Ogólnopolski Konkurs „Piaseczyńskie rzeźby Józefa Wilkonia”

Fundacja ARKA im. Józefa Wilkonia, Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy Piaseczno, Centrum Kultury w Piasecznie oraz Biuro Promocji Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno ogłaszają ogólnopolski konkurs „Piaseczyńskie rzeźby Józefa Wilkonia”. Termin składania prac 25.06-3.09.2018.

Konkurs odbywa się w czterech kategoriach: praca plastyczna, fraszka, fotografia i nadanie imion zwierzętom. Jedna osoba może brać udział w jednej kategorii.

Praca plastyczna

W konkursie plastycznym mogą wziąć udział dzieci z przedszkoli oraz uczniowie klas I-III Szkół Podstawowych. Każdy Uczestnik może zgłosić jedną pracę plastyczną na temat „Piaseczyńskie rzeźby Józefa Wilkonia”. Technika dowolna, wymiar pracy: A3.

Fraszka

Zadanie konkursowe polega na ułożeniu fraszki dotyczącej piaseczyńskich rzeźb Józefa Wilkonia. Liczba znaków dowolna. Każdy Uczestnik może zgłosić jedną fraszkę. Konkurs przeznaczony dla wszystkich grup wiekowych.

Fotografia

Zdjęcia mogą być zarówno w poziomie, jak i w pionie, kolorowe, czarno-białe i w sepii, bezwarunkowo w postaci elektronicznej jak największej rozdzielczości (4128×3096). Można zgłosić 4 zdjęcia, każde innego zwierzęcia. Konkurs przeznaczony dla wszystkich grup wiekowych.

Nadanie imienia

Zadanie dotyczące wymyślenia imion dla rzeźb zwierząt autorstwa Józefa Wilkonia. Należy podać jedno imię dla jednego zwierzęcia – łącznie sześć imion (zwierzęta: tur, niedźwiedź, dwa dziki, lwica z lwiątkiem). Konkurs przeznaczony dla wszystkich grup wiekowych.

Nagrodami w konkursie będą: Grafika Józefa Wilkonia, bony upominkowe, książki z autografem Józefa Wilkonia.

Patronat Honorowy nad konkursem objęli: Burmistrz Miasta i Gminy Piaseczno oraz Starosta Piaseczyński.

Szczegóły regulaminu i karta zgłoszenia do konkursu na stronie: http://www.biblioteka-piaseczno.pl/wordpress/ogolnopolski-konkurs-piaseczynskie-rzezby-jozefa-wilkonia/

Biblioteka w Józefosławiu

Kalerrose – brukselka czy jarmuż?

Kalerosse™ to nowe warzywo, które jest połączeniem brukselki i jarmużu. Polubisz je z pewnością, jeśli przepadasz za brukselką oraz jarmużem, tak jak ja. Staniesz się jego fanem także, jeśli nie lubisz tych warzyw, bo po połączeniu ich powstał nowy i wyjątkowy smak. Wyczujemy słodkość oraz orzechową nutę. Kalerosse™ przepięknie się prezentuje. Ma śliczne fioletowo – zielone listki i jest istną bombą witaminową. W zaledwie 100 g Kalerosse znajduje się dwa razy więcej witaminy B6 (która pomaga magazynować energię z pożywienia) oraz dwukrotnie więcej witaminy C niż w zwykłej brukselce. W każdym wariancie.

Chciałabym pokazać Wam, że wyjątkowe warzywo kalerosse ma wiele zastosowań w potrawach i smakuje pysznie także na surowo. Smak dania to przede wszystkim jakość składników i na to stawiam tym razem. Zapraszam Was na bardzo prosty w wykonaniu, ale pyszny i zdrowy przepis. Kalerosse pieczone z serem feta, miękkim serkiem kozim, orzechami pecan i nasionami chia. Po krótkim pieczeniu warzywo pozostaje al dente, co sprawia, że jest chrupkie i nie traci cennych właściwości. Potrawę tę możecie zjeść jako samodzielne danie lub jako dodatek do ryby czy jakiegoś mięsa. Smakuje w każdym wariancie. To niezaprzeczalnie bardzo zdrowa propozycja. Na pewno obowiązkowa dla osób dbających o zdrowie i wygląd. Zbawienna, jeśli chcecie zrzucić parę zbędnych poświątecznych kilogramów. Tę sałatkę możecie przygotować sobie na drugie śniadanie, lunch lub kolację. Możecie przygotować ją też dzień wcześniej i w pudełku zabrać do pracy.

Kalerosse pieczone z serem feta, serkiem kozim i orzechami pecan

SKŁADNIKI

1 opakowanie (150 g) Kalerosse™

150 g miękkiego serka koziego

100 g twardego sera feta

150 g orzechów pecan

1,5 dużej łyżki nasion chia

oliwa z oliwek do skropienia (możesz użyć oliwy z oliwek z truflami, jeśli masz)

1 łyżka soku z cytryny

dobra sól (nie za dużo, bo feta jest słona)

świeżo zmielony czarny pieprz

duże naczynie żaroodporne – porcja dla około 6 – 8 osób

Przyrządzenie:

Kalerosse™ umyj zimną wodą i osusz. Odetnij twarde końcówki. Przełóż do naczynia żaroodpornego.

Pokrusz także ser feta i najlepiej małą łyżeczką rozłóż porcje miękkiego serka koziego. Całość posyp lekko pokruszonymi w rękach orzechami pecan, nasionami chia, solą i świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Skrop sokiem z cytryny oraz oliwą z oliwek. Nastaw piekarnik na 190 stopni z funkcją grzania góra – dół. Wstaw Kalerosse™ na środkową półkę piekarnika i piecz przez około 20 minut. Sery, Kalerosse™ i orzechy delikatnie się zarumienią. Nie piecz za długo, aby nie spalić listków warzywa.

Podawaj gorące.

Smacznego

Anna Kosterna Kaczmarek

prowadzi blog http://www.czosnekwpomidorach.pl

 

Piaseczyński rower miejski

Serdecznie zapraszamy do korzystania z miejskiego roweru piaseczyńskiego. Stacje zostały uruchomione już 1 marca. Korzystanie z roweru właśnie w okresie letnim to alternatywny środek transportu, dzięki któremu szybko możemy przemieszczać się po okolicy i mieście. Na terenie gminy Piaseczno mamy do dyspozycji trzy stacje wyposażone w trzydzieści rowerów. Znajdują się one w centrum miasta (pod sądem) – ul. Kościuszki, przy ważnym węźle przesiadkowym, czyli przy dworcu PKP oraz przy Klubie Kultury w Józefosławiu, skąd szybko dotrzemy do stacji metra Kabaty, Piaseczna i Konstancina-Jeziorny.

Bardzo ważną informacją jest to, że dzięki podpisanemu porozumieniu z ZTM, Piaseczyński Rower Miejski jest kompatybilny z Warszawskim Rowerem Publicznym, oznacza to, że rowerzyści bez żadnego problemu mogą zostawić rower np. przy metrze Kabaty, mogą też przyjechać na jednośladzie ze stolicy do Piaseczna. Trwają także ostatnie ustalenia dotyczące integracji piaseczyńskiego systemu z Konstancińskim Rowerem Miejskim.

Jak skorzystać z roweru?

Należy najpierw zarejestrować się na stronie www.piaseczynskirower.pl. W celu aktywacji konta należy dokonać opłaty inicjalnej
w wysokości minimum 10 zł. Następnie na terminalu naciskamy przycisk „Wypożycz”  i postępujemy zgodnie ze wskazówkami na ekranie. Rower wypożyczymy również za pomocą aplikacji mobilnej Nextbike lub poprzez kontakt z Biurem Obsługi Klienta (BOK) Nextbike Polska S.A. Zwrot też jest prosty – wystarczy wprowadzić rower do elektrozamka.

Ile zapłacimy za wypożyczenie?

Wypożyczenie roweru do 20 minut jest bezpłatne, jazda od 20 minut do 1 godziny kosztuje złotówkę, do dwóch godzin – 4 zł, do trzech godzin – 9 zł. Czwarta i każda kolejna godzina to koszt 7 zł. Na jedno konto wypożyczyć można jednocześnie maksymalnie cztery rowery. Dla każdego z nich system osobno nalicza czas wypożyczenia, dlatego nie trzeba oddawać wszystkich w tym samym momencie.

Opis działania systemu Piaseczyński Rower Miejski, mapkę stacji oraz odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania znaleźć można na stronie piaseczynskirower.pl.

Zapraszamy do korzystania z rowerów!

 

Zanim kupisz mieszkanie lub dom

Opisy ofert deweloperów kuszą potencjalnych nabywców –

  •             Osiedle X położone jest w malowniczym miejscu…
  •             Okolica osiedla Y to miejsce chętnie wybierane do zamieszkania…
  •             Z to dobrze zorganizowana i modna miejscowość podwarszawska z rozwiniętą infrastrukturą miejską…
  •             Położenie osiedla zapewnia prywatność i pewność, że w najbliższej okolicy nie powstaną ogromne bloki  mieszkaniowe.

Jeśli zapytacie agenta nieruchomości co jest najważniejsze w wyborze miejsca do mieszkania zapewne wymieni 3 rzeczy: lokalizacja, lokalizacja oraz lokalizacja. Ładna okolica, rozwinięta infrastruktura drogowa i transport publiczny, dobra oferta oświatowa czy handlowa przekładają się na cenę nieruchomości. Podobne mieszkanie w Warszawie będzie droższe od mieszkania w podwarszawskiej miejscowości nawet o 30%. Niektóre z charakterystycznych cech danej okolicy zobaczymy od razu, ale warto przyjrzeć się głębiej temu, co będzie miało potem ogromny wpływ na komfort codziennego życia.

Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego

To mpzp ustala te wszystkie elementy, które będą kształtowały naszą najbliższą przestrzeń. Jeśli odwiedzając wybraną okolicę obok lokalizacji domu czy mieszkania widzimy puste pole, warto sprawdzić jego przeznaczenie w planie miejscowym. Może się bowiem okazać, że wcześniej czy później zostanie ono zabudowane – pytanie tylko – w jaki sposób?

Czytając ustalenia planu należy zwrócić uwagę na takie parametry jak funkcja terenu (np. budownictwo mieszkaniowe jednorodzinne lub wielorodzinne, różne rodzaje usług, tereny przemysłowe), nieprzekraczalne linie zabudowy, maksymalna wysokość i intensywność zabudowy czy wskaźnik powierzchni biologicznie czynnej. Warto sprawdzić w jakiej odległości od okien znajduje się granica działki, co pozwoli określić, gdzie może stanąć budynek na sąsiedniej posesji.

Czasem trudno się połapać, co oznaczają poszczególne symbole planu. Zawsze warto zasięgnąć informacji w wydziale Urbanistyki i Architektury lokalnego Urzędu Gminy. Można to zrobić osobiście, telefonicznie lub drogą mailową. Urzędnicy wyjaśnią co oznaczają poszczególne zapisy planu.

Przestrzeń wspólna i drogi publiczne

Warto zwrócić uwagę, czy na terenie osiedla przewidziany jest wspólny plac zabaw lub teren ogólnodostępnej zieleni. Można sprawdzić, czy w okolicy znajdują się już takie przestrzenie albo czy plan zagospodarowania przewiduje takie miejsca. Bliskość lasu może nie zaspokoić potrzeb rodziny w zakresie spędzania czasu na wolnym powietrzu.

Jeżeli działka sąsiaduje z drogą publiczną istotne jest położenie linii rozgraniczających pasa drogowego, które wskazują na szerokość drogi publicznej. Nawet jeśli dzisiaj jest to niezbyt ruchliwa uliczka, może się okazać, że w planie ta droga ma charakter np. drogi zbiorczej. Wtedy trzeba się liczyć z dużym natężeniem ruchu.

Jeśli droga wyznaczona jest tylko w mpzp, ale obecnie jej nie ma albo jest drogą gruntową, warto się zorientować jaki gmina ma plan w zakresie budowy tej drogi. Można to sprawdzić przeglądając budżet gminy i tzw. Wieloletnią Prognozę Finansową (WPF), w której wykazane są inwestycje w latach przyszłych. Najlepiej dotrzeć do radnych Rady Miejskiej, którzy najczęściej doskonale orientują się na jakim etapie są prace. Może się bowiem okazać, że w WPF przewidziane są środki na jakieś zadanie, ale przygotowanie projektu budowlanego utknęło w procedurze administracyjnej. Aby uzyskać pozwolenie na budowę w trybie decyzji ZRID (zezwolenia na realizację inwestycji drogowej), potrzebnych jest kilka uzgodnień administracyjnych takich jak np. decyzja środowiskowa czy pozwolenie wodno-prawne, których uzyskanie zajmuje dłuższy czas. Każda taka decyzja podlega procedurze odwoławczej – strona może odwołać się do organu wyższej instancji. Czy nam się to podoba czy nie, takie procedury mogą trwać nawet kilka lat.

Drogi wewnętrzne

Jeśli nasz upatrzony dom czy mieszkanie znajduje się na osiedlu lub przy drodze niepublicznej (wewnętrznej), niezwykle ważne jest ustalenie w jaki sposób określone jest prawo do korzystania z takiej drogi. Może się okazać, że jest to droga prywatna i jej właściciel może ją w każdej chwili zagrodzić. To najgorszy przypadek, ale nawet w sytuacji, w której mamy zabezpieczone prawo przejazdu (np. służebność) trzeba się zastanowić np. nad tym, kto będzie taką drogę utrzymywał w stanie przejezdności, czy będzie to własność wspólnoty czy współwłasność indywidualna.

Wiele osiedli budowanych jest ze ślepą drogą wewnętrzną. Za bramą czy szlabanem mamy poczucie bezpieczeństwa, ale jeśli przy takiej drodze stoi szereg domów jednorodzinnych jedno lub dwulokalowych, to na takiej wąskiej uliczce wcześniej czy później pojawi się mnóstwo samochodów. Okazuje się, że garaże często służą za dodatkowe pomieszczenia, a auta parkowane są na osiedlowej uliczce. Taka ślepa ulica staje się codzienną udręką dla mieszkańców, trudno na niej manewrować samochodem, w sytuacjach awaryjnych pojazdy ratunkowe mają utrudniony dostęp do budynków a pojazdy służb miejskich na takie ulice nie najczęściej nie wjeżdżają.

Odwodnienie i transport publiczny

Kolejną ważną sprawą jest zwrócenie uwagi na sposób odprowadzania wód opadowych. Najczęściej przyszli mieszkańcy osiedla nie mają pojęcia jak wygląda ich system odwodnienia.  Obowiązuje zasada, że wody opadowe zagospodarowuje się na własnej działce. Zasada ta nie zawsze jest przestrzegana i zdarza się, że problem pojawia się dopiero wtedy, kiedy realizowana jest zabudowa działki sąsiedniej. Jeżeli wcześniej nie było systemu odwodnienia i wody spływały sobie „gdzieś”, to nowa inwestycja ujawni ten problem w drastyczny sposób, najczęściej na naszej posesji. Wody opadowe można również odprowadzać do kanalizacji deszczowej w drodze publicznej – ale wymaga to uzgodnień i kosztuje. Mieszkańcy całej wspólnoty muszą ponosić koszty zagospodarowania wód opadowych, a opłaty za podłączenie do kanalizacji deszczowej w ulicy będzie i tak tańsze niż wywożenie wód opadowych szambiarkami.

Być może dzisiaj nie jest to istotne, ale dorastające dzieci wcześniej czy później będą same podróżować do/ze szkoły. Wybierając na mieszkanie tereny podmiejskie trzeba mieć świadomość, że nigdy nie będzie tu takiej dostępności infrastruktury czy transportu publicznego jaki jest w mieście. Coś za coś, większe mieszkanie czy dom – ale dłuższy dojazd i uboższy transport publiczny.

Kupować świadomie

Naprawdę warto uświadomić sobie te wszystkie aspekty, by po kilku miesiącach mieszkania nie frustrować się i nie dręczyć pytaniami: jak to możliwe, że w mojej okolicy nie ma chodników czy utwardzonych dróg, nie ma oświetlenia ulic, 1. strefy biletowej oraz taxi, metra, ścieżek rowerowych jak na Ursynowie itd. itp.

Nasza rzeczywistość jest pochodną kilkudziesięciu lat zaniedbań w różnych obszarach: od prawnych po infrastrukturalne. W gminie Piaseczno jest ponad 400 km dróg publicznych, z czego dróg utwardzonych (w różnym standardzie) jest ok. 200 km. W każdym rejonie gminy występują problemy z infrastrukturą, a niektórzy mieszkańcy czekają na swoją „nową” ulicę po kilkanaście lat. Niestety dynamiczny rozwój i rozproszenie zabudowy, co jest zmorą podwarszawskich miejscowości, nie sprzyja poprawie tej sytuacji.

Dlatego zanim wybierze się swoje „miejsce na ziemi”, warto przyjrzeć się dokładnie okolicy i wyobrazić sobie, jak to miejsce może wyglądać za 10 lat. A cena nieruchomości jest przeważnie wprost proporcjonalna do jakości przestrzeni, w której przyjdzie nam mieszkać.

Ale jak już wybierzemy swoje mieszkanie czy dom, to warto się nim długo cieszyć.

Robert Widz

radny Rady Miejskiej w Piasecznie, mieszkaniec Józefosławia

więcej o tym, co się dzieje w Józefosławiu i okolicach można przeczytać na stronie: www.jozefoslawdwazero.pl

Budżet gminy Piaseczno dla Józefosławia – 2018

Wczoraj Rada Miejska uchwaliła budżet na 2018 r. i Wieloletnią Prognozę Finansową 2018-2028. Po raz pierwszy w historii gmina Piaseczno planuje wydatki w kwocie przekraczającej 500 mln zł, dokładnie 514 mln zł. Planowany deficyt wynosi 58 mln zł, z czego 32 mln zł zostanie pokryta z emisji papierów wartościowych a 25 mln zł z posiadanych przez gminę środków.

Analizując budżety gminy z lat 2015,2016 i 2017, w których zakładano deficyt budżetowy ok. 10% wydatków, wykonanie budżetu kończyło się nadwyżką budżetową. Ta nadwyżka wynika zarówno z większej niż planowano w budżecie kwoty przychodów (np. wpływy z podatku PIT) jak również z niewykonania zaplanowanych inwestycji (najczęściej z powodu przedłużających się procedur uzyskania stosownych pozwoleń na budowę). Z jednej strony może cieszyć brak zadłużenia gminy, z drugiej strony potrzebne inwestycje odsuwane są w czasie.

A co z budżetu wynika dla mieszkańców naszej okolicy, czyli Józefosławia, Julianowa i północnego Piaseczna?

Rada Miejska zatwierdziła dodatkowe środki, które pozwolą rozstrzygnąć 2 toczące się obecnie przetargi:

  • Przebudowa skrzyżowania ul. Cyraneczki i ul. Wilanowska (powstanie rondo) – termin realizacji 30.04.2018 r. – koszt to blisko 400 tys. zł
  • Przebudowa skrzyżowania ulic Wilanowska/Geodetów/Energetyczna (powstanie rondo turbinowe) – termin realizacji 30.08.2018, termin oddania do użytku 31.10.2018 r. – koszt blisko 13 mln zł

Umowy z wykonawcami mają być podpisane na przełomie 2017/2018 r.

W budżecie pojawiło się nowe zadanie – remont ul. Ogrodowej, na odcinku od parku do ul. Cyraneczki. To zadanie zostanie połączone z budową ul. Prymulki, ze względu na konieczność odwodnienia tej ulicy właśnie poprzez kanalizację deszczową w ulicy Ogrodowej. Środki na budowę ul. Prymulki zostały przeniesione z 2017 na 2018 r. Czekamy na uruchomienie przetargu i wyłonienie wykonawcy.

W budżecie 2018 r. znalazła się budowa ul. Spacerowej, zapisana wcześniej w WPF. Środki zarezerwowane na ten cel wynoszą 2,3 mln zł. Trwa uzyskiwanie decyzji ZRID i przygotowanie dokumentacji przetargowej.

W WPF na lata 2018-2019 znajduje się budowa ul. Olchowej, która czeka na uzyskanie decyzji ZRID. Rozpoczęcie procedury przetargowej na to zadanie planowane jest na drugą połowę 2018 r.

Ponadto w przyszłym roku będą wykonywane projekty techniczne wraz z uzyskaniem decyzji ZRID dla następujących ulic: ul. Jutrzenki, droga 5 KDD (połączenie ul. Cyraneczki z ul. Działkową na przedłużeniu ul. Sybiraków, droga 4 KDD (połączenie ul. Spacerowej z drogą 5 KDD).

W Wieloletniej Prognozie Finansowej  pojawiło się nowe zadanie: budowa ul. Cyraneczki na odcinku od ul. Sybiraków do granicy z gminą Konstancin-Jeziorna w latach 2019-2020. W 2020 r. zarezerwowano na ten cel 2.5 mln zł. Projekt tej ulicy przygotowuje Starostwo Powiatowe a budowa ma się zbiec w czasie z budową przez gminę Konstancin-Jeziorna drogi 10 KDL, która połączy ul. Cyraneczki z ul. Prawdziwka.

Robert Widz

Rada Miejska w Piasecznie

Odpalamy Choinkę na rynku w Piasecznie

W niedzielę 10 grudnia jak co roku odbędzie się uroczyste odpalenie choinki na piaseczyńskim Rynku oraz Kiermasz Świąteczny! W imieniu organizatora zapraszamy serdecznie rodziny z dziećmi na pl. Piłsudskiego w Piasecznie.

Kiermasz świąteczny  rozpocznie się od godziny 11.00 i będzie trwał do  godziny 17.00. Podczas kiermaszu będzie można posłuchać świątecznych koncertów 14.30 – 17.00, dzieci będą mogły wziąć udział w różnych przewidzianych właśnie dla nich atrakcjach w godzinach 12.30 – 17.00 i spotkać się z Mikołajem 13.00-  17.00.

Zapalenie lampek na choince nastąpi o godz. 16.00!

Dla wszystkich świąteczny poczęstunek oraz zimowe upominki.

Zapraszamy!

Półkolonie w siodle.

Po długiej, mroźnej zimie i ledwo zauważalnej wiośnie, lato wybuchło nagle i niespodziewanie, tak jak zima zaskakuje drogowców – zaskoczyło wielu rodziców obnażając nasz brak planów na wakacyjne miesiące. Zaraz koniec roku szkolnego! Jak zorganizować dzieciom ten czas? Nasz urlop trwa tylko 2 tygodnie, a dzieci muszą mieć zajęcie przez całe 2 miesiące.

stajnia2We wsi Władysławów, niedaleko Magdalenki, otoczona pięknymi lasami i zielonymi polami, stoi stajnia BestHorses organizująca półkolonie dla dzieci i młodzieży. Dzieciaki jeżdżą dwa razy dziennie, biorą udział w stajennych zajęciach teoretycznych, na miejscu jedzą obiad, cały dzień spędzają na świeżym powietrzu i bawią się z rówieśnikami. Podczas tylko jednego turnusu dzieci  lepią z gliny, plotą bransoletki, budują szałasy i malują konie – wszystko w konwencji wioski indiańskiej. Do tego biorą udział w warsztatach zumby, a w upalne dni mogą schłodzić się w basenie i relaksować na specjalnie przygotowanej plaży.

Półkolonie jeździeckie to idealny sposób na zapoznanie się z tym sportem i nauczenie się jazdy od podstaw – na padoku wybudowano specjalny lonżownik. Uczestnicy, którzy potrafią już samodzielnie jeździć rozwijają swoje umiejętności, trenują, stają w obliczu nowych wyzwań, nawiązują nowe znajomości, dzielą się swoimi doświadczeniami, a przede wszystkim dobrze się bawią. Początkujący uczestnicy zostają oficjalnie pasowani na jeźdźca.stajnia1

Dodatkowo stajnia prowadzi jazdy dla dzieci i dorosłych, którzy absolutnie nie potrafią jeszcze jeździć i nie posiadają swojego sprzętu czy konia! Stajnia zapewnia kaski i kamizelki, wystarczą chęci i długie spodnie. Tamtejsze konie są świetnie przygotowane do jazdy rekreacyjnej, to dobrze wytrenowane wierzchowce o spokojnym temperamencie, które nosiły już na swoich grzbietach wielu młodych adeptów sztuki jeździeckiej. O takich koniach mówi się: koń nauczyciel lub koń profesor – będzie pomagał swojemu jeźdźcowi opanować np. prawidłowy dosiad. Na dzieci czekają w stajni mniejsi, ale równie doświadczeni nauczyciele – kucyki. Nauka od podstaw jazdy poprzez rekreacyjne wyjazdy w teren, kursy na odznaki PZJ, naukę skoków i ujeżdżenia. Następnym etapem jest przygotowanie do zawodów i wspólne wyjazdy na konkursy.

izaWłaścicielka – Iza Tomaszewska ma niemałe doświadczenie – sama brała udział w wielu zawodach i mistrzostwach o randze ogólnopolskiej i międzynarodowej. Jest trenerem II klasy i całe życie poświęca swojej pasji.  Popularyzuje jazdę konną i odczarowuje utarte stwierdzenie, że jest to drogi sport dla elit. Dba, aby wszyscy, młodsi i starsi, nauczyli się jak najwięcej, czerpali z tego sportu przyjemność, umożliwia całym rodzinom wspólne spędzanie wolnego czasu.

Zimą, gdy śnieg skrzypi pod butami i kopytami, jazdy odbywaja się w krytej hali. Dzięki temu w BestHorses jeździć można cały rok. Prawdziwi miłośnicy koni mogą tam nawet zorganizować imprezę urodzinową, podczas której wszyscy goście wsiądą na konia i nauczą się podstaw jazdy lub potrenują w grupie.

Stajnia prowadzi również kameralny pensjonat dla koni. Każdy znajdzie tam coś dla siebie, bo to sielskie miejsce, położone nad stawem, idealne dla całych rodzin, choćby tylko jako cel wycieczki rowerowej. Zresztą sprawdźcie sami: Władysławów, ulica Wojska Polskiego 65, www.besthorses.pl.

Na jazdy można zapisywać się codziennie.

stajnia3

 

Słowniczek:

Stadnina a stajnia – stadnina to ośrodek prowadzenia hodowli, stajnia to potoczne określenie klubu jeździeckiego.

Kuc – koń o wysokości do 148 cm. w kłebie (u nasady szyi).

PZJ – Polski Związek Jeździectwa

 

Dzień Dziecka w Planeta Zalesie

Planeta Zalesie wraz z Action Sports Sp. z o.o. ma zaszczyt organizować Dzień Dziecka pod patronatem Urzędu Miasta i Gminy Piaseczno oraz Starostwa Powiatowego w Piasecznie w dniu 03/06/2017.

Podczas obchodów Dnia Dziecka udostępniamy oraz organizujemy liczne atrakcje, tak aby stanowiły one ciekawy i rozwojowy program dla dzieci i młodzieży. Nie zapomnieliśmy również o dorosłych, dla których przewidzieliśmy inne, lecz równie ciekawe aktywności sportowo-relaksacyjne.

Planeta Zalesie zaprasza gości od 11:00, część oficjalna rozpoczyna się otwarciem o godzinie 13:00 i trwać będzie do godziny 17:00. Planeta Zalesie zamknie swoje podwoje w późnych godzinach wieczornych.

Udało nam się zaprosić do współpracy znamienite instytucje państwowe, jak również ciekawe organizacje prywatne i społeczne.

To dzięki ich zaangażowaniu dzieci będą mogły skorzystać z poniższych atrakcji:

  • Strefa bezpiecznego uczestnika ruchu, z symulatorem dachowania, zderzenia, alko-goglami, przygotowana przez załogę Posterunku Policji w Zalesiu Górnym wraz z prezentacją pracy policji. Oficerowie przy tej okazji będą rozdawać dzieciom prezenty i gadżety związane z bezpieczeństwem na drodze.
  • Stanowisko Off-Road prowadzone przez ITD Grupa z Żabieńca, gdzie prezentować się będą samochody terenowe 4×4 i quady. Dzieci będą miały możliwość, by wsiąść do auta terenowego lub na quada. Będzie również możliwość przejażdżki „melexem”.
  • Demonstracja codziennej służby Straży Pożarnej na przykładzie wozu strażackiego we współpracy z Komendą Powiatową Państwowej Straży Pożarnej w Piasecznie. Straż pożarna będzie miała do dyspozycji eksponat wozu strażackiego 1938 roku.
  • Szkółka łucznicza prowadzona przez KS Hubertus z Zalesia Górnego, która pozwoli dzieciom spróbować swoich sił w tej egzotycznej dziedzinie sportu.
  • Punkt medyczny prowadzony przez firmę ASZ-MED Ariel Szczotok, która będzie prezentowała karetkę pogotowia i jej wyposażenie oraz prowadziła szkolenie z pierwszej pomocy, jednocześnie zabezpieczając medycznie imprezę.
  • Jazda konna na kucykach.
  • Pokaz wielkich baniek mydlanych, który zaprezentuje Edukacja Przygodowa Janka Eberta z Zalesia Górnego.
  • Stoisko personalnych pojazdów elektrycznych prowadzone przez sklep internetowy pl, który zajmuje się ich sprzedażą. Pojazdy przeznaczone dla profesjonalistów, turystów i innych użytkowników, którzy na co dzień pokonują duże odległości.
  • WakePark Zalesie zapewni dużo wrażeń dla starszych dzieci i młodzieży.

plakat-itd-dzien-dziecka-data

Zaplanowaliśmy również zabawy oraz gry plenerowe prowadzone przez Harcerzy Szczepu Watra z Zalesia Górnego

  • Poszukiwanie skarbów – dla odkrywców atrakcyjne nagrody.
  • Konkurs w budowaniu szałasów.
  • Zawody w rzucaniu kaczek do wody z nagrodami.
  • Wyścigi rowerów wodnych z nagrodami.

Przewidujemy także:

  • Zawody minigolfa z nagrodami.
  • Malowanie buziek.
  • Warsztaty plastyczno-malarskie.

Oczywiście cały czas do dyspozycji gości dostępne będą stałe atrakcje Planety Zalesie:

  • Park tematyczny stworzony przez pl.
  • Liczne atrakcje dla dzieci, dmuchane zjeżdżalnie, eurobangee, kule wodne, mini golf.
  • Zewnętrzna sala zabaw – małpi gaj dla najmłodszych ze zjeżdżalniami i dużym basenem wypełnionym piłkami.
  • Zjeżdżalnia pontonowa.
  • Kolejka – ciuchcia elektryczna wraz z wagonikami obwożąca dzieci i rodziców po terenie.
  • Wypożyczalnia gokartów i elektrycznych pojazdów.
  • Wypożyczalnia bajkowych rowerów wodnych oraz kajaków.

Na naszym terenie dostępne będą punkty gastronomiczne:

  • Zalesiolandia oferuje dania typu fastfood oraz lody, watę cukrową i napoje.
  • Fan+Azja” to autobus z kuchnią azjatycką fusion, czyli zabawa smakami Azji w nowoczesnym wydaniu.
  • Zaleśnikarnia jest foodtrackiem, w którym można skosztować naleśników zarówno w wytrawnych smakach, jak i tradycyjnie na słodko. Foodtrack ten oferuje także pierożki, ciasta oraz napoje.
  • Bar Centralny, tutaj goście znajdą między innymi dania z grilla oraz napoje i lody.
  • Beach Bar ugości pizzą, przekąskami oraz napojami i lodami.

Mamy zaszczy przedstawić patronów imprezy:

  • Gmina Piaseczno
  • Starostwo Powiatowe Piaseczno

Miło nam poinformować, że patronami medialnymi są:

  • Kurier Południowy
  • ITV Piaseczno

Oprawę muzyczną zapewnia KOLOROFONIA, a prowadzenie Michał Kisielewski, który czuwać będzie ze sceny, by goście nie przegapili żadnego z konkursów, ani nie przeoczyli żadnej z zaplanowanych dla nich na ten dzień dla atrakcji.

Bo tak naprawdę… w głębi duszy… wszyscy jesteśmy dziećmi i każdemu z nas należy się zabawa.

Zapraszamy

Tydzień z Internetem 2017

Zrzut ekranu 2017-03-26 o 20.12.5028 marca 2017 roku o godzinie 19.00 w sali widowiskowej Klubu Kultury w Józefosławiu w ramach kampanii “Tydzień z Internetem 2017” pod hasłem „Inspiruj się i dziel swoimi pasjami” Biblioteka w Józefosławiu organizuje spotkanie z blogerkami.

O swoich pasjach opisywanych na blogach opowiedzą:
Aleksandra Dąbrowska – autorka bloga podróżniczego „Jak jaki na niebie”
Monika Galerczyk-Pułka – autorka bloga o szydełkowaniu „Wyższa Pułka”

Serdecznie zapraszamy chętnych do zaprezentowania swojego bloga.

 

IEM i Lem

Zanim opowiem mój powrót z gwiazd starszym czytelnikom muszę wyjaśnić znaczenie skrótu użytego w tytule, a młodszych oświecić, że Lem skrótem nie jest. Jakie czasy, takie braki. Intel Extreme Masters jest ogólnoświatową imprezą e-sportową, wędrującą po całym świecie, a od 5 lat odbywającą się także w Katowicach. Stanisław Lem to polski pisarz sf, choć ja bez wątpliwości nazwałbym go futurologiem. Jego IMG_0601pomysły i idee zawarte w książkach pisanych 30, 40 i 60 lat temu znalazły swoje urzeczywistnienie za mojego życia. Był jak Jules Verne swoich czasów – kto z młodych nie kojarzy, to niech gugla. W „Powrocie z gwiazd”, książce napisanej w 1960 roku, a wydanej w 1961, czyli 56 lat temu (!) przewidział na przykład dzisiejsze ebooki: „Książki to były kryształki z utrwaloną treścią. Czytać można je było przy pomocy optonu. Był nawet podobny do książki, ale o jednej, jedynej stronicy między okładkami. Za dotknięciem pojawiały się na niej kolejne karty tekstu.” [St. Lem, Powrót z Gwiazd] i audiobooki: „Publiczność wolała lektany…”, które „…czytały głośno, można je było nastawiać na dowolny rodzaj głosu, tempo i modulację.” [St Lem, tamże]. Skojarzenie z IEM-u Lemem polega jednak na nie na oczywistej korelacji lemowskich pomysłów z tym, co urzeczywistnia się w ciągu ostatnich dwóch dekad, lecz na głębokim, osobistym moim doświadczeniu.

W imię dzieci

Z pomocą rodziny i znajomych zdobyliśmy bilety dla mnie i moich synów, które uprawniały do wejścia 3 godziny wcześniej niż zmuszona do odstania nie 3, a czasem nawet i 6 godzin w kolejce reszta śmiertelników. Za ten luksus płaci się 150 PLN od łba. Bilet był trzydniowy. W piątek musiałem być w pracy, wyekspediowaliśmy więc nieletnie towarzystwo pociągiem do babci, do Katowic, już w czwartek, a ja (opiekun, tata i dorosły) miałem dotrzeć w sobotę rano. Pierwszy więc dzień imprezy znaliśmy ze szczątkowych i doskonale lakonicznych zeznań latorośli, które tylko wzbudzały niepokój, bowiem przy braku informacji wyobraźnia rozwija się nad wyraz sprawnie. Utyskiwałem więc na starszego (17 l.), że młodszego (11 l.) samym zostawia, że nie opiekuje się nim należycie. Odbyła się na ten temat nawet mała kłótnia. Nic dziwnego, że gnany ojcowskim poczuciem obowiązku w sobotę wstałem o świcie i ruszyłem w podróż z postanowieniem ogarnięcia tematu z należytą atencją. Tuż po 9-tej rano znaleźliśmy się więc pod katowickim Spodkiem. Gdy zobaczyłem tłum koczujący pod wejściem uznałem, że pomysł z biletami był wcale niezgorszy. Dostałem od chłopaków instrukcje, gdzie stanąć, a ponieważ oni swoje bilety zamienili na opaski poprzedniego dnia, to wchodząc inną już bramką zniknęli mi z oczu. Trochę się tylko skompromitowałem krzycząc za nimi, żeby poczekali. Prawdziwa auto kompromitacja nastąpiła tuż po tym, gdy wykonali polecenie. Weszli wpierw karnie razem ze mną do Spodka, spojrzeli mi w oczy z wyczekiwaniem, a ponieważ miałem we łbie zero bajtów, to młodszy wymamrotał: „To się, tato, porozglądaj, a ja idę na Ce-eSa”. Zanim zdążyłem odpowiedzieć już ich nie było, a ja zdałem sobie sprawę z faktu, że jeśli ktoś tu potrzebuje opieki, to ja.

Terminal

W „Powrocie z gwiazd” otwierającą sceną jest wędrówka Hala Bregga po Terminalu. Niekończące się wstęgi ruchomych chodników i schodów, windy i kolejne poziomy w górę i w dół, z których każdy ma własne niebo (żeby ludziom oszczędzić dyskomfortu) doprowadzają Hala Bregga do rozpaczy. Rodzą się w nim irytacja i gniew. Krąży godzinami po nieskończonym dla niego obiekcie, z którego nie umie się wydostać, nie rozumiejąc nazw i przeznaczenia urządzeń, pojazdów i myląc wciąż rzeczywistość realną z tą wyświetlaną na gigantycznych ekranach.

Krótko mówiąc: zrozumiałem jego emocje.

Po 2 godzinach w tyglu młodości, otoczony muzyką, reklamami, stoiskami i setkami stanowisk, do których przyspawano młodych ludzi wiążąc do ich głów macki kolorowych słuchawek, jakby w pudłach komputerów drzemały złośliwe owady łowiące jak rosiczki kolejne młode mózgi, byłem na skraju wyczerpania. Mijałem kolejne sceny, gdzie w jakimś frenetycznym szale ktoś ogłaszał niekończące się możliwości zdobywania dodatkowych gigabajtów w gieteiksach, co krok potykałem się o podesty, z których biegły niekończące się monoloIMG_0607gi i dialogi o rzeczach, których istnienia nigdy nawet nie podejrzewałem, na wielkich ekranach postaci z gier rozgrywały ze sobą pojedynki, publiczność reagowała jak na meczu połączonym z kabaretem, raz to klaszcząc, raz to się śmiejąc lub krzycząc wielkie „jeeeeees!”. Wbijałem wzrok w mrówcze zmagania kolorowych postaci na olbrzymich telebimach usiłując wyłapać reguły i prawidła gry, aby poddawać się po kilkudziesięciu sekundach i odchodzić w upokorzeniu. Nawet, gdy natrafiałem na wolny fotel przy komputerze, to jakoś niezręcznie było mi się wbijać do spontanicznie improwizowanych drużyn. Zbyt doskonale rozumiałem własne ograniczenia. Trochę grałem w życiu na komputerze, nawet na poziomie „weterana”, ale primo: było to dawno, a secundo: niemal nigdy w sieci. Widziałem więc w każdym dzieciaku mistrza, którym nigdy nie byłem i którymi nie będę – ani mistrzem, ani dzieckiem. Ostatnią moją obserwacją, zanim się wypytałem, czy z opaską mogę wyjść na miasto i wrócić, było odkrycie, że przy komputerach siedzą niemal wyłącznie chłopcy, choć dziewcząt w Spodku i MCK nie brakowało – bynajmniej.

Miasta haust

Wyrwałem się z ciżby na ulicę, namierzyłem bar, trzepnąłem dwa piwa, pogapiłem na niebo (prawdziwe) i po dłuższej chwili wróciłem do Spodka. Akurat zaczynały się półfinały Counter Strike’a. Dwa olbrzymie telebimy w głównej hali, olbrzymia scena, technika realizacyjna na poziomie topowych koncertów i festiwali. Studio e-sportowe z komentatorami, drużyny wchodzące w glorii równej piłkarzom Ligi Mistrzów, oprawa świetlna, dymy i fanfary, a potem mecze. Całe intro obserwowałem w ruchu, bowiem z pół godziny szukałem wolnego miejsca, a samą grę ze środka sali wysoko na widowni. Nie miało to znaczenia dla śledzenia rozgrywki, szczególnie dla mnie, nie rozumiejącego na co patrzę. Tymczasem komentator na bieżąco ekscytował się sytuacją na telebimie, gdzie ktoś biegł i strzelał do kogoś, kto podskakiwał, jakby ciągnęła go z góry jakaś gumka. Widownia nagradzała owacjami kolejne bryzgi krwi na ścianach, a we mnie znowu wstępował samotny i gniewny Hal Bregg, który w międzygwiezdnej podróży przeżył 10 lat, podczas gdy na Ziemi minęło ich 150.

Po pierwszym dniu usiedlim z bratankiem do śledzia i po staropolsku zrobilim flaszeczkę. 

A potem spalił mi się mózg.

Rubikon

Wstałem następnego ranka z żelaznym postanowieniem odsprzedania opaski na ostatni dzień. Nie przypominam sobie powodu, dla którego tego nie uczyniłem. Znów wlazłem do piekła, ale o dziwo tym razem czułem się tam o niebo lepiej. Odważniej zaglądałem przez ramię grającym, usiadłem tu i ówdzie, nie zdobyłem się jedynie na wyczekiwanie godzinami na swoją kolej do okularów i joysticków 3D. Nie nudziłem się prawie wcale i nie ratowałem browarem. Znów wszedłem do głównej hali Spodka, tym razem na finały Star Crafta i z zaskoczeniem zauważyłem, że mnie to wciągnęło i wysiedziałem do końca. Z dzieciakami spotykałem się kilkakrotnie (podobnie jak poprzedniego dnia, z którego w sumie niewiele pamiętam), a na koniec znalazłem grę dla siebie, którą przy sprzyjającej okazji sobie kupię. Walka olbrzymimi krążownikami kosmicznymi – w sam raz dla mnie. I dla Bregga.

Jacek Sut