Ogólnopolski Konkurs „Piaseczyńskie rzeźby Józefa Wilkonia”

Fundacja ARKA im. Józefa Wilkonia, Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Piaseczno, Centrum Kultury w Piasecznie oraz Biuro Promocji Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno ogłaszają ogólnopolski konkurs „Piaseczyńskie rzeźby Józefa Wilkonia”. Termin składania prac 25.06-3.09.2018.

Konkurs odbywa się w czterech kategoriach: praca plastyczna, fraszka, fotografia i nadanie imion zwierzętom. Jedna osoba może brać udział w jednej kategorii.

Praca plastyczna

W konkursie plastycznym mogą wziąć udział dzieci z przedszkoli oraz uczniowie klas I-III Szkół Podstawowych. Każdy Uczestnik może zgłosić jedną pracę plastyczną na temat „Piaseczyńskie rzeźby Józefa Wilkonia”. Technika dowolna, wymiar pracy: A3.

Fraszka

Zadanie konkursowe polega na ułożeniu fraszki dotyczącej piaseczyńskich rzeźb Józefa Wilkonia. Liczba znaków dowolna. Każdy Uczestnik może zgłosić jedną fraszkę. Konkurs przeznaczony dla wszystkich grup wiekowych.

Fotografia

Zdjęcia mogą być zarówno w poziomie, jak i w pionie, kolorowe, czarno-białe i w sepii, bezwarunkowo w postaci elektronicznej jak największej rozdzielczości (4128×3096). Można zgłosić 4 zdjęcia, każde innego zwierzęcia. Konkurs przeznaczony dla wszystkich grup wiekowych.

Nadanie imienia

Zadanie dotyczące wymyślenia imion dla rzeźb zwierząt autorstwa Józefa Wilkonia. Należy podać jedno imię dla jednego zwierzęcia – łącznie sześć imion (zwierzęta: tur, niedźwiedź, dwa dziki, lwica z lwiątkiem). Konkurs przeznaczony dla wszystkich grup wiekowych.

Nagrodami w konkursie będą: Grafika Józefa Wilkonia, bony upominkowe, książki z autografem Józefa Wilkonia.

Patronat Honorowy nad konkursem objęli: Burmistrz Miasta i Gminy Piaseczno oraz Starosta Piaseczyński.

Szczegóły regulaminu i karta zgłoszenia do konkursu na stronie: http://www.biblioteka-piaseczno.pl/wordpress/ogolnopolski-konkurs-piaseczynskie-rzezby-jozefa-wilkonia/

Biblioteka w Józefosławiu

Okiem grafika

Niewiele rzeczy na świecie potrafi inspirować tak, jak robi to wyobraźnia dziecka. O tym, dlaczego warto z niej korzystać i w dorosłym wieku oraz czym jest praca dla dzieci i z dziećmi opowiada Piotr Karski – grafik, projektant, autor i ilustrator książek dla dzieci, rodzinnie związany z Julianowem.

Co wpisujesz w rubryki ,,Wykształcenie” i ,,Zawód wykonywany”?

Wykształcenie: Grafik – projektant. Skończyłem grafikę na warszawskiej ASP, specjalizacja projektowanie graficzne i projektowanie książki.

Zawód wykonywany: Projektowanie książek dla dzieci, choć lepiej pasowałoby „książkorób”, bo niektórzy rozumieją przez projektowanie samo tworzenie projektu graficznego, a ja zajmuję się robieniem książek w szerszym znaczeniu.

Ostatnie Twoje dwie książki ,,W góry!” i ,,W morze!” były przez Ciebie wymyślone, napisane i narysowane. Skąd taka potrzeba?

Pierwsze powstały „W góry!”. Z pomysłem na książkę wyszło Wydawnictwo Dwie Siostry z którym współpracuję odkąd skończyłem Akademię. Wydawczynie poprosiły mnie o stworzenie edukacyjnej książki aktywnościowej o górach. Wakacje najczęściej spędzam na górskich ścieżkach. Tam też powstawały pierwsze szkice do książki. Na szlakach nie raz słyszałem pytania dzieci i obserwowałem zakłopotanie rodziców, którzy szukali na nie sensownych odpowiedzi. Książka miała ten głód wiedzy zaspokoić, ale nie w podręcznikowym stylu. Wymyśliłem ponad 100 aktywności, które w formie zadań plastycznych, gier i eksperymentów przybliżają dzieciom wiedzę o górach poprzez zabawę. Już na etapie powstawania książki zainteresowały się nią wydawnictwa zagraniczne i szybko stało się jasne, że powstanie też książka o morzu. Dziś obie książki wydane są w kilku językach, tłumaczą się na kolejne (w tym nawet na chiński!). W Polsce i w Austrii „W Góry!” nominowana była do tytułu Książki Popularnonaukowej Roku.

Są to książki przedstawiające bardzo szeroką wiedzę o górach i morzu. Oprócz plastycznych pomysłów, potrzebna była także ogromna wiedza merytoryczna. Jak przygotowywałeś się do pracy nad tym materiałem?

Praca nad każdą z książek trwała pół roku, z czego mniej więcej połowę czasu zajęło mi właśnie przygotowanie merytoryczne. Chciałem pokazać góry i oceany poprzez ich zoologię, botanikę, ekologię, geologię, kulturę – to wszystko brzmi bardzo poważnie, ale kluczowe było stworzenie lekkich i humorystycznych zadań opowiadających o tych wszystkich kwestiach. Oczywiście nie jestem naukowcem, specjalistą w tych dziedzinach, więc musiałem sam bardzo dużo się nauczyć. Czasem tworząc z pozoru proste ilustracje napotykałem na poważne wątpliwości. Na przykład wymyśliłem grę w dzięcioła i korniki poprzez którą opowiadam o niesamowitym życiu tych chrząszczy, którym politycy zrobili ostatnio bardzo czarny PR. Na ilustracji pojawiają się otwory wentylacyjne, które mama kornik wierci co jakiś czas w chodniku macierzystym, żeby larwy mogły od wyklucia się oddychać świeżym powietrzem. W opracowaniach dotyczących kornika drukarza, do których dotarłem, nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi jak mama rozmieszcza te otwory. Tu z pomocą przyszli mi naukowcy z wydziałów leśnych (często autorzy opracowań, które czytałem). Napisałem do kilku, bo myślałem, że raczej nikt nie będzie zawracać sobie głowy jakąś książką dziecięcą – odpowiedzieli wszyscy! Takich sytuacji było więcej. Za każdym razem spotykałem się z dużą życzliwością naukowców. Każda z książek była też skrupulatnie weryfikowana przez świetną redaktorkę z wydawnictwa, na tym etapie ponownie potwierdzaliśmy wszystkie fakty. To książki przede wszystkim do zabawy, ale ich wartość merytoryczna musi być bez zarzutów. Edukacja to odpowiedzialne zajęcie.

Wiem, że prowadzisz warsztaty plastyczne dla dzieci w oparciu o te opracowania. Skąd pomysł na takie zajęcia?

Spotkania autorskie, na których robię dzieciom rysunkowe dedykacje są fajne, bo spotykam swoich czytelników, ale jeszcze fajniej jest z nimi podziałać. Jest to dla mnie też chwila oddechu, okazja do kontaktu z ludźmi w różnych częściach świata. Robienie książek to samotnicze zajęcie. Tworząc książkę wchodzę tak głęboko w dany temat, że potem stworzenie scenariusza warsztatów do tej książki przychodzi mi z łatwością. Potrzeba też trochę zdolności aktorskich, żeby dzieci weszły w tę opowieść i przez 60-90 minut bawiły się w górską czy morską wyprawę pełną przygód. Ostatnio staram się trochę ograniczyć liczbę tych zajęć, bo to jednak bardzo energochłonne zajęcie.

A w ogóle do czego potrzebna jest dzieciom nauka plastyki?

Wydaje mi się, że nauka plastyki powinna uwrażliwiać dzieci na ich otoczenie i uświadamiać, że mają na nie wpływ. Stół przy którym siedzą, łóżko w którym śpią, dom w którym mieszkają, rower którym jeżdżą, obraz który wisi w pokoju czy książkę którą czytają i oglądają – wszystko to ktoś wymyślił, narysował, zbudował, skonstruował, dobrał materiały, kolory, litery. Jeśli dzieci będą wrażliwe na te kwestie będą bardziej świadomie patrzeć na swoje otoczenie, będą je lepiej rozumiały i bardziej świadomie kształtowały w przyszłości.

Czy zaproponowałbyś jakieś zmiany w podejściu do tej edukacji najmłodszych nam, dorosłym?

Zaproponowałbym skupić się na zadaniach praktycznych. Zamiast malować na lekcji plastyki 25 identycznych misiów, wg narzuconego z góry przepisu zbudować wspólnie karmnik czy budkę dla ptaków, porozmawiać o użytych materiałach, zastanowić się czego potrzebują jej użytkownicy. Zastanowić się jaki problem w otoczeniu mnie irytuje – np. psie kupy na trawniku i stworzyć ulotki czy plakaty namawiające sąsiadów do ich sprzątania, porozmawiać o tym jak działa dobry plakat, a jak nachalna reklama.

Jak odbierasz obecny Julianów oczami grafika?

Julianów, to przyjemna, spokojna, zielona okolica. Większość domów powstała wg spójnych planów, które uchroniły okolicę od pstrokacizny materiałów elewacyjnych charakterystycznej np. dla okolic Piaseczna. Przeszkadzają mi wszędobylskie ogrodzenia, ale to ogólnopolska specyfika i chyba minie jeszcze sporo czasu nim przestaniemy się tak bardzo grodzić. Na szczęście w miastach osiedla fortece powoli odchodzą do lamusa.

Co możemy my sami, mieszkańcy, poprawić we wspólnej estetyce wokół nas?

Myślę, że dobrze by było namówić właścicieli reklam – banerów do bardziej wysublimowanej formy reklamy. Skuteczność reklamy nie tkwi w jej rozmiarze, a w dobrym pomyśle.

Z Piotrem Karskim rozmawiała Renata Nowacka

 

Zero tolerancji dla łamania prawa

Pamiętam swoje pierwsze kroki w Policji we wczesnych latach 90-tych. Zdezelowane Nysy jako radiowozy, obskurne komisariaty i policjanci, którzy często wydawali się być dalej zakotwiczeni mentalnością w Milicji Obywatelskiej, a w konsekwencji gangi niczym z dawnego Nowego Jorku. Stany Zjednoczone ze słynną Statuą Wolności stały się dla mnie jednym z punktów odniesienia do myślenia o zmianach w odrodzonej Policji. Zza oceanu płynie nauka, że tolerancja dla drobnych przestępstw zachęca do popełniania większych.

Teoria wybitych okien

Warszawie daleko do Nowego Jorku, a miasteczkom i wsiom otaczającym stolicę, daleko do przedmieść tej metropolii. Warto jednak pamiętać, że bezpieczeństwo jest jednym z absolutnych priorytetów naszego życia. Nasza okolica jest bezpieczna, ale czy możemy czuć się jeszcze bardziej bezpiecznie i komfortowo? Odpowiedź brzmi – tak, możemy, ale potrzebna jest wspólna filozofia podejścia do kwestii bezpieczeństwa w najbliższym sąsiedztwie. Bezpieczeństwem, tak jak wielu innymi dziedzinami życia, rządzi psychologia, co skrzętnie wykorzystali swego czasu Amerykanie i dzięki nim w latach 80-tyh narodziła się koncepcja „rozbitych okien” (ang. Broken windows). Jest to w istocie bardzo prosta koncepcja oparta na kryminologii i socjologii funkcjonowania miasta zakładająca, że brak reakcji na łamanie mniej ważnych norm społecznych, np. tłuczenia szyb w oknach w danej dzielnicy, sprzyja wzrostowi przestępczości i łamaniu innych norm – na zasadzie wirusa. Jeżeli człowiek widzi wybitą szybę, rzucony śmieć, czy też osobę, która przechodzi na czerwonym świetle, włącza w sobie mechanizm naśladownictwa. Teoria rozbitych okien zakłada, że zniszczenia w otoczeniu mogą doprowadzić do myślenia, że prawo nie działa. Dlatego w sytuacji, gdy nie obowiązują żadne normy wzrasta prawdopodobieństwo wystąpienia wandalizmu, kradzieży itp.

Co na to kryminologia?

Amerykański profesor Philip Zimbardo, znany z wielu kontrowersyjnych eksperymentów przeprowadził taki, w którym wykorzystał dwa porzucone na ulicy samochody. Jeden w biednej i przestępczej okolicy, a drugi w bogatym i bezpiecznym miejscu. W ciągu kilku godzin samochód, który znajdował się ubogiej okolicy został znacznie uszkodzony, a ten w bogatej dzielnicy pozostał nienaruszony. Dzięki tym wynikom nasunął się wniosek, że ubóstwo i marginalizacja mają wpływ na przestępczość. Eksperymentatorzy postanowili jednak wybić okno samochodu, który był nienaruszony. Momentalnie wandalizm sprowadził pojazd do tego samego stanu, w którym znajdował się samochód w ubogiej dzielnicy. Wystarczyło „dać przykład”.

Zero tolerancji

W latach osiemdziesiątych metro w Nowym Jorku było bardzo niebezpiecznym miejscem. Teoria rozbitych okien posłużyła za kanwę zmian tej sytuacji. Naprawiono szkody na stacjach metra, często sprzątano, zamalowano graffiti, zaostrzono przepisy dotyczące drobnych kradzieży i zadbano, aby wszyscy pasażerowie uiszczali opłaty za transport. Włączono w te działania mieszkańców. W rezultacie metro stało się bezpiecznym miejscem. Ten rezultat zachęcił władze do wdrożenia polityki zerowej tolerancji w całej metropolii. Łamanie wszelkiego rodzaju praw lub norm społecznych zostało zabronione, a silnie promowane w społeczności były czystość i porządek. Wbrew licznym stereotypom Nowy Jork jest dziś bezpiecznym miastem, jak na tak liczną metropolię. Wiem, bo byłem tam i przyglądałem się pracy miasta i policji. Spacer w nocy przez Brooklyn Bridge zapamiętam na długo. Jako bezpieczny.

Przesłanie dla nas

Z teorii wybitych okien wynika nakaz działania. Szybkie wykrycie i usunięcie aktu dewastacji zapobiega jego dalszej eskalacji. Kto z nas nie widział bezkarności na przykład osoby o pseudonimie Snur, która dewastuje wiele miejsc zostawiając na nich bezmyślny napis. Czy nikt nie wie, kto to jest? Nasz park przy Ogrodowej już także zdradza oznaki wandalizmu. Władze, zapewne z powodów ekonomicznych, wyłączają wczesnym wieczorem oświetlenie w tym parku wręcz do tego prowokując, a co jeśli dojdzie do poważnego przestępstwa? Na bezpieczeństwie nie wolno oszczędzać. Jeżeli widzimy naruszenie prawa, nie bierzmy spraw w swoje ręce, nie wdawajmy się w konflikty z wandalami, ale natychmiast powiadamiajmy służby, zróbmy zdjęcie, film. Idąc za Jackiem Sutem: Jeżeli nie będziemy sprzątać po naszych czworonogach, za chwilę będziemy zamiast spacerów urządzać slalom, nie zawsze skuteczny. To także teoria wybitych szyb.

W przypadku bezpośredniego niebezpieczeństwa należy dzwonić na numer 112. Naszą wspólnotę obsługuje Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie – ul. Kościelna 3, 05-500 Piaseczno. Oficer dyżurny: tel: (22) 756-70-18; (22) 60-45-213, adres e-mail: kpp.piaseczno@policja.waw.pl

I pamiętajmy, bezpieczeństwo to nasza wspólna sprawa.

Krzysztof Łaszkiewicz

Oficer Policji z blisko 25-letnim stażem, z wykształcenia prawnik, również manager i nauczyciel.

Policjant i sąsiad z Józefosławia.

 

 

Noc Bibliotek w Józefosławiu – 8 czerwca!

Tegoroczna Noc Bibliotek w Józefosławiu zbliża się wielkimi krokami!

Już 8 czerwca na nietypowy wieczór zaprasza Marcin Kozioł – pisarz dziecięcy i młodzieżowy, autor serii o Wombacie Maksymilianie, Detektywach na kółkach oraz Stajni pod tęczą.

W piątkową noc zabierze on naszych czytelników w świat swoich książek, w trakcie dwóch spotkań:

1. spotkanie dla dzieci 6-10 lat
18.00-19.30 – „Wombat Maksymilian – podróże i przygody!”. Spotkanie multimedialne dla młodych podróżników i odkrywców!

2. spotkanie dla dzieci 11-14 lat
20.00-21.30 – Spotkanie naukowe z Detektywami na kółkach i Nikolą Teslą oraz książką „Skrzynia Władcy Piorunów”!

Tajemnice, zagadki, łamanie szyfrów i przygody z nauką!

Podczas spotkania będzie także możliwość zakupu książek autora w cenie 25-30 zł.

Zapisy na Noc osobiście w bibliotece, telefonicznie 22 390 58 87 lub mailowo jozefoslaw@biblioteka-piaseczno.pl.

Świętujcie razem z nami, bo jest co! W sekrecie możemy Wam bowiem zdradzić, iż zostaliśmy docenieni przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i ruszamy z naszym smakowitym projektem Przekąski Literackie! Noc Bibliotek to nasz uroczysty bankiet, nie przegapcie go! 😉

A jeśli macie przetrzymane książki to dziś 18.05, kolejna okazja do oddania ich bez płacenia kary! Zapraszamy do godziny 18.00:)

Piaseczyński rower miejski

Serdecznie zapraszamy do korzystania z miejskiego roweru piaseczyńskiego. Stacje zostały uruchomione już 1 marca. Korzystanie z roweru właśnie w okresie letnim to alternatywny środek transportu, dzięki któremu szybko możemy przemieszczać się po okolicy i mieście. Na terenie gminy Piaseczno mamy do dyspozycji trzy stacje wyposażone w trzydzieści rowerów. Znajdują się one w centrum miasta (pod sądem) – ul. Kościuszki, przy ważnym węźle przesiadkowym, czyli przy dworcu PKP oraz przy Klubie Kultury w Józefosławiu, skąd szybko dotrzemy do stacji metra Kabaty, Piaseczna i Konstancina-Jeziorny.

Bardzo ważną informacją jest to, że dzięki podpisanemu porozumieniu z ZTM, Piaseczyński Rower Miejski jest kompatybilny z Warszawskim Rowerem Publicznym, oznacza to, że rowerzyści bez żadnego problemu mogą zostawić rower np. przy metrze Kabaty, mogą też przyjechać na jednośladzie ze stolicy do Piaseczna. Trwają także ostatnie ustalenia dotyczące integracji piaseczyńskiego systemu z Konstancińskim Rowerem Miejskim.

Jak skorzystać z roweru?

Należy najpierw zarejestrować się na stronie www.piaseczynskirower.pl. W celu aktywacji konta należy dokonać opłaty inicjalnej
w wysokości minimum 10 zł. Następnie na terminalu naciskamy przycisk „Wypożycz”  i postępujemy zgodnie ze wskazówkami na ekranie. Rower wypożyczymy również za pomocą aplikacji mobilnej Nextbike lub poprzez kontakt z Biurem Obsługi Klienta (BOK) Nextbike Polska S.A. Zwrot też jest prosty – wystarczy wprowadzić rower do elektrozamka.

Ile zapłacimy za wypożyczenie?

Wypożyczenie roweru do 20 minut jest bezpłatne, jazda od 20 minut do 1 godziny kosztuje złotówkę, do dwóch godzin – 4 zł, do trzech godzin – 9 zł. Czwarta i każda kolejna godzina to koszt 7 zł. Na jedno konto wypożyczyć można jednocześnie maksymalnie cztery rowery. Dla każdego z nich system osobno nalicza czas wypożyczenia, dlatego nie trzeba oddawać wszystkich w tym samym momencie.

Opis działania systemu Piaseczyński Rower Miejski, mapkę stacji oraz odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania znaleźć można na stronie piaseczynskirower.pl.

Zapraszamy do korzystania z rowerów!

 

Będzie ŁAD – niej czyli kilka słów o ustawie krajobrazowej

We wrześniu 2015 roku weszła w życie „Ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem narzędzi ochrony krajobrazu” zwana potocznie „Ustawą krajobrazową”. Ustawa ta wprowadziła wiele zmian w innych ważnych aktach prawa m. in w ustawie o ochronie środowiska, o drogach publicznych oraz w prawie budowlanym, w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych, a nawet w kodeksie wykroczeń. Dokument ten daje samorządom szereg narzędzi do skuteczniejszej ochrony przestrzeni publicznej opanowanej w ostatnich latach przez tysiące legalnych i nielegalnych reklam. Na podstawie Ustawy samorządy mają możliwość (ale nie obowiązek) uchwalania lokalnych przepisów dotyczących estetyki przestrzeni publicznej.

Najistotniejsze aspekty

wprowadzanego prawa lokalnego to: zdefiniowanie obszarów dozwolonych dla umieszczania reklam oraz obszarów chronionych, określenie rodzajów i ilości dozwolonych reklam, możliwość wprowadzenia opłaty reklamowej (stałej w wysokości max. 2,5 zł/dziennie za reklamę oraz zmiennej na poziomie max. 0,20 zł/dziennie za 1m2 powierzchni) oraz możliwość nakładania kar za niestosowanie się do przepisów w wysokości 40-krotności ustalonej opłaty reklamowej. Co bardzo istotne; kary mają być nakładane na właściciela reklamy, a jeśli nie jest możliwe jego ustalenie, na właściciela nieruchomości (budynku, płotu, działki). Niektóre z tych możliwości istnieją już teraz w zapisach miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, ale brak możliwości sankcji za ich łamanie powoduje, że są to najczęściej zapisy martwe.

Piaseczno postanowiło działać

Gmina Piaseczno zdecydowała się taką ustawę uchwalić. W sierpniu 2016 Rada Miejska podjęła uchwałę nakładająca na burmistrza obowiązek przygotowania uchwał krajobrazowych. Procedura jest bardzo podobna do procedury uchwalania miejscowych planów, czyli długa i żmudna, wymagająca przeprowadzenia konsultacji społecznych, wyłożeń publicznych itd. Piaseczno będzie prawdopodobnie podzielone na 3 strefy: śródmiejską (najbardziej restrykcyjną, obejmującą centrum Piaseczna), miejską (dość restrykcyjną, do niej m.in. będzie należał także Józefosław i Julianów) oraz pozostałe tereny wiejskie. W myśl nowych przepisów każda reklama musi być zgłaszana do gminy i weryfikowana pod względem zgodności z prawem. Zapisy uchwały krajobrazowej muszą być maksymalnie precyzyjne, bowiem w miastach, którym już udało się je uchwalić, zaczęły się zaskarżenia ze strony lobby reklamowego. Według informacji otrzymanych od Pani Anny Pakulińskiej, Naczelniczki Wydziału Urbanistyki i Architektury w Piasecznie, prace nad projektem uchwały powinny się zakończyć do końca 2019. Po jej wejściu w życie reklamodawcy będą mieli kolejne 12 miesięcy na dostosowanie się do nowych przepisów. Sprawy więc idą w dobrym kierunku, ale swoim tempem, czyli nie za szybko.

Nareszcie jest szansa na ład

Na taką zmianę prawa czekaliśmy wiele lat. Samowola i opacznie rozumiany marketing, przy braku skutecznych narzędzi administracyjnych, zamieniły nasze płoty, rusztowania i ulice w jeden wielki potok śmieci. Powódź powiewających szmat i folii odbiera urok resztkom krajobrazu. Patrząc wciąż na brzydkie rzeczy małe mamy szanse spojrzeć na świat i ludzi z przyjaźnią. Warto więc o przestrzeń wolną od reklam powalczyć.

Najlepiej zaczynać od własnego podwórka, więc w imieniu Stowarzyszenie Pomysł na Józefosław zachęcam do aktywności w Józefosławiu. Może najskuteczniej by było dzwonić pod numer podany na obszarpanym banerze z obietnicą, że po takiej reklamie, w takim miejscu, noga nasza w przybytku reklamodawcy nie postanie? Na pewno warto siebie samego i innych uwrażliwiać. Mówmy o tym, wskazujmy miejsca, gdzie bannery i ogłoszenia szpecą i szkodzą (krajobrazowi i naszemu samopoczuciu). Nie traktujmy tego tematu jako nieistotny dla praktycznego życia. Próbujmy brać odpowiedzialność za to, co dzieje się na naszym ogrodzeniu i poza nim. Jeśli macie Państwo jakieś pomysły na konkretne działania – zapraszamy do kontaktu.

Prosimy pisać na stowarzyszenie@pomyslnajozefoslaw.pl.

W Józefosławiu właściciele marketu przy ul. Julianowskiej postanowili dopasować go do okolicznych osiedli, zmiana jest imponująca.

Dla porównania wklejamy zdjęcie marketu w Piasecznie, widać różnicę prawda?

Anna Czerwieniec, Prezes, Stowarzyszenie PnJ

 

Kiedyś to zrobię?

Czy zdarza wam się myśleć o przyszłości wyłącznie w kategorii przyszłości? To znaczy – czy kłębią wam się w głowie zdania typu: kiedyś to zrobię, kiedyś tego dokonam, kiedyś przyjdzie na to czas, jeszcze nie teraz, jeszcze za wcześnie, jeszcze nie jestem gotowy/a, potrzebuję jeszcze czasu? Czy zdarza wam się patrzeć na siebie przez pryzmat ciągłych luk, ograniczeń, braku szczęścia, nieodpowiedniej chwili na to co chcecie kiedyś zrobić?

Wymówki i Żale

Jeśli tak – to zadam wam pytanie: Jeśli nie teraz jest czas i miejsce na rozpoczęcie wędrówki i spełnianie swoich marzeń – to kiedy? Najpierw jesteśmy zbyt młodzi, potem jesteśmy zbyt starzy. Najpierw nie mamy czasu, bo się bawimy, potem nie mamy czasu, bo pracujemy. Najpierw mamy obowiązki, potem nie mamy obowiązków tylko uczucie straty i minionego czasu. A gdzie w tym wszystkim poczucie spełnienia, życia w zgodzie z samym sobą i radości z tego co nas spotkało na przestrzeni lat?

Trochę odwaagi

Większość z nas ma na uwadze tylko plany minimum do zrealizowania zamiast brać życie za rogi i czerpać z niego idąc na całość. Oczywiście wszystko zależy od naszej gotowości na podejmowanie wyzwań. Aby chwycić byka za rogi trzeba najpierw się na to odważyć, a to wiąże się z poskramianiem własnych lęków, obaw, kompleksów bez pokrycia, poczucia własnej niższości i słabości TU i TERAZ. Jednak tu i teraz wolimy, aby zrobił to za nas ktoś inny, a my z boku popatrzymy, jak on to robi, z nadzieją, że trochę nam się dostanie chwały i splendoru w nagrodę za czyjeś zwycięstwo. Potem jesteśmy rozczarowani, bo jako widzowie, tak też jesteśmy traktowani. Za to „torreador” przechadza się w chwale lub cierpi w wyniku odniesionych ran. Widzimy, jak chwała wynosi torreadora na wyżyny. Wtedy towarzyszy nam zazdrość, nuta rozgoryczenia i żalu, że to nie my spróbowaliśmy. Żałujemy straconej okazji, wspominamy to co nam przeszło koło nosa, żywimy się tęsknotą za straconą szansą i wmawiamy sobie, że teraz to już jest za późno, aby samemu spróbować. Sami siebie wpędzamy w poczucie straty i winy za niepodjęte działania. Z kolei w razie porażki „torreadora”, cieszymy się, że nas to ominęło, że mieliśmy nosa, aby nie próbować i ogólnie jesteśmy zadowoleni, że pozostaliśmy na swoim nielubianym miejscu.

Tylko czy jest z czego się cieszyć?

Brak porażki to brak okazji do samodzielnego formowania własnego JA. To brak możliwości doświadczania, wzmacniania siebie, swoich metod i działań pozwalających na osiąganie coraz to wyższych szczytów. To brak możliwości dawania sobie szansy na bycie szczęśliwym, a na starość mniej zgryźliwym. TU i TERAZ każdy siniak, każde nieudane przedsięwzięcie, któremu się opieramy, które próbujemy uleczyć, daje nam niesamowitą siłę, aby iść dalej tam, gdzie możemy realizować nasze najskrytsze marzenia, pragnienia, oczekiwania, wartości.

Same korzyści

Dzięki walce z własnymi słabościami zyskujemy niesamowite poczucie kontroli i sprawstwa w tym co robimy. Zyskujemy poczucie satysfakcji i wpływu na swój los. Oczywiście jest wielki trud i wysiłek, ale jest też nagroda. Nabieramy wiary we własne siły i możliwości. Przestajemy się bać życia i tego co nas w nim spotyka. Dostajemy skrzydeł, które nas wynoszą wysoko do nieba, a z góry każdy przebyty trud czy niepowodzenie rysuje się jako mała niewyraźna i nieznacząca kropka. I najważniejsze – dzięki wierze we własne siły idziemy przez życie na swoich warunkach, w zgodzie z samym sobą, co pozwala się cieszyć tym co i jak robimy. Dzięki determinacji i pozwoleniu na doświadczanie możemy budować swój szczęśliwy świat TU i TERAZ.

Czego sobie i wam życzę.

Autor: Alicja Stankiewicz – psycholog, terapeutka, Coach ACC ICF. Pomaga osobom, które potrzebują pomocy, bo nie radzą sobie z emocjami i kwestiami ważnymi w swoim życiu lub poszukują odpowiedzi na pytanie: Zostać czy odejść? Koordynatorka Strefy Kobiet Pozytywnie Zakręconych w Hugonówce. Prowadzi blog: http://szpilkinazakrecie.blog/ oraz stronę internetową www.positiveway.pl.

Prawo do… bycia zapomnianym…

… na nowych zasadach od 25 maja 2018 r.

Jakkolwiek żartobliwie, tajemniczo, czy wręcz złowrogo brzmi tytułowe prawo, to w praktyce oznacza ono możliwość żądania przez osobę fizyczną usunięcia jej danych osobowych. Biorąc pod uwagę, że od maja br. administratorzy będą musieli w takim przypadku usunąć bezpowrotnie wszystkie informacje dotyczące danej osoby umożliwiające jej identyfikację, dla firm, zarówno tych małych, jak i dużych, sprostanie temu obowiązkowi może stanowić nie lada wyzwanie.

Rewolucyjne zmiany wynikają z Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), Dz.U.UE.L.2016.119.1, zwane: „RODO”, które zastąpi obecnie obowiązującą ustawę o ochronie danych osobowych.

Dlaczego rewolucyjne zmiany?

Z jednej strony RODO wprowadzi uprawnienia dla osób fizycznych, które pozwolą na znacznie większą ochronę swoich danych osobowych niż obecnie, z drugiej natomiast nałoży nowe, istotne obowiązki na wszystkie podmioty gospodarcze, przetwarzające dane osobowe na terytorium Unii Europejskiej.

Akt ten wprowadzi jednocześnie „rekordowe” administracyjne kary pieniężne za niewywiązywanie się z jego postanowień – nawet do 20 mln euro! Stąd ogromne poruszenie i intensywne działania przygotowawcze wśród większości podmiotów przetwarzających dane osobowe, które wzmaga się tym bardziej, im mniej czasu pozostaje do „sądnego” dnia – 25 maja 2018 r.

Co się kryje pod pojęciem „przetwarzanie danych osobowych”?

Przetwarzanie danych osobowych to m.in. zbieranie, utrwalanie i przechowywanie w jakiejkolwiek formie, pobieranie, przeglądanie, rozpowszechnianie oraz usuwanie czy niszczenie informacji o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej. Przykładami takich danych są nie tylko imię, nazwisko, PESEL, adres, numer IP, płeć czy wiek, ale także jeden bądź kilka szczególnych czynników określających np. fizyczną, genetyczną, psychiczną, ekonomiczną, kulturową czy społeczną tożsamość osoby fizycznej.

Prawo do bycia zapomnianym

Wracając do tytułowego prawa osób fizycznych do bycia zapomnianym, podkreślić należy, że od 25 maja br. będzie ono oznaczało uprawnienie do żądania przez osobę fizyczną (bez konieczności składania wniosku w formie pisemnej):

  • niezwłocznego całkowitego usunięcia dotyczących jej danych osobowych z systemów administratora oraz
  • poinformowania innych administratorów danych, którym administrator upublicznił dane osobowe, o żądaniu usunięcia wszelkich odnośników do tych danych, kopii lub replikacji danych osobowych.

Regulacja ta niewątpliwie korzystna jest dla osób fizycznych, jednak może się okazać bardzo kłopotliwa dla administratorów. Chodzi tu bowiem o bezpowrotne usunięcie wszystkich informacji o danej osobie, a zatem m.in. zniszczenie lub zanonimizowanie dokumentacji papierowej, usunięcie lub zanonimizowanie danych z wszelkich nośników cyfrowych, dysków i serwerów, w tym również kopii tych danych, linków, czy innych do nich odniesień. Efektem końcowym usunięcia danych albo ich zanonimizowania ma być uniemożliwienie identyfikacji określonej osoby.

Ważne!

Niezależnie od tego czy prowadzisz jednoosobową działalność gospodarczą, jesteś wspólnikiem spółki osobowej, czy też członkiem zarządu spółki kapitałowej – jeśli przetwarzasz dane osobowe – to przygotuj firmę solidnie do zmian, by nie spotkały Cię już wkrótce dotkliwe konsekwencje.

Katarzyna Borkowska

Radca prawny, członek Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie. Specjalizuje się w prawie cywilnym, rodzinnym, gospodarczym (w tym w prawie spółek), pracy, egzekucyjnym, administracyjnym oraz prawie ochrony danych osobowych. Autorka wielu artykułów o tematyce prawniczej. Mieszkanka Józefosławia od ponad 10 lat.

 

Rusza Piaseczyńska Karta Mieszkańca

Piaseczyńska Karta Mieszkańca

 

Od 1 lutego br. rusza Program Piaseczyńskiej Karty Mieszkańca. Skierowany jest do wszystkich mieszkańców gminy Piaseczno, którzy rozliczają swój podatek dochodowy w Urzędzie Skarbowym w Piasecznie oraz dla członków ich rodzin.

 

Gmina Piaseczno jest dość specyficzna na tle kraju. W przeciwieństwie do innych samorządów, walczących z niżem demograficznym, Piaseczno stara się nadążyć za wciąż rosnącymi potrzebami mieszkańców. Co roku gminie przybywa ich około 2 000. Niestety, nie wszyscy są tu zameldowani i nie wszyscy zgłaszają w urzędzie skarbowym zmianę swojego miejsca zamieszkania. – Aby pokazać, że zależy nam na komforcie życia naszych mieszkańców i aby zmobilizować tych, którzy jeszcze nie zdecydowali się na rozliczanie swojego podatku na naszym terenie, zdecydowaliśmy się na wprowadzenie Piaseczyńskiej Karty Mieszkańca – mówi Burmistrz Miasta i Gminy Piaseczno Zdzisław Lis. – Oferta Karty powinna przekonać osoby niezdecydowane oraz dać pewne przywileje tym, którzy od lat płacą swój podatek w Piasecznie – dodaje burmistrz.

 

Darmowe linie L

Na początek Program Piaseczyńskiej Karty Mieszkańca oferować będzie posiadaczom specjalnych kart elektronicznych darmowe przejazdy wszystkimi liniami gminnej komunikacji na liniach L, których organizatorem jest gmina Piaseczno. Programem objęte będą linie: L-2, L-5, L-12, L-13, L-17, L-19, L-24, L-25 na całej długości ich tras.

Dodatkowo, na nośniku Piaseczyńskiej Karty Mieszkańca będzie można zakodować bilet ZTM i używać tej karty tak, jak Warszawskiej Karty Miejskiej. Piaseczyńska Karta Mieszkańca stanowi formalnie uzgodniony z ZTM nośnik biletów długookresowych. Kartę będzie można doładować biletem długookresowym w dowolnym punkcie handlowym wyposażonym w terminal doładowujący WKM lub w jednym z biletomatów stacjonarnych bądź mobilnych – i korzystać z niej tak, jak z dotychczasowej karty zbliżeniowej.

Piaseczyńska Karta to również wygoda w korzystaniu z usług Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Piaseczno. Dzięki integracji danych umieszczonych na karcie z systemem informatycznym zapisanie się do biblioteki i wypożyczanie książek będzie bardzo ułatwione.

 

Dla kogo Karta Mieszkańca

Aby skorzystać z oferty, którą proponuje Piaseczyńska Karta Mieszkańca, należy złożyć wniosek o jej wydanie. Można to zrobić przez Internet na stronie www.karta.piaseczno.eu lub osobiście w siedzibie Referatu Obsługi Karty Mieszkańca przy ul. Puławskiej 5.

Przystępując do Programu przez Internet, do wypełnionego wniosku należy dołączyć aktualną fotografię oraz skan pierwszej strony zeznania podatkowego złożonego w Urzędzie Skarbowym w Piasecznie (podczas osobistego składania wniosku będzie możliwość wykonania zdjęcia na miejscu). Po odbiór Karty internauci musza przyjść osobiście do Referatu Obsługi Karty Mieszkańca przy ul. Puławskiej 5 w Piasecznie.

Składając wniosek osobiście, zameldowani mieszkańcy gminy Piaseczno oświadczają, że rozliczają swój podatek dochodowy na jej terenie i dołączają aktualną fotografię. Karta w takim przypadku wydawana jest od ręki.

Z Programu mogą skorzystać również osoby niezameldowane na pobyt stały na terenie gminy. W celu uzyskania Karty, oprócz zdjęcia, muszą one okazać pierwszą stronę formularza PIT za poprzedni rok rozliczeniowy złożonego w piaseczyńskim Urzędzie Skarbowym.

Dostarczona fotografia wraz z imieniem i nazwiskiem będzie nadrukowana na plastikową kartę posiadającą chip elektroniczny. Podczas osobistego składania wniosku będzie możliwość wykonania fotografii na miejscu lub zeskanowania posiadanego zdjęcia.

Kartę mogą otrzymać zarówno osoby dorosłe, jak i dzieci, w imieniu których wniosek składają rodzice lub opiekunowie prawni.

Karta będzie ważna przez dwa lata – po tym okresie trzeba będzie przedłużyć jej ważność, składając nowy wniosek przez Internet lub osobiście. Karta wydawana będzie bezpłatnie.

 

Korzyści z Kart Mieszkańca od 1 marca

– Aby rozładować kolejki, wydawanie Kart Mieszkańca rusza już od początku lutego, natomiast z Programu będzie można korzystać od 1 marca. Termin ten wynika bezpośrednio z umowy pomiędzy warszawskim ZTM a gminą Piaseczno, ustalającej zasady współpracy przy organizowaniu transportu publicznego przez trzy najbliższe lata – mówi Tomasz Pawlak, kierownik Referatu Obsługi Karty Mieszkańca. – Papierowe wnioski można również złożyć w Urzędzie Gminy przy ul. Kościuszki 5, ale wtedy trzeba będzie zdecydować, czy Kartę odbierzemy osobiście w siedzibie Referatu przy ul. Puławskiej 5, czy Urząd ma ją wysłać pocztą na adres wskazany we wniosku – dodaje kierownik Referatu.

 

Rozwój Programu

Serdecznie zapraszamy firmy, punkty usługowe i sklepy z naszego terenu do włączenia swojej oferty rabatowej do Programu Piaseczyńskiej Karty Mieszkańca. Podmioty chcące przystąpić do Programu prosimy o przesłanie na adres mailowy karta@piaseczno.eu zgłoszenia do Programu zawierającego dane firmy oraz propozycję ulg i rabatów dla posiadaczy Piaseczyńskiej Karty Mieszkańca. Po otrzymaniu maila Referat Obsługi Karty Mieszkańca skontaktuje się z Państwem w celu dalszych uzgodnień.

Formularz zgłoszeniowy dostępny jest na stronie www.karta.piaseczno.eu w zakładce „Partnerzy”.

Partner Programu uprawniony będzie do skorzystania ze specjalnie przygotowanego pakietu promocyjno-reklamowego.

– Mamy nadzieję, że zaproponowany przez nas Program przypadnie do gustu mieszkańcom i będą z niego chętnie korzystać. Chcemy, aby jedna karta niosła za sobą wiele korzyści dla mieszkańców i dla gminy – wyjaśnia burmistrz Zdzisław Lis.

Szczegółowy regulamin Programu oraz aktualności dotyczące Piaseczyńskiej Karty Mieszkańca dostępne są pod adresem www.karta.piaseczno.eu.

Spotkanie autorskie z Magdą Kuydowicz w filii w Józefosławiu

Serdecznie zapraszamy na spotkanie autorskie z Magdaleną Kuydowicz w dniu 8 lutego o godzinie 18.00 w bibliotece w Józefosławiu. Autorka zaprezentuje swoją nową książkę pt. ”Stało się”. To komedia kryminalna w duchu i pod wezwaniem Joanny Chmielewskiej, z którą autorka spędziła wiele wspaniałych chwil.

Spotkanie poprowadzi Jacek Sut.

Podczas spotkania będzie można zakupić książkę z autografem pisarki.

Wstęp wolny!

Magdalena Kuydowicz – z wykształcenia teatrolog, dziennikarka, od studiów pracująca w telewizji, a od 10 lat w kobiecej redakcji TVN Style jako wydawca. Wydała dotąd dwa poradniki – z psycholożką Katarzyną Korpolewską: „Matka z córką. Rozmowy intymne” i „Zaklinacze samotności” z seksuologiem i terapeutą Wiesławem Sokolukiem oraz dwie książki z przepisami kulinarnymi  gwiazd. Jej pasją jest czytanie, psychologia, teatr  i gotowanie. Lubi urządzać kameralne kolacje  i grać w tenisa. Unika tłumów i ostentacji. Jest uparta i wybredna. Lubi się śmiać. Ale nie z każdym i nie ze wszystkiego. Ma słabość do sukienek, bransoletek i dowcipnych mężczyzn. Wolny czas spędza z książką, z garstką przyjaciół przy winie lub na spacerach ze swoją suczką Sonią, na której przyjaźń i zaufanie stara się zasłużyć.