Ogólnopolski Konkurs „Piaseczyńskie rzeźby Józefa Wilkonia”

Fundacja ARKA im. Józefa Wilkonia, Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Piaseczno, Centrum Kultury w Piasecznie oraz Biuro Promocji Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno ogłaszają ogólnopolski konkurs „Piaseczyńskie rzeźby Józefa Wilkonia”. Termin składania prac 25.06-3.09.2018.

Konkurs odbywa się w czterech kategoriach: praca plastyczna, fraszka, fotografia i nadanie imion zwierzętom. Jedna osoba może brać udział w jednej kategorii.

Praca plastyczna

W konkursie plastycznym mogą wziąć udział dzieci z przedszkoli oraz uczniowie klas I-III Szkół Podstawowych. Każdy Uczestnik może zgłosić jedną pracę plastyczną na temat „Piaseczyńskie rzeźby Józefa Wilkonia”. Technika dowolna, wymiar pracy: A3.

Fraszka

Zadanie konkursowe polega na ułożeniu fraszki dotyczącej piaseczyńskich rzeźb Józefa Wilkonia. Liczba znaków dowolna. Każdy Uczestnik może zgłosić jedną fraszkę. Konkurs przeznaczony dla wszystkich grup wiekowych.

Fotografia

Zdjęcia mogą być zarówno w poziomie, jak i w pionie, kolorowe, czarno-białe i w sepii, bezwarunkowo w postaci elektronicznej jak największej rozdzielczości (4128×3096). Można zgłosić 4 zdjęcia, każde innego zwierzęcia. Konkurs przeznaczony dla wszystkich grup wiekowych.

Nadanie imienia

Zadanie dotyczące wymyślenia imion dla rzeźb zwierząt autorstwa Józefa Wilkonia. Należy podać jedno imię dla jednego zwierzęcia – łącznie sześć imion (zwierzęta: tur, niedźwiedź, dwa dziki, lwica z lwiątkiem). Konkurs przeznaczony dla wszystkich grup wiekowych.

Nagrodami w konkursie będą: Grafika Józefa Wilkonia, bony upominkowe, książki z autografem Józefa Wilkonia.

Patronat Honorowy nad konkursem objęli: Burmistrz Miasta i Gminy Piaseczno oraz Starosta Piaseczyński.

Szczegóły regulaminu i karta zgłoszenia do konkursu na stronie: http://www.biblioteka-piaseczno.pl/wordpress/ogolnopolski-konkurs-piaseczynskie-rzezby-jozefa-wilkonia/

Biblioteka w Józefosławiu

Czerwiec

Stara prasłowiańska nazwa szóstego miesiąca roku (także czyrzw, czyrw, czyrwotoczyna, czerwotocz). Wywodzi się ona od nazw rośliny i związanej z nią larwy. Ale po kolei.

Czerwiec trwały, niepozorna roślina z goździkowatych, rosnąca na piaskach i ugorach, o zielonkawych kwiatach była zawsze, a zwłaszcza do końca XVI w. bardzo popularna na terenach polskich. Do jej korzeni przyczepiał się owad czerwiec polski. Jego larwy o barwie blado czerwonej wiosną wychodziły na chwilę na powierzchnię ziemi. Wtedy całe wsie ruszały na pola czerwcowe – wykopywano rośliny, ich korzenie otrząsano na rozłożone płachty i z powrotem zakopywano. Zebrane poczwarki suszono na słońcu lub w piecu do pieczenia chleba. I tak otrzymywano bardzo trwały purpurowy barwnik, głównie do farbowania płótna, a zwłaszcza na królewskie płaszcze i suknie zamożnych dam. Malarze sporządzali z niego farby. W Rusi kolorowano nim wódkę i wino, barwiono koniom ogony i leczono różne choroby.

Obfitość czerwca na ziemiach polskich przyczyniła się nie tylko do nadania nazwy okresowi jego pozyskiwania, ale także prawdopodobnie spowodowała, że kolor szkarłatny stał się w czasach Piastów wręcz narodowym.

Uzyskiwany barwnik był wówczas jedynym w Europie. Stał się więc na kilkaset lat naszym największym towarem eksportowym. Droższy i dużo łatwiejszy w transporcie niż drewno, zboże, bursztyn czy sól był sprzedawany na tereny dzisiejszych Niemiec, Włoch, Francji i Anglii. Ważnymi odbiorcami było Imperium Osmańskie i Armenia. Tam stosowano go do kolorowania safjanów (wyprawionej skóry koziej).

Po odkryciu Ameryki handel czerwcem polskim załamał się w pierwszej połowie XVII w. Zastąpiono go bowiem barwnikiem tańszym, a zarazem dającym trwalszą barwę, mianowicie koszenilą z pluskwiaka żerującego na kaktusach (opuncjach) w Meksyku.

Obecnie nazwa “czerw” nadal funkcjonuje jako fachowa nazwa larw niektórych owadów, a pszczelarze od dawna określają tak stadia rozwojowe pszczoły. Stąd także przypuszczenie, że miesiąc pojawiania się czerwi w barciach wziął nazwę właśnie od nich (lub od czasownika czerwić się, czyli lęgnąć).

W medycynie i weterynarii „czerwie chirurgiczne” wykorzystuje się od starożytności do leczenia ran. Na Dalekim Wschodzie czerwie stanowią przysmak i składnik lekarstw.

A tak przy okazji – angielska nazwa miesiąca czerwca (June) to hołd dla rzymskiej bogini Juno, patronki małżeństw oraz kobiet. Jej imię pochodzi od łacińskiego „juvenis”, oznaczającego „młodych ludzi”. Czas ten był bowiem utożsamiany z godami i miłosnymi wybrykami.

Życzę wszystkim Państwu danego czerwca i całych wakacji.

Renata Nowacka

MUZYKA NA SKWERZE w Piasecznie

Zapraszamy serdecznie na cykl letnich koncertów plenerowych na Skwerze Kisiela:

14 lipca ( sobota) – godz. 18.00 – ENERJAZZER – Dixieland z Gliwic

Enerjazzer to grupa założona w roku 2007 przez puzonistę Adama Solskiego. Muzyka zespołu to stary, radosny jazz tradycyjny i nie jest to jeden stylistyczny posiłek, lecz urozmaicona uczta. Proponowane menu to: Ragtime, Blues, Dixieland, New Orlean’s, Chicago, a zwłaszcza danie królewskie – Swing. Na repertuar zespołu składają się między innymi takie projekty jak: BLUESLANDIA – inspirowana bluesem; POLANDIA – udowadnia, iż Polacy nie gęsi, swe standardy mają, a muzyka polska jest muzyką światowego formatu oraz BAJKOLANDIA – czyli jazzowe opracowania muzyki z filmów i bajek dla dzieci.

28 lipca ( sobota) – godz. 18.00 – BOSSA NORKAH

Bossa Norkah to projekt wokalistki Honoraty Kożuchowskiej do muzyki i tekstów znanego barda i poety Antoniego Murackiego. Do współpracy przy projekcie  Honorata zaprosiła znakomitych muzyków jazzowych ( Piotra Aleksandrowicza – gitara, Wojciecha Pulcyna – kontrabas i Krzysztofa Szmańdę – perkusja ) których usłyszymy podczas koncertu. Piękne polskie teksty otulone ciepłymi dźwiękami bossa novy.

11 sierpnia ( sobota) – godz. 18.00 – FLAMENCOLORES – Flamenco con Amor

Widowisko flamenco podczas którego wystąpią:

Zsofia Pirok – tancerka, choreograf, członek Flamen Corazon Arte

Andrzej  Lewocki –   gitarzysta flamenco

Magda Navarrete – wokalistka, tancerka, producentka muzyczna, trenerka głosu

Mateo El Galito – słowacki pianista, kompozytor, tancerz i śpiewak w jednej osobie

25 sierpnia ( sobota) – godz. 18.00 – KAPELA TIMINGERIU

Kapela Timingeriu to rodzinny zespół powstały z potrzeby doświadczania muzyki jako sytuacji w konkretnym miejscu, czasie i kontekście. Muzykowanie jest dla zespołu pretekstem do spotkania, sytuacją żywą i otwartą. Grają i śpiewają żywiołową, prowokującą do tańca interpretację muzyki cygańskiej, bałkańskiej i żydowskiej, tworząc nieskrępowaną atmosferę spotkania i zabawy. Początki grupy sięgają wyprawy muzycznej do Rumunii w 2009. Od tamtej pory zespół urósł o kolejnych amatorów muzycznych przygód, podróżując z instrumentami po całej Polsce i za granicą- stopem, na rowerach, barką czy samochodem.

W skład zespołu wchodzą: Katarzyna Kapela Timingeriu- skrzypce, śpiew, Jacek Timingeriu- akordeon, śpiew, Ewa Timingeriu- klarnet, śpiew, Jakub Kurek – trąbka, Jędrzej Kuziela – instrumenty perkusyjne,, Mikołaj Nowicki – kontrabas, Mateusz Rybicki – klarnet

WIECZORYNKI

Piaseczno, Skwer Kisiela/Zakątek Kultury (skwer pomiędzy Urzędem Gminy, a Przystankiem Kultura)

4 lipca (środa) – godz. 19.00 – „Baron Smog” – Krakowskie Biuro Podróży

18 lipca (środa) – godz. 19.00 – „Leśna przygoda , czyli na ratunek planecie” – Ptasie Melodie

22 sierpnia (środa) – godz. 19.00 – „ Piksel, czyli gość z krainy krasnoludków” – Maciej  Gąsiorek znany z programu Budzik jako Krasnoludek Piksel

29 sierpnia (środa) – godz. 19.00 – „Kolorowy Nos” – Klaun Piotrek

„Zakątek Kultury” – to miejsce klimatycznych spotkań z animatorami teatru i muzyki. Impreza przeznaczona dla całych rodzin.

Zero tolerancji dla łamania prawa

Pamiętam swoje pierwsze kroki w Policji we wczesnych latach 90-tych. Zdezelowane Nysy jako radiowozy, obskurne komisariaty i policjanci, którzy często wydawali się być dalej zakotwiczeni mentalnością w Milicji Obywatelskiej, a w konsekwencji gangi niczym z dawnego Nowego Jorku. Stany Zjednoczone ze słynną Statuą Wolności stały się dla mnie jednym z punktów odniesienia do myślenia o zmianach w odrodzonej Policji. Zza oceanu płynie nauka, że tolerancja dla drobnych przestępstw zachęca do popełniania większych.

Teoria wybitych okien

Warszawie daleko do Nowego Jorku, a miasteczkom i wsiom otaczającym stolicę, daleko do przedmieść tej metropolii. Warto jednak pamiętać, że bezpieczeństwo jest jednym z absolutnych priorytetów naszego życia. Nasza okolica jest bezpieczna, ale czy możemy czuć się jeszcze bardziej bezpiecznie i komfortowo? Odpowiedź brzmi – tak, możemy, ale potrzebna jest wspólna filozofia podejścia do kwestii bezpieczeństwa w najbliższym sąsiedztwie. Bezpieczeństwem, tak jak wielu innymi dziedzinami życia, rządzi psychologia, co skrzętnie wykorzystali swego czasu Amerykanie i dzięki nim w latach 80-tyh narodziła się koncepcja „rozbitych okien” (ang. Broken windows). Jest to w istocie bardzo prosta koncepcja oparta na kryminologii i socjologii funkcjonowania miasta zakładająca, że brak reakcji na łamanie mniej ważnych norm społecznych, np. tłuczenia szyb w oknach w danej dzielnicy, sprzyja wzrostowi przestępczości i łamaniu innych norm – na zasadzie wirusa. Jeżeli człowiek widzi wybitą szybę, rzucony śmieć, czy też osobę, która przechodzi na czerwonym świetle, włącza w sobie mechanizm naśladownictwa. Teoria rozbitych okien zakłada, że zniszczenia w otoczeniu mogą doprowadzić do myślenia, że prawo nie działa. Dlatego w sytuacji, gdy nie obowiązują żadne normy wzrasta prawdopodobieństwo wystąpienia wandalizmu, kradzieży itp.

Co na to kryminologia?

Amerykański profesor Philip Zimbardo, znany z wielu kontrowersyjnych eksperymentów przeprowadził taki, w którym wykorzystał dwa porzucone na ulicy samochody. Jeden w biednej i przestępczej okolicy, a drugi w bogatym i bezpiecznym miejscu. W ciągu kilku godzin samochód, który znajdował się ubogiej okolicy został znacznie uszkodzony, a ten w bogatej dzielnicy pozostał nienaruszony. Dzięki tym wynikom nasunął się wniosek, że ubóstwo i marginalizacja mają wpływ na przestępczość. Eksperymentatorzy postanowili jednak wybić okno samochodu, który był nienaruszony. Momentalnie wandalizm sprowadził pojazd do tego samego stanu, w którym znajdował się samochód w ubogiej dzielnicy. Wystarczyło „dać przykład”.

Zero tolerancji

W latach osiemdziesiątych metro w Nowym Jorku było bardzo niebezpiecznym miejscem. Teoria rozbitych okien posłużyła za kanwę zmian tej sytuacji. Naprawiono szkody na stacjach metra, często sprzątano, zamalowano graffiti, zaostrzono przepisy dotyczące drobnych kradzieży i zadbano, aby wszyscy pasażerowie uiszczali opłaty za transport. Włączono w te działania mieszkańców. W rezultacie metro stało się bezpiecznym miejscem. Ten rezultat zachęcił władze do wdrożenia polityki zerowej tolerancji w całej metropolii. Łamanie wszelkiego rodzaju praw lub norm społecznych zostało zabronione, a silnie promowane w społeczności były czystość i porządek. Wbrew licznym stereotypom Nowy Jork jest dziś bezpiecznym miastem, jak na tak liczną metropolię. Wiem, bo byłem tam i przyglądałem się pracy miasta i policji. Spacer w nocy przez Brooklyn Bridge zapamiętam na długo. Jako bezpieczny.

Przesłanie dla nas

Z teorii wybitych okien wynika nakaz działania. Szybkie wykrycie i usunięcie aktu dewastacji zapobiega jego dalszej eskalacji. Kto z nas nie widział bezkarności na przykład osoby o pseudonimie Snur, która dewastuje wiele miejsc zostawiając na nich bezmyślny napis. Czy nikt nie wie, kto to jest? Nasz park przy Ogrodowej już także zdradza oznaki wandalizmu. Władze, zapewne z powodów ekonomicznych, wyłączają wczesnym wieczorem oświetlenie w tym parku wręcz do tego prowokując, a co jeśli dojdzie do poważnego przestępstwa? Na bezpieczeństwie nie wolno oszczędzać. Jeżeli widzimy naruszenie prawa, nie bierzmy spraw w swoje ręce, nie wdawajmy się w konflikty z wandalami, ale natychmiast powiadamiajmy służby, zróbmy zdjęcie, film. Idąc za Jackiem Sutem: Jeżeli nie będziemy sprzątać po naszych czworonogach, za chwilę będziemy zamiast spacerów urządzać slalom, nie zawsze skuteczny. To także teoria wybitych szyb.

W przypadku bezpośredniego niebezpieczeństwa należy dzwonić na numer 112. Naszą wspólnotę obsługuje Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie – ul. Kościelna 3, 05-500 Piaseczno. Oficer dyżurny: tel: (22) 756-70-18; (22) 60-45-213, adres e-mail: kpp.piaseczno@policja.waw.pl

I pamiętajmy, bezpieczeństwo to nasza wspólna sprawa.

Krzysztof Łaszkiewicz

Oficer Policji z blisko 25-letnim stażem, z wykształcenia prawnik, również manager i nauczyciel.

Policjant i sąsiad z Józefosławia.

 

 

Co w bibliotece piszczy?

Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą:
1. Zajęcia z rysunku 3D – 21.03 godz. 16.15
Spotkanie dla dzieci w wieku 6-12 lat. Liczba miejsc ograniczona.
Zapisy telefonicznie 22 390-58-87 lub mailowo jozefoslaw@biblioteka-piaseczno.pl.
UWAGA! Zajęcia organizowane przez bibliotekę są jednorazowe. Zapraszamy tylko dzieci, które jeszcze nie uczestniczyły w zajęciach.
Warsztaty organizowane są przez Szkołę Szczęścia. Więcej informacji: www.szkolaszczescia.pl.

2. Wystawa Kubusia Puchatka
Zapraszamy do oglądania przepięknej wystawy wypożyczonej z wydawnictwa Nasza Księgarnia. Dodatkowo można zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie z Kubusiem! Wystawa trwa do 6 kwietnia.
Tutaj można podejrzeć wystawę: http://www.biblioteka-piaseczno.pl/wordpress/mis-w-kolorze-miodu/

3. Cyfrowe archiwum Józefosławia i Julianowa
Zachęcamy do tworzenia archiwum z biblioteką. Zbieramy fotografie, mapy, dokumenty, spisane opowieści i wspomnienia o Józefosławiu i Julianowie.
• Przejrzyj domowe szuflady, albumy, komputer
• Porozmawiaj z rodziną i sąsiadami
• Przynieś do biblioteki materiały zarówno te z sprzed 5, jak i 50 lat. Zostaną one zeskanowane i oddane właścicielom.
Twoje materiały mogą znaleźć się w publikacji, którą planujemy wydać w tym roku.

4. Instagram urocza_biblioteka
Jeśli ciekawi Państwa biblioteczna codzienność widziana naszymi oczami, to od marca zapraszamy na nasz uroczy profil na Instagramie: https://www.instagram.com/urocza_biblioteka/.
Znajdą na nim Państwo migawki naszej rzeczywistości – wszystko to, co nas bawi, wzrusza, ciekawi, zastanawia. Kogo gościmy w naszych progach, co polecamy do czytania, co dzieje się w bibliotece przy Uroczej!

5. Uwaga! Biblioteka nieczynna w dniu 20 marca (wtorek) z powodu szkolenia pracowników.

Pozdrawiamy serdecznie,
Bibliotekarki z Uroczej 14 w Józefosławiu

Kiedyś to zrobię?

Czy zdarza wam się myśleć o przyszłości wyłącznie w kategorii przyszłości? To znaczy – czy kłębią wam się w głowie zdania typu: kiedyś to zrobię, kiedyś tego dokonam, kiedyś przyjdzie na to czas, jeszcze nie teraz, jeszcze za wcześnie, jeszcze nie jestem gotowy/a, potrzebuję jeszcze czasu? Czy zdarza wam się patrzeć na siebie przez pryzmat ciągłych luk, ograniczeń, braku szczęścia, nieodpowiedniej chwili na to co chcecie kiedyś zrobić?

Wymówki i Żale

Jeśli tak – to zadam wam pytanie: Jeśli nie teraz jest czas i miejsce na rozpoczęcie wędrówki i spełnianie swoich marzeń – to kiedy? Najpierw jesteśmy zbyt młodzi, potem jesteśmy zbyt starzy. Najpierw nie mamy czasu, bo się bawimy, potem nie mamy czasu, bo pracujemy. Najpierw mamy obowiązki, potem nie mamy obowiązków tylko uczucie straty i minionego czasu. A gdzie w tym wszystkim poczucie spełnienia, życia w zgodzie z samym sobą i radości z tego co nas spotkało na przestrzeni lat?

Trochę odwaagi

Większość z nas ma na uwadze tylko plany minimum do zrealizowania zamiast brać życie za rogi i czerpać z niego idąc na całość. Oczywiście wszystko zależy od naszej gotowości na podejmowanie wyzwań. Aby chwycić byka za rogi trzeba najpierw się na to odważyć, a to wiąże się z poskramianiem własnych lęków, obaw, kompleksów bez pokrycia, poczucia własnej niższości i słabości TU i TERAZ. Jednak tu i teraz wolimy, aby zrobił to za nas ktoś inny, a my z boku popatrzymy, jak on to robi, z nadzieją, że trochę nam się dostanie chwały i splendoru w nagrodę za czyjeś zwycięstwo. Potem jesteśmy rozczarowani, bo jako widzowie, tak też jesteśmy traktowani. Za to „torreador” przechadza się w chwale lub cierpi w wyniku odniesionych ran. Widzimy, jak chwała wynosi torreadora na wyżyny. Wtedy towarzyszy nam zazdrość, nuta rozgoryczenia i żalu, że to nie my spróbowaliśmy. Żałujemy straconej okazji, wspominamy to co nam przeszło koło nosa, żywimy się tęsknotą za straconą szansą i wmawiamy sobie, że teraz to już jest za późno, aby samemu spróbować. Sami siebie wpędzamy w poczucie straty i winy za niepodjęte działania. Z kolei w razie porażki „torreadora”, cieszymy się, że nas to ominęło, że mieliśmy nosa, aby nie próbować i ogólnie jesteśmy zadowoleni, że pozostaliśmy na swoim nielubianym miejscu.

Tylko czy jest z czego się cieszyć?

Brak porażki to brak okazji do samodzielnego formowania własnego JA. To brak możliwości doświadczania, wzmacniania siebie, swoich metod i działań pozwalających na osiąganie coraz to wyższych szczytów. To brak możliwości dawania sobie szansy na bycie szczęśliwym, a na starość mniej zgryźliwym. TU i TERAZ każdy siniak, każde nieudane przedsięwzięcie, któremu się opieramy, które próbujemy uleczyć, daje nam niesamowitą siłę, aby iść dalej tam, gdzie możemy realizować nasze najskrytsze marzenia, pragnienia, oczekiwania, wartości.

Same korzyści

Dzięki walce z własnymi słabościami zyskujemy niesamowite poczucie kontroli i sprawstwa w tym co robimy. Zyskujemy poczucie satysfakcji i wpływu na swój los. Oczywiście jest wielki trud i wysiłek, ale jest też nagroda. Nabieramy wiary we własne siły i możliwości. Przestajemy się bać życia i tego co nas w nim spotyka. Dostajemy skrzydeł, które nas wynoszą wysoko do nieba, a z góry każdy przebyty trud czy niepowodzenie rysuje się jako mała niewyraźna i nieznacząca kropka. I najważniejsze – dzięki wierze we własne siły idziemy przez życie na swoich warunkach, w zgodzie z samym sobą, co pozwala się cieszyć tym co i jak robimy. Dzięki determinacji i pozwoleniu na doświadczanie możemy budować swój szczęśliwy świat TU i TERAZ.

Czego sobie i wam życzę.

Autor: Alicja Stankiewicz – psycholog, terapeutka, Coach ACC ICF. Pomaga osobom, które potrzebują pomocy, bo nie radzą sobie z emocjami i kwestiami ważnymi w swoim życiu lub poszukują odpowiedzi na pytanie: Zostać czy odejść? Koordynatorka Strefy Kobiet Pozytywnie Zakręconych w Hugonówce. Prowadzi blog: http://szpilkinazakrecie.blog/ oraz stronę internetową www.positiveway.pl.

Prawo do… bycia zapomnianym…

… na nowych zasadach od 25 maja 2018 r.

Jakkolwiek żartobliwie, tajemniczo, czy wręcz złowrogo brzmi tytułowe prawo, to w praktyce oznacza ono możliwość żądania przez osobę fizyczną usunięcia jej danych osobowych. Biorąc pod uwagę, że od maja br. administratorzy będą musieli w takim przypadku usunąć bezpowrotnie wszystkie informacje dotyczące danej osoby umożliwiające jej identyfikację, dla firm, zarówno tych małych, jak i dużych, sprostanie temu obowiązkowi może stanowić nie lada wyzwanie.

Rewolucyjne zmiany wynikają z Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), Dz.U.UE.L.2016.119.1, zwane: „RODO”, które zastąpi obecnie obowiązującą ustawę o ochronie danych osobowych.

Dlaczego rewolucyjne zmiany?

Z jednej strony RODO wprowadzi uprawnienia dla osób fizycznych, które pozwolą na znacznie większą ochronę swoich danych osobowych niż obecnie, z drugiej natomiast nałoży nowe, istotne obowiązki na wszystkie podmioty gospodarcze, przetwarzające dane osobowe na terytorium Unii Europejskiej.

Akt ten wprowadzi jednocześnie „rekordowe” administracyjne kary pieniężne za niewywiązywanie się z jego postanowień – nawet do 20 mln euro! Stąd ogromne poruszenie i intensywne działania przygotowawcze wśród większości podmiotów przetwarzających dane osobowe, które wzmaga się tym bardziej, im mniej czasu pozostaje do „sądnego” dnia – 25 maja 2018 r.

Co się kryje pod pojęciem „przetwarzanie danych osobowych”?

Przetwarzanie danych osobowych to m.in. zbieranie, utrwalanie i przechowywanie w jakiejkolwiek formie, pobieranie, przeglądanie, rozpowszechnianie oraz usuwanie czy niszczenie informacji o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej. Przykładami takich danych są nie tylko imię, nazwisko, PESEL, adres, numer IP, płeć czy wiek, ale także jeden bądź kilka szczególnych czynników określających np. fizyczną, genetyczną, psychiczną, ekonomiczną, kulturową czy społeczną tożsamość osoby fizycznej.

Prawo do bycia zapomnianym

Wracając do tytułowego prawa osób fizycznych do bycia zapomnianym, podkreślić należy, że od 25 maja br. będzie ono oznaczało uprawnienie do żądania przez osobę fizyczną (bez konieczności składania wniosku w formie pisemnej):

  • niezwłocznego całkowitego usunięcia dotyczących jej danych osobowych z systemów administratora oraz
  • poinformowania innych administratorów danych, którym administrator upublicznił dane osobowe, o żądaniu usunięcia wszelkich odnośników do tych danych, kopii lub replikacji danych osobowych.

Regulacja ta niewątpliwie korzystna jest dla osób fizycznych, jednak może się okazać bardzo kłopotliwa dla administratorów. Chodzi tu bowiem o bezpowrotne usunięcie wszystkich informacji o danej osobie, a zatem m.in. zniszczenie lub zanonimizowanie dokumentacji papierowej, usunięcie lub zanonimizowanie danych z wszelkich nośników cyfrowych, dysków i serwerów, w tym również kopii tych danych, linków, czy innych do nich odniesień. Efektem końcowym usunięcia danych albo ich zanonimizowania ma być uniemożliwienie identyfikacji określonej osoby.

Ważne!

Niezależnie od tego czy prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą, jesteś wspólnikiem spółki osobowej, czy też członkiem zarządu spółki kapitałowej – jeśli przetwarzasz dane osobowe – to przygotuj firmę solidnie do zmian, by nie spotkały Cię już wkrótce dotkliwe konsekwencje.

Katarzyna Borkowska

Radca prawny, członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie. Specjalizuje się w prawie cywilnym, rodzinnym, gospodarczym (w tym w prawie spółek), pracy, egzekucyjnym, administracyjnym oraz prawie ochrony danych osobowych. Autorka wielu artykułów o tematyce prawniczej. Mieszkanka Józefosławia od ponad 10 lat.

 

Jak po grudzie…

Pochodzenie nazwy grudzień jest dla każdego oczywiste. Wywodzi się ona od grudy, czyli zmarzniętej bryły ziemi. Bo to przeważnie w grudniu pierwszy tęgi mróz grudził ziemię.

Ale już nie jest tak prosto z inną nazwą tego miesiąca: prosiniec lub prosień. Zachowała się ona nadal w języku czeskim i chorwackim, a wywodziła się od starosłowiańskiego słowa sijać, czyli jaśnieć i prawdopodobnie nawiązywała do światła, odbijanych od zamarzniętego śniegu, promieni słońca.

Grudzień nazywano także jadwent, w oczywisty sposób nawiązując do trwającego w tym czasie adwentu, okresu w Kościele rzymskokatolickim poprzedzającego Boże Narodzenie. Była stosowana także nazwa gódnik, ze względu na Gody, czyli okres Bożego Narodzenia i czasu do święta Trzech Króli poprzedzającego karnawał.

Grudzień, czyli dziesiąty

A skąd tajemnicze pochodzenie łacińskiej nazwy grudnia, zapożyczonej przez wiele języków europejskich, czyli December? Oznacza ona przecież dziesiąty miesiąc.

Muszę odwołać się do starożytności. Otóż w początkowym kalendarzu rzymskim, mniej więcej w VIII wieku p.n.e., rok liczył tylko 304 dni. Podzielone one były na dziesięć miesięcy: sześć z nich trwało 30, a cztery – 31 dni. Ten rok rzymski, zwany Romulusowym (od imienia mitycznego założyciela miasta Rzym), zaczynał się równonocą wiosenną w miesiącu Martius, kiedy to rozpoczynali urzędowanie konsulowie rzymscy, a kończył miesiącem December. Potem dopiero następował 61-dniowy okres zimowy.

Prawdopodobnie w VII wieku p.n.e. za panowania następcy Romulusa, króla Numy Pompiliusza, wprowadzono rok z 12 miesiącami i 365 dniami. Dodano mianowicie przed Martiusem miesiąc Januarius i Februarius (początkowo w odwrotnej kolejności!) i zaczęto odmierzać kolejne lata od Januariusa, jako miesiąca Janusa, boga wszelkich początków, stworzyciela Nieba i Ziemi, ojca wszystkich bogów, przez co najważniejszego z nich. Był to także opiekun drzwi, bram, przejść i wszelakich mostów. Wydawał się być więc idealnym patronem początku roku. December pozostał na swoim miejscu na końcu roku, chociaż już jako miesiąc dwunasty.

Podobnie tłumaczymy pochodzenie łacińskich nazw innych miesięcy, jak September – siódmy, October – ósmy, czy November – dziewiąty.

Luty też miał 30 dni!

Jako ciekawostkę dodam, że Juliusz Cesar wprowadził kalendarz juliański zawierający co 4 lata rok przestępny (366-dniowy). Uporządkował także długość miesięcy: nieparzyste miały 31 dni, a parzyste 30. Po śmierci dyktatora, na jego cześć, zmieniono nazwę miesiąca Quintilis (piąty), na Julius. W dodatku był to w praktyce miesiąc siódmy, uwzględniając dodane już nowe dwa miesiące na początku roku. I tak powstał, liczący 31 dni, lipiec (po angielsku – July, niemiecku – Juli, francusku – juillet itd.). Po objęciu władzy przez Augusta Oktawiana miesiąc Sextilis (szósty, chociaż od początku roku ósmy) zaczęto nazywać Augustus. Ponieważ miesiąc obecnego cesarza nie mógł być krótszy od miesiąca poprzedniego władcy, dodano Augustusowi jeden dzień, po uprzednim odjęciu go od lutego.

I tak lipiec oraz sierpień mają aktualnie po 31 dni, a luty teraz jest najkrótszym miesiącem roku ze swoją 28- lub 29-dniową długością.

Życzę Państwu w Nowym Roku 2018 bardzo szczęśliwych wszystkich miesięcy, niezależnie od ich długości i nazw

Renata Nowacka

Stowarzyszenie

Pomysł na Józefosław

Plenerowa wystawa fotograficzna „Portret Józefosławia i Julianowa”

W ramach projektu „Spacerkiem po Józefosławiu i Julianowie” powstała plenerowa wystawa fotograficzna. Na wystawie możemy obejrzeć nagrodzone i wyróżnione zdjęcia mieszkańców biorące udział w konkursie fotograficznym „Portret Józefosławia i Julianowa”.

Wystawa powstała w ramach projektu „Spacerkiem po Józefosławiu i Julianowie” realizowanego przez grupę nieformalną „Owl Stories” we współpracy z głównym partnerem Biblioteką Publiczną Miasta i Gminy Piaseczno – Filia w Józefosławiu, dofinansowanego ze środków Programu „Fundusz Inicjatyw Obywatelskich – Mazowsze Lokalnie” realizowanego przez Fundację Fundusz Współpracy, Stowarzyszenie BORIS oraz Stowarzyszenie Europa i My.

Partnerami projektu są: Stowarzyszenie Pomysł na Józefosław, Magazyn Sąsiedzi, „Gazeta Piaseczyńska”, „Przegląd Piaseczyński”.

W dniu 7 listopada o godzinie 16.30 oficjalne otwarcie wystawy i wręczenie nagród laureatom.

Wystawa jest powieszona na trejażach na rogu ulic Cyraneczki i Julianowskiej. Prace można oglądać do końca grudnia.

Serdecznie Zapraszamy!

plakat wystawa 112017.cdr

Strajk nauczycieli 31.03

W piątek w całej Polsce, również w powiecie piaseczyńskim odbędzie się strajk nauczycieli przeciwko reformie oświaty.

W naszym powiecie do strajku przyłączyły się następujące placówki

W Piasecznie:

1. Przedszkole Nr 4
2. Przedszkole Nr 8
3. Przedszkole Nr 10
4. Przedszkole Nr 11
5. Gimnazjum Nr 2
6. Szkoła Podstawowa Nr 2
7. Szkoła Podstawowa Nr 5
8. Zespół Szkół Publicznych w Piasecznie

9. Zespół Szkół Publicznych w Zalesiu Górnym
10. Zespół Szkół Publicznych w Józefosławiu
11. Zespół Szkół Publicznych w Złotokłosie
12. Zespół Szkół Publicznych w Chylicach

Na liście placówek przystępujących do strajku są również inne szkoły, m.in. ZSS w Łbiskach oraz SOSW przy Szpitalnej.

W Konstancinie-Jeziornie:

  1. ZSP nr 3,
  2. ZSP nr 2,
  3. ZSP nr 1
  4. ZSP nr 4 w Słomczynie.

W Górze Kalwarii:

1. Zespół Szkół Publicznych w Coniewie.

Uczniowie, którzy przyjdą do tych placówek w dniu strajku będą mieć zapewnioną opiekę w formie zajęć opiekuńczo – wychowawczych. W placówkach tych nie będą podawane posiłki oraz nie będzie funkcjonował gimbus.

Strajk będzie trwał w godzinach pracy szkoły, a jego organizatorem na terenie Gminy Piaseczno jest Zarząd Oddziału Powiatowego ZNP w Piasecznie.

W celu uzyskania wyczerpujących informacji funkcjonowania oraz organizacji szkoły/placówki w dniu strajku proszę kontaktować się bezpośrednio z Dyrekcją Szkoły/Przedszkola.

materiały prasowe

Gmina Piaseczno