-18.00

Pierwsze 45 min. – 0,00 zł
za pierwszą godzinę – 2,50 zł
za drugą godzinę – 3,00 zł
za trzecią godzinę – 3,50 zł
za czwartą i każdą kolejną godzinę – 2,50 zł

Nocna pomoc lekarska

Od 1 października 2017 r. nocna i świąteczna pomoc lekarska świadczona jest w powiecie piaseczyńskim w dwóch punktach: Szpitalu św. Anny przy ul. Mickiewicza 39 w Piasecznie, tel. 22 735 41 08

oraz w Mazowieckim Centrum Rehabilitacji Stocer w Konstancinie-Jeziornie, ul. Długa 40/42, tel. 888 29 20 (21).

Pomoc świadczona jest w godz. 18.00 – 8.00 w dni robocze oraz w soboty i święta całodobowo.

W razie nagłego zachorowania lub pogorszenia stanu zdrowia chory może udać się po pomoc do dowolnego punktu nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej niezależnie od miejsca zamieszkania. Dyżurujący lekarz udziela porad na miejscu, a w uzasadnionych przypadkach w domu pacjenta lub telefonicznie.

Z pomocy lekarza lub pielęgniarki w nocy, w dni wolne i w święta można skorzystać w razie:

– nagłego zachorowania,

– nagłego pogorszenia stanu zdrowia, gdy nie ma objawów sugerujących bezpośrednie zagrożenie życia lub istotny uszczerbek zdrowia, a zastosowane środki domowe lub leki dostępne bez recepty nie przyniosły spodziewanej poprawy,

– gdy zachodzi obawa, że oczekiwanie na otwarcie przychodni może znacząco niekorzystnie wpłynąć na stan zdrowia.

Nocna pomoc lekarska

Konkurs fotograficzny „Z Wisłą w tle”

Biuro Promocji Powiatu Piaseczyńskiego ogłasza konkurs fotograficzny „Z Wisłą w tle”.

Konkurs przeznaczony jest dla wszystkich fotografów – zarówno tych pełnoletnich, jak i nieco młodszych. Aby wziąć w nim udział należy zrobić zdjęcie nawiązujące do tematu konkursu i wysłać je mailem, do 2 października, na adres: promocja@piaseczno.pl

Dlaczego Wisła?

– ponieważ trwa Rok Rzeki Wisły – tłumaczy temat konkursu wicestarosta Arkadiusz Strzyżewski. – Nasz powiat od dłuższego czasu wspiera liczne inicjatywy i projekty związane z tradycją flisactwa w regonie. Wisła to także Urzecze – bez niej nie byłoby mikroregionu, który leży także w granicach naszego powiatu. Poza tym, ta rzeka jest po prostu piękna i sam często robię jej zdjęcia – dodaje wicestarosta.

Ważne, aby nadesłane zdjęcia były wysokiej jakości (min. 2992 x 2000 pixeli) i nawiązywały do tematu konkursu jakim jest rzeka Wisła na terenie powiatu piaseczyńskiego.

Do wygrania są atrakcyjne nagrody: kupony podarunkowe do EMPIKU oraz worek i torby powiatowe.

Więcej informacji oraz regulamin konkursu na stronie:

http://wwww.piaseczno.pl/aktualnosci/698-konkurs-fotograficzny-3

 

Fundusz Sołecki – składanie wniosków do 15 września!

Co to jest fundusz sołecki?
Są to pieniądze w budżecie gminy zagwarantowane dla sołectwa na wykonanie przedsięwzięć służących poprawie warunków życia mieszkańców.

Jaka jest wysokość funduszu sołeckiego?
Ilość pieniędzy dla sołectwa jest uzależniona od zamożności gminy. W ustawie o funduszu sołeckim zawarto wzór, za pomocą którego oblicza się wysokość środków przypadających na dane sołectwo. Jeżeli rada gminy uzna, że może przeznaczyć dla danego sołectwa więcej pieniędzy, może to zrobić. Sołectwa nie będą musiały dokonywać tych obliczeń. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) corocznie do 31 lipca poinformuje sołtysów o wysokości środków, które będą do wykorzystania przez dane sołectwo w następnym roku.

Czy w każdej gminie istnieje fundusz sołecki? Kto decyduje o wyodrębnieniu w budżecie gminy środków stanowiących fundusz sołecki?

To rada gminy decyduje o wyodrębnieniu w budżecie gminy funduszu sołeckiego. Rada gminy podejmuje w terminie do 31 marca uchwałę, w której wyraża albo nie wyraża zgody na wyodrębnienie funduszu sołeckiego w następnym roku. Rada gminy może także nie zgodzić się na powstanie funduszu sołeckiego w danej gminie. Pomysł na utworzenie funduszu sołeckiego mogą zgłosić radzie radni oraz wójt gminy (burmistrz, prezydent miasta). Sołtysi i mieszkańcy sołectw, którzy chcieliby utworzenia funduszu sołeckiego powinni w tej sprawie zwracać się do radnych gminy (lub do wójta, burmistrza prezydenta miasta)..

Na co można przeznaczyć środki z funduszu sołeckiego?
Pieniądze z funduszu sołeckiego można przeznaczyć na realizację tych zadań gminy, które będą służyły poprawie życia mieszkańców danego sołectwa, a także usuwania skutków klęsk żywiołowych. Jeżeli mieszkańcy danej wsi uznają, że warto np.:
•    zbudować lub wyremontować plac zabaw dla dzieci,
•    naprawić chodniki,
•    zadbać o porządek we wsi (np. postawić kosze na śmieci),
•    posadzić drzewa, krzewy,
•    wyremontować wiatę przystankową
to właśnie na ten cel mogą przeznaczyć te pieniądze.
To co dane sołectwo może faktycznie zrobić, będzie zależało od wysokości środków finansowych, które będą w jego dyspozycji. Jeżeli mieszkańcy sołectwa zdecydują, to mogą wspomóc wykonanie konkretnych zadań – w tym poprzez własną pracę (społeczną).

Co ma zrobić sołectwo, aby otrzymać środki z funduszu sołeckiego?
Musi zostać zwołane zebranie wiejskie na którym zostanie uchwalony wniosek o przyznanie środków z funduszu sołeckiego. Wniosek może być uchwalony z inicjatywy sołtysa, rady sołeckiej lub co najmniej 15 pełnoletnich mieszkańców sołectwa. We wniosku należy wskazać co mieszkańcy chcą zrobić (wraz z uzasadnieniem słuszności podjętych działań) oraz podać przewidywany koszt tych prac. Należy pamiętać, aby wysokość kosztów wskazanych we wniosku nie była wyższa niż ta, która została określona dla danego sołectwa. Informacja o wysokości przysługujących na sołectwo wniosków będzie przekazana przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta) sołtysom w terminie do 31 lipca każdego roku. Uchwalony wniosek sołtys przekazuje wójtowi (burmistrzowi, prezydentowi miasta), w terminie do dnia 30 września roku poprzedzającego rok w którym chcemy otrzymać pieniądze.

Co dzieje się z wnioskiem o przyznanie środków z funduszu sołeckiego, który został przekazany wójtowi (burmistrzowi, prezydentowi miasta) przez sołtysa?
Jeżeli wójt (burmistrz, prezydenta miasta) oceni, że wniosek jest prawidłowo sporządzony to przekazuje go radzie gminy. Wójt nie może oceniać, czy mieszkańcy sołectwa wybrali słuszne lub popierane przez niego zadania. O tych sprawach decyduje zebranie wiejskie, a wójt może sprawdzić, czy sołectwo prawidłowo uchwaliło i sporządziło wniosek.
Jeżeli natomiast wniosek nie jest prawidłowy to wójt (burmistrz, prezydent miasta):
•    w terminie 7 dni od dnia otrzymania wniosku informuje o tym sołtysa,
•    sołtys może zgodzić się z oceną wójta (i nic dalej nie robić, wtedy sołectwo nie otrzyma pieniędzy), lub
•    w terminie 7 dni od otrzymania tej informacji – przekazać ponownie wniosek (który można poprawić, uzupełnić) do rady gminy za pośrednictwem wójta,
•    w przypadku złożenia ponownie wniosku przez sołtysa, rada gminy rozpatruje ten wniosek w terminie 30 dni od jego otrzymania. Wójt (burmistrz, prezydent miasta) musi uwzględnić rozstrzygnięcie rady gminy w tym zakresie – dlatego jest obowiązany wpisać środki finansowe na realizację zadań wskazanych we wniosku – w odpowiednich pozycjach projektu budżetu gminy.

Kiedy wójt (burmistrz) może odrzucić wniosek (stwierdzić, że jest nieprawidłowy)?
Wójt/burmistrz może odrzucić wniosek wtedy, gdy nie spełnia on określonych warunków (zawiera błędy) o których jest mowa w ustawie o funduszu sołeckim.
Te błędy to np.:
•    wniosek nie jest uchwalony przez zebranie wiejskie,
•    we wniosku nie wskazano na co mają zostać przeznaczone pieniądze,
•    wniosek nie zawiera uzasadnienia,
•    nie podano przewidywanych kosztów lub koszty przewyższają te, które zostały określone dla danego sołectwa,
•    wniosek został przekazany do wójta po dniu 30 września roku poprzedzającego rok w którym chcemy otrzymać pieniądze.

Czy rada gminy musi uwzględnić wniosek sołectwa?
Rada gminy nie musi przyjąć wszystkich wniosków sołectw. Rada uchwalając budżet gminy może odrzucić wniosek sołectwa, w przypadku gdy uzna, że zadania które sołectwo chce realizować nie spełniają warunków, które zostały określone w ustawie o funduszu sołeckim (np. wniosek dotyczy remontu prywatnego ogrodzenia działki sołtysa czy też wymiany okien w jego budynku). Pieniądze
z funduszu sołeckiego mają służyć realizacji zdań gminy, które będą służyły poprawie życia mieszkańców. Przeznaczenie funduszu na inny cel spowoduje odrzucenie wniosku przez urząd.

Kto dysponuje środkami funduszu sołeckiego?
Fundusz sołecki jest częścią budżetu gminy, dlatego to wójt dysponuje pieniędzmi funduszu sołeckiego, jednak także od aktywności mieszkańców, sołtysa i radnych zależy, kiedy (w którym miesiącu danego roku) urząd gminy uruchomi pieniądze i zakupi towary lub usługi ujęte we wniosku.

W jakim czasie sołectwo musi wydać otrzymane pieniądze?
W ciągu danego roku. Pieniądze przyznawane są na dany rok i wtedy należy je wydać. Pieniędzy tych nie można wydać w następnym roku. Sołtys sam nie będzie wydawał pieniędzy – tą sprawą będzie musiał zająć się urząd gminy

Jakie korzyści ma gmina z utworzenia funduszu sołeckiego?
Korzyścią dla gminy są dodatkowe pieniądze z budżetu państwa, które w przypadku nie utworzenia funduszu nie będą przysługiwać. Dodatkowe środki będą odpowiednio wynosić 10, 20 i 30 % wykonanych wydatków. Najwyższe dofinansowanie będą otrzymywać gminy o najniższych dochodach, zaś najmniejsze – gminy najbogatsze.

Jakie są możliwości odwołania się od decyzji o odrzuceniu wniosku? Kto może się odwołać?
W przypadku odrzucenia wniosku przez wójta sołtys może w terminie 7 dni od dnia otrzymania tej informacji podtrzymać wniosek, kierując go do rady gminy za jego pośrednictwem. W przypadku odrzucenia wniosku przez radę ustawa nie przewiduje drogi odwoławczej.

Czy warunki z art. 1 ust. 3 muszą być spełnione kumulatywnie (zadanie własne gminy, poprawa warunków życia mieszkańców, zgodność ze strategią rozwoju gminy)?
Tak. Wszystkie warunki muszą zostać spełnione łącznie.

Kto określa szczegółowe wymagania wobec wniosków?
Ustawa nie określa wzoru wniosku sołectwa. Wniosek powinien spełniać wymagania ustawowe tj. powinien:
•    być uchwalony przez zebranie wiejskie z inicjatywy sołtysa, rady sołeckiej lub co najmniej 15 pełnoletnich mieszkańców sołectwa;
•    zawierać wskazanie przedsięwzięć przewidzianych do realizacji na obszarze sołectwa w ramach środków określonych dla danego sołectwa na podstawie informacji, o której mowa w art. 2 ust. 2, wraz z oszacowaniem ich kosztów i uzasadnieniem;
•    być przekazany przez sołtysa w terminie do dnia 30 września roku poprzedzającego rok budżetowy, którego dotyczy wniosek, wójtowi (burmistrzowi, prezydentowi miasta) celem uwzględnienia go w projekcie budżetu gminy;
•    dotyczyć przedsięwzięć, które są zadaniami własnymi gminy, służą poprawie warunków życia mieszkańców i są zgodne ze strategią rozwoju gminy.

Źródło: Poradnik Funduszu Sołeckiego

Zebrania wiejskie:

18.09 Julianów, 19.09 Józefosław

 

Co z tą pocztą?

21 czerwca 2017 r. w sali konferencyjnej Urzędu Miasta i Gminy odbyło się spotkanie z przedstawicielami Poczty Polskiej S.A. w sprawie jej działania w Piasecznie.
Problem pocztowy w naszej gminie nie jest niczym nowym. Nieustające opóźnienia z dostarczaniem listów do skrzynek właściwie nie dziwią już nikogo, chyba tylko nowych mieszkańców, którzy dopiero co się wprowadzili do Piaseczna i okolic.

– Kiedy mieszkańcy zaczną otrzymywać korespondencję w terminie? – zapytał sekretarz Gminy Arkadiusz Czapski przedstawicieli poczty Polskiej S.A.

W odpowiedzi usłyszał, że obecnie wdrażany jest plan naprawczy. Poczta zamierza stworzyć w Piasecznie pięć nowych rejonów wyodrębnionych z dotychczasowych placówek, ale również utworzyć nową placówkę własną w rejonie wsi Julianów/Józefosław. Zmiana ta miałaby nastąpić już w przyszłym miesiącu, dzięki czemu dotychczasowe rejony ulegną zmniejszeniu. Powinno to mieć realny wpływ na usprawnienie obsługi. Poczta jest także otwarta na możliwość uruchomienia kolejnej agencji pocztowej, zachęca do współpracy w tym zakresie.

– W razie konieczności wystąpimy do Państwa także z poparciem Waszego wniosku o zwiększenie etatów w Piasecznie, dla usprawnienia obsługi mieszkańców naszej gminy – zapowiedział Sekretarz Gminy.

Dobry rok temu słyszeliśmy już podobne zapewnienia i poprawy jakoś nie było widać.  Prawda jest taka, że pracownicy pocztowi (nie tylko w Piasecznie – dotyczy to całego kraju) są niezadowoleni, a sytuacja w firmie jest bardzo kiepska. Służby zaplecza nie są w stanie przygotować na czas materiału, a listonosze nie są w stanie wynieść całej korespondencji w obowiązujących ich normach czasu pracy. Brakuje chętnych do pracy, a ci którzy przychodzą, często rzucają pracę już po pierwszym dniu. Poczta Polska S.A. ma duże problemy z dochowaniem standardów jakościowych, o czym świadczy ilość reklamacji i skarg. W internecie pojawiają się wciąż nowe informacje o spontanicznych protestach podejmowanych przez pracowników w różnych urzędach pocztowych. Do tego dochodzą niskie płace i brak perspektyw na realną podwyżkę wynagrodzeń w najbliższym czasie. Wynagrodzenie zasadnicze nowo zatrudnionego listonosza wynosi obecnie od 2 050 do 2 150,00 zł brutto na umowę o pracę… Czemu tu się dziwić?

źródło UMiGP

 

Europejski Dzień Sąsiada

Czy rzeczywiście lubimy toczyć wojenki z sąsiadami? Z okazji Europejskiego Dnia Sąsiada portal nieruchomości morizon .pl postanowił to zbadać, analizując dziesiątki historii: zabawnych, niepokojących i wzruszających. Polecamy uwadze sąsiadów!

Grodzone osiedla wyrastają jak grzyby po deszczu, powoli stając się symbolem zacierających się sąsiedzkich więzi. Czy naprawdę wolelibyśmy żyć w odosobnieniu, zamknięci w obwarowanych twierdzach? W poszukiwaniu odpowiedzi przeprowadziliśmy badanie, w którym sprawdziliśmy, jak mają się relacje między sąsiadami w Polsce.

Przepowiednie zapowiadające coraz większe ochłodzenie sąsiedzkich stosunków na razie śmiało można włożyć między bajki. Co drugi Polak utrzymuje ciepłe relacje z sąsiadami i choć wolimy trzymać pewien dystans, ponad połowa z nas bez zawahania zostawiłaby im pod opiekę dziecko lub klucze do mieszkania.

Zrzut ekranu 2017-05-30 o 12.16.40

Jak Polacy patrzą na swoich sąsiadów?

Ponad połowa ankietowanych (53%) oceniła swoje sąsiedzkie relacje jako dobre lub bardzo dobre (większość z nich to sąsiędzi „zza płota”, mieszkający w domkach jednorodzinnych). Nieco mniej (44%) opisuje je jako neutralne – nie wykraczające poza uprzejme „dzień dobry”. Chłodne stosunki sąsiedzkie panują jedynie wśród 4% respondentów.

Co drugi ankietowany zna od jednego do trzech swoich sąsiadów, a co czwarty – więcej niż trzech. Mimo dobrych relacji, niemal 70% z nas zdaje się trzymać swoich sąsiadów na dystans. Cenimy prywatność i nie chcemy zacieśniać więzi z osobami, które mieszkają tuż obok nas. Tylko jedna trzecia ankietowanych przesuwa granicę sąsiedzkich relacji poza klatkę schodową czy zebrania wspólnoty, traktując swoich sąsiadów również jak dobrych znajomych, z którymi warto spędzać wolny czas.

Ile o sobie wiemy?

Zrzut ekranu 2017-05-30 o 12.16.51Czy nasi sąsiedzi to tylko anonimowa „pani spod czwórki” i „wąsacz z góry”? Niekoniecznie. Nieco ponad 68% ankietowanych wie, jak nazywają się jego sąsiedzi, a trzy na cztery z badanych osób wiedzą, czym na co dzień zajmują się niektórzy z nich. Tylko 5% zupełnie nie zna swoich sąsiadów.

Zrzut ekranu 2017-05-30 o 12.17.01

Co czwarty Polak kojarzy swoich sąsiadów jedynie z wyglądu, mijając ich każdego dnia np. na klatce schodowej – nie wie jednak, jak mają na imię i kim są z zawodu. Przyczyną może być szybkie tempo życia (szkoda czasu na rozmowy na klatce schodowej?) lub… zwyczajny brak chęci, by poznać się chociaż powierzchownie.

Proszę zostawić paczkę u sąsiada.

Sąsiedzkie przysługi wyświadcza sobie aż ośmiu na dziesięciu respondentów. Choć nieoficjalnym symbolem sąsiedzkich relacji jest szklanka, znacznie częściej niż po cukier czy mąkę przychodzimy do sąsiadów po przesyłkę kurierską. 60% ankietowanych odbiera paczki pod nieobecność swoich sąsiadów z piętra lub zza ściany.

Szklanka wciąż trzyma się jednak mocno – pożyczanie produktów spożywczych to druga najczęściej oddawana sąsiedzka przysługa ( 35% odpowiedzi), tuż przed pilnowaniem mieszkania podczas dłuższych wyjazdów. Co piąty ankietowany powierza pod opiekę sąsiadów psa lub kota, a co siódmy ufa im na tyle, by zostawić u nich swoje dziecko.

Rzadko pożyczamy sobie jednak pieniądze (robi to jedynie 5% ankietowanych), jeszcze rzadziej nadwyrężamy plecy sąsiada przy wnoszeniu ciężkich mebli i sprzętów (99% respondentów woli zadzwonić do rodziny, znajomych lub firmy przeprowadzkowej).

Ścisz tę muzykę bo zadzwonię po sąsiada!

Zrzut ekranu 2017-05-30 o 12.17.12

Większość ankietowanych (58% odpowiedzi) stwierdziła, że nigdy nie miała poważniejszych konfliktów z sąsiadami. W sąsiedzkie sprzeczki i kłótnie przynajmniej raz wdały się pozostałe 42% – najczęściej w blokach w dużych miastach (niemal co druga odpowiedź).

Jakie problemy najczęściej sprawiają nam sąsiedzi? Najbardziej irytujący stają się wtedy, gdy nie dają nam odpocząć w ciszy i spokoju (w czym na pewno nie pomagają cienkie ściany w blokach) – głośna muzyka, awantury zza ściany, płaczące dzieci i uciążliwe remonty denerwują prawie co piątego ankietowanego. Niemal równie często nerwy psują nam śmieci i dym papierosowy na klatce schodowej.

Narzekanie na sąsiadów nie jest jednak aż tak powszechne, jak mogłoby się wydawać. Co trzeci respondent zaznaczył, że w zachowaniu swoich sąsiadów nie zauważył nic denerwującego.

Jak bardzo ufamy swoim sąsiadom?

Zrzut ekranu 2017-05-30 o 12.17.31

Drobne przysługi to jedno, ale na ile tak naprawdę ufamy swoim sąsiadom? Sprawdziliśmy to, pytając o sprawy, z którymi raczej nie udalibyśmy się do byle kogo.

Wygląda na to, że w kwestii zaufania do sąsiadów jesteśmy podzieleni – tylko nieznaczna większość byłaby gotowa powierzyć im pod opiekę dziecko lub klucze do mieszkania. Pod naszą nieobecność znacznie chętniej oddalibyśmy sąsiadom kota lub psa.

Co ciekawe, najbardziej ufni okazali się ankietowani w wieku powyżej 50 lat. Na pewno sporą rolę odgrywają tu znajomości zbudowane przez wiele lat mieszkania pod jednym adresem, ale może… czyżby znów „za komuny było lepiej”?

Z sąsiadem na dystans.

Zrzut ekranu 2017-05-30 o 12.17.22

W sąsiedzkich relacjach najwygodniej trzymać nam bezpieczny dystans. Ponad połowa ankietowanych nie chce zacieśniać sąsiedzkich więzi, a blisko co dziesiąty respondent uważa, że zna już swoich sąsiadów wystarczająco dobrze. Mimo to, Polacy są raczej otwarci na kontakt – tylko co piąta osoba odrzuciłaby zaproszenie na obiad u sąsiada, a 70% chętnie zorganizowałoby go u siebie.

Wśród osób, które wzięły udział w naszym badaniu tylko nieco ponad 37% chciałoby lepiej poznać swoich sąsiadów. Dobrą okazją do przełamania lodów mogą być np. coraz częściej organizowane przez spółdzielnie i wspólnoty a czasem samych mieszkańców spotkania integracyjne, zbiórki charytatywne czy osiedlowe festyny. Co trzecia osoba przyznaje, że chciałaby, by tego typu sąsiedzkie inicjatywy odbywały się w najbliższej okolicy. Z kolei 50% ankietowanych ma do nich negatywny lub obojętny stosunek – nie interesuje się podobnymi akcjami lub nie bierze w nich udziału.

Czego dowiedzieliśmy się z naszego badania?

  1. Większość z nas ocenia swoje stosunki z sąsiadami jako dobre lub neutralne. Na złe lub bardzo złe relacje skarży się jedynie 4% badanych.
  2. Choć między sąsiadami wcale nie wieje chłodem, cenimy prywatność – wolimy raczej trzymać bezpieczny dystans i nie chcemy przenosić sąsiedzkich stosunków na stopę towarzyską.
  3. Drobne sąsiedzkie przysługi mają się dobrze. Najbardziej powszechne stało się odbieranie przesyłek kurierskich pod nieobecność sąsiada.
  4. Im jesteśmy starsi, tym bardziej ufamy sąsiadom, ale tylko połowa z nas oddałaby pod opiekę sąsiada dziecko lub klucze do mieszkania.
  5. Nie palimy się do lepszego poznawania swoich sąsiadów – średnio interesują nas sąsiedzkie inicjatywy i spotkania integracyjne

 

Metodologia badania

Badanie przeprowadzono w maju metodą wywiadów internetowych, w których wzięło udział 1067 respondentów z całej Polski, żyjących w blokach, budynkach wielorodzinnych, szeregówkach, bliźniakach i budynkach jednorodzinnych. Ankietowani odpowiadali na pytania otwarte i zamknięte dotyczące ich relacji z sąsiadami, przykładowych przysług wyświadczanych we wspólnocie sąsiedzkiej, konfliktów w przeszłości oraz irytujących zachowań sąsiadów. Każdy z nich miał również możliwość opisania swojej historii dotyczącej sąsiedzkich relacji.
Źródło: morizon.pl

Referendum w Piasecznie 4 czerwca 2017 roku.

Radni zdecydowali, że 4 czerwca mieszkańcy Piaseczna wypowiedzą się w sprawie czy miasto stołeczne Warszawa, jako metropolitalna jednostka samorządu terytorialnego powinno objąć Gminę Piaseczno.

 Będzie to pierwsze lokalne referendum w historii Piaseczna z inicjatywy Rady Miejskiej w odpowiedzi na petycję, którą w marcu podpisało 2020 mieszkańców, domagających się referendum. IMG_2566

Przygotowany został więc projekt uchwały, którą stosunkiem głosów 21 za przy 2 wstrzymujących się radni przyjęli na sesji Rady Miejskiej w dniu 19 kwietnia. Wcześniej projekt został jednogłośnie, pozytywnie zaopiniowany przez radnych z komisji prawa, polityki gospodarczej, oświaty i sportu. Przed głosowaniem Sekretarz Miasta i Gminy Piaseczno Arkadiusz Czapski odczytał projekt uchwały wraz z uzasadnieniem, zaś przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Obłoza odczytał tekst petycji mieszkańców. Wiceprzewodniczący rady Michał Rosa, jako opiekun Młodzieżowej Rady Gminy przedstawił stanowisko tego organu doradczego. Młodzieżowa Rada przeprowadziła internetową ankietę wśród rówieśników w której udział wzięło 471 osób – 348 z nich czyli 74% opowiedziało się przeciwko włączeniu Piaseczne do nowej struktury, zaś 124 czyli 26 % opowiedziało się za przyłączeniem.

Samo głosowanie poprzedziła dyskusja radnych, którzy używając różnych argumentów, jako główny wskazywali konieczność wypowiedzenia się samych mieszkańców w kwestii metropolii.

W krótkim reportażu filmowym umieszczonym na stronie internetowej urzędu miasta www.piaseczno.eu oraz profilu gminy Piaseczno na facebooku zobaczyć można relację z głosowania w sprawie referendum oraz opinie radnych na ten temat.

https://www.facebook.com/GminaPiaseczno/videos/1852187384795277/

Zgodnie z przyjętym harmonogramem referendum gminne odbędzie się 4 czerwca 2017 r. Lokale wyborcze czynne będą w godz. 7.00 – 21.00, a mieszkańcy odpowiedzą tak lub nie na pytanie: „Czy jest Pan/Pani za tym, żeby m. st. Warszawa, jako metropolitalna jednostka samorządu terytorialnego, objęła Gminę Piaseczno?”

Aby referendum było ważne musi wziąć w nim udział co najmniej 30 proc. uprawnionych do głosowania, co oznacza, że w Gminie Piaseczno do urn powinno pójść ponad 17 tys. mieszkańców.

Projekt uchwały w sprawie przeprowadzenia referendum gminnego dostępny jest na stronie www.bip.piaseczno.eu w zakładce Rada Miejska.

materiały prasowe

Miasta i Gminy Piaseczno

Bazarek dla Basi Bagorro

Wraz ze znajomą trzy tygodnie temu utworzyłyśmy grupę na FB
na której odbywają się licytacje, a wszystkie pozyskane fundusze z licytacji są bezpośrednio wpłacane na konto stowarzyszenia “To ma sens” z przeznaczeniem na leczenie (operację) Basi Bagorro.
Operacja przewidziana jest na 4 kwietnia, w Niemczech, następnie Basię czeka jeszcze długa rehabilitacja. To wszystko wiąże się z ogromnymi kosztami.
Jeżeli ktoś ma jakiś przedmiot lub przedmioty do wystawienia na “aukcji” np.: voucher’y, zaproszenie, czy cokolwiek innego – serdecznie zapraszamy do włączenia się do akcji!
Zależy nam aby nasza inicjatywa dotarła do jak największej ilości osób.
W ciągu tych trzech tygodni odkąd nasza akcja ruszyła, na konto Basi wpłynęło już ponad 15 tys zł.
Aneta Budyta, Magdalena Borkowska
Regulamin Bazarku
1. Bazarek działa w porozumieniu z mamą Basi Panią Emilią Bagorro. Przedmioty są wystawiane na 4 dniowe licytacje, szczegóły każdej licytacji będą w poście z wystawionym przedmiotem przez Administratora grupy .
Jeżeli w danej licytacji nie jest wskazana godzina zakończenia to jest to godzina 21.30
2. Wpłaty dokonywane są bezpośrednio na subkonto Basi Bagorro w Stowarzyszeniu TO MA SENS
Numer konta: 02 1090 1694 0000 0001 1541 2181
Tytuł przelewu: leczenie Barbary Bagorro
Wpłat można dokonywać również z woli dobrego serca o co bardzo prosimy.
Na przesłanie potwierdzenia wpłaty czekamy trzy dni. Po tym czasie prawo do zakupu przechodzi na kolejne licytujące osoby. Jeżeli z jakiegoś powodu wpłata ma się opóźnić prosimy o informację.
3. Licytujemy w komentarzach, najwyższa kwota wygrywa. Prosimy o przemyślane oferty i nie usuwanie komentarzy.
Zwycięzcę licytacji wskazują administratorki na podstawie komentarzy z deklarowanymi kwotami. Wygrywa osoba, która zadeklarowała najwyższą kwotę przed godziną zakończenia licytacji.bkarty_kal2017_pion_krzywe
Nie dokonujemy płatności przed ogłoszeniem końca licytacji i podaniem nazwiska zwycięzcy. Po dokonaniu płatności nie ma możliwości zwrotu pieniędzy gdyż trafiają one bezpośrednio na konto Stowarzyszenia.
4. Towar zostaje wysłany/przekazany po przesłaniu potwierdzenia przelewu do Administratorki Aneta Budyta Pilarczyk lub Magdalena Borkowska. Przedmioty, które są licytowane to głównie wyroby hand-made, książki, usługi itp.
5. Koszty ewentualnej wysyłki zawsze pokrywa osoba która wygrała.
6. Organizatorom zależy na jak największej liczbie osób licytujących, stąd prośba o pomoc w rozgłoszeniu istnienia tej inicjatywy.
7. Organizatorzy to osoby prywatne, niezrzeszone w żadnej organizacji, nieuzyskujące żadnych profitów z przeprowadzenia akcji.
8. Każdy członek Grupy może wystawić przedmiot na licytację, po zaakceptowaniu przez Administratorki przedmiot pojawi się na stronie. Administratorki mogą odrzucić ofertę jeżeli nie będzie ona zawierała niezbędnych danych (wówczas skontaktują się z wystawiającym). W razie wątpliwości czy coś się nadaję na licytację można zapytać Administratorek.
9. Bardzo liczymy na Państwa wsparcie i chęć współpracy, w przypadku pytań Administratorki są do dyspozycji.
10. Członkostwo w grupie jest jednoznaczne z akceptacją regulaminu i przestrzeganiem określonych w nim zasad. Osoby, które nie przestrzegają regulaminu będą na stałe usuwane z grupy.
Administratorki: Aneta Budyta-Pilarczyk, Magdalena Borkowska